Tomasz Podgórski, od roku kapitan Piasta, w zakończonym już sezonie pokazał, że godzien jest nosić opaskę, którą wcześniej zakładali Tomasz Szeja, Jarosław Kaszowski czy w jego zastępstwie Paweł Gamla. Charakterem i zaangażowaniem w każdym kolejnym meczu udowadniał, że zasługuje na miejsce w pierwszym składzie, a jego asysty i fantastyczne gole ze stałych fragmentów gry walnie przyczyniły się do końcowego sukcesu.
– Na ten awans zapracował cały zespół. To nie jest tak, że „Kędi” czy ja strzelaliśmy bramki. Nie opieraliśmy się na indywidualnościach. Każdy z zawodników, nawet ci, co grali 5 czy 10 minut wnieśli coś do drużyny i właśnie dzięki temu, że byliśmy zespołem, kolektywem, osiągnęliśmy końcowy sukces – zaznacza Tomasz Podgórski.
Rok temu, po nieudanym ataku na Ekstraklasę, mimo jednego z największych budżetów w I lidze, Piast rozgrywki
kończył na V miejscu. Głową zapłaciło za to 15 piłkarzy z którymi pożegnano się po sezonie. Pozostałym zaproponowano dużo niższe kontrakty. Pensje i to radykalnie obniżono też trenerom. W miejsce tych co odeszli, przyszli nowi, mało znani zawodnicy. Nie było nikogo, kto by wówczas postawił choćby złotówkę, że Piast awansuje do Ekstraklasy – To prawda, na początku nikt w nas nie wierzył. Skazywano nas raczej na walkę o utrzymanie, góra na środek tabeli, a myśmy pokazali, że charakterem i zaangażowaniem, wewnętrzną samodyscypliną możemy przenosić góry, zrobić awans , co się stało – zdradza jaka była recepta na sukces gliwiczanin.
W kadrze Piasta w minionym sezonie było ośmiu zawodników z zagranicznym paszportem i choć bez wątpienia Ruben, Urban czy Cicman, mają swój wkład w końcowy sukces, to przyjście do zespołu Kędziory, profesorska gra Matrasa, życiowa forma Krzyckiego czy najlepszy sezon w karierze Podgórskiego, czyli wychowanych w gliwickich klubach piłkarzy, przeważyło ostatecznie szalę na korzyść Piasta – Niezmiernie się z tego cieszę, że jestem gliwiczaninem i gram w Piaście, ale powtarzam jeszcze raz, awans zrobił cały zespół!
I liga w sezonie 2011/12 była wyjątkowo wyrównana i ciekawa. Do ostatniej kolejki nie było pewne, która z drużyn będzie za dwa miesiące grać w Ekstraklasie. Kapitan Piasta zdradza jednak, że on i jego koledzy z drużyny już przed 33 kolejką wiedzieli, że wygrają tą ligę. – Przed GKS-em Katowice czuliśmy taką wewnętrzną moc. Wierzyliśmy, że jesteśmy sprawę załatwić już w tym meczu. Wygraliśmy pewnie, ale niestety nie udało się jeszcze wtedy awansować, bo inne wyniki nie były nam sprzyjające. Ja jednak wewnętrznie czułem, że w meczu z Zawiszą będzie dobrze. Pomógł nam nieustający doping naszych kibiców. Po strzelonej pierwszej bramce do samego końca siedzieliśmy na przeciwniku, na nic mu nie pozwoliliśmy, byliśmy bezdyskusyjnie lepsi – zaznacza wychowanek Piasta
Tomasz Podgórski wie już jak smakuje awans do Ekstraklasy. Cztery lata temu też był w meczowej osiemnastce w Warszawie, kiedy to Piast po raz pierwszy zawitał na salony. Który z awansów cieszy bardziej. – Ciężko jest to porównywać. Każdy z tych awansów był inny. W 2008 roku mieliśmy bardziej chyba doświadczony zespół. W kadrze było sporo ogranych zawodników, kilka indywidualności, ale nic nie ujmując tamtym chłopakom, zespół rozlicza się po wynikach. My dziś zrobiliśmy pierwsze miejsce w I lidze, co jest precedensem w historii Piasta.
Podgórski do historii klubu przejdzie nie tylko za to, że wywalczył awans, zdobył 8 goli, zaliczył 9 asyst i nosił opaskę kapitana. To on był pierwszym piłkarzem, który strzelił gola dla Piasta na nowym stadionie. Jego bramka miejmy nadzieję, że na długo, zamknęła rozdział p.t. I liga. Kiedyś jego talent porównywano do Andrzeja Buncola. Podgórski z powodzeniem grywał nawet w młodzieżowych reprezentacjach Polski. – Nie chciałbym się do Buncola porównywać. To był piłkarz wybitny. Występował w Mistrzostwach Świata. Ja na razie gram w Piaście Gliwice, zrobiłem drugi awans do Ekstraklasy. Jeszcze dużo mogę niektórym udowodnić i to jest mój cel na najbliższą przyszłość.
Komu zdaniem Podgórskiego należą się podziękowania za osiągnięty wynik? – Duże słowa uznania dla chłopaków, co zostali w Piaście i trenerów, bo po tym nieudanym dla nas poprzednim sezonie, pozbieraliśmy się. Z meczu na mecz, z miesiąc na miesiąc wspólnie budowaliśmy ten zespół i markę Piasta na nowo. Efekt jest taki, że Piast będzie grał przyszłym sezonie w Ekstraklasie.
Rozmawiał: Grzegorz Muzia





















