Rok temu w Gliwicach nie było chyba ani jednego kibica, który by stanął w jego obronie po zupełnie nieudanym sezonie. Mimo dużego budżetu, teoretycznie silnej kadry, nie udało mu się szybko wprowadzić Piasta na salony. Trenerów rozlicza się jednak z wyników, a ten w tym sezonie jest niepodważalny i bezdyskusyjny. Marcin Brosz wygrał dla Gliwic Ekstraklasę. Prowadzony przez niego zespół zdobył 64 punkty, grał bardzo widowiskowo. Strzelił rywalom 57 goli, najwięcej z wszystkich zespołów Ekstraklasy. W nagrodę na Rynku kibice skandowali jego nazwisko, a klubowe władze dadzą mu szansę poprowadzenia zespołu w Ekstraklasie.
Marcin Brosz
Czekaliśmy na ten dzień i na tą konferencję wszyscy. Myślę, że główni bohaterowie siedzą dziś koło mnie. Mogę o nich mówić w samych superlatywach. Po pierwsze chciałem podziękować prezydentowi Zygmuntowi Frankiewiczowi, bez którego nie byłoby tego sukcesu. Chciałem podziękować Radzie Nadzorczej za to, że mi, moim trenerom i moich chłopcom zaufała i dała szanse po poprzednim nieudanym dla nas sezonie. Chciałem podziękować panu prezesowi Jarosławowi Kołodziejczykowi, że był z nami zawsze, wspomagał w ciężkich chwilach. Jak panie i panowie wiecie nie zawsze świeciło słońce nad naszym zespołem. Chciałem podziękować moich zawodnikom, za to, że są charakterni, wykonali bardzo ciężka pracę, szczególnie w tej poprzedniej rundzie, kiedy prawie wszystkie mecze graliśmy na wyjazdach. Pokazaliśmy, że mamy nieprawdopodobnie silny zespół, a różnie to mogło się potoczyć. Chłopcy wykazali hart ducha, wierzyli od pierwszego meczu w siebie, w zespół, w nas trenerów. Dali nam szanse. Teraz wszyscy się cieszymy. Chciałem podziękować też kibicom, którzy są wręcz nieprawdopodobni. Robią super atmosferę. Dopingują nas wszystkich. Chcemy, żeby było ich jeszcze więcej, bo czeka nas za niedługo ciężki okres. Na koniec podziękowania dla osób, które chyba najbardziej im się należą. Są to rodziny piłkarzy, trenerów, prezesa.





















