W ostatnich prognozach chyba nikt poważnie nie brał pod uwagę. Że Kolejarz Stróże odegra jakąś rolę w walce o awans. Sparing z Piastem pewnie zmieni te opinię. W sobotę zespół prowadzony przez Przemysława Cecherza pokonał gliwiczan 3:2 i nie było to zwycięstwo przypadkowe. – Wiadomo, że ostatni sparing przed ligą jest bardzo ważny i dlatego też poważnie do niego podeszliśmy – powiedział tuż po meczu, trener Kolejarza.
O tym, że goście ambitnie podeszli do tego meczu, dowodzi kolejna wypowiedź szkoleniowca Kolejarza, który przyjeżdżając do Gliwic liczył na… – Liczyliśmy na zwycięstwo, przyjechaliśmy tu po trzy punkty! – wypalił trener. W grach kontrolnych punktów się jeszcze nie przyznaje, a może i szkoda, bo wtedy można by ułożyć tabelę na podstawie i wyłonić np. mistrza zimy.
Przed przerwą Piast prowadził 2:0, goście nie wiele stworzyli sobie sytuacji, dlaczego? – W mojej ocenie zarówno Piastowi jak i nam te akcje nie wychodziły. Obie bramki straciliśmy po stałych fragmentach gry i po naszych brzydkich stratach. Nie potrzebnie też oddaliśmy środek pola – wyjaśnia Przemysław Cecherz
Co takiego się stało, że po zmianie stron karty rozdawał Kolejarz? – Na taki zespół jak Piast, który gra bardzo agresywny atak, na drugą wybijaną piłkę, my powinniśmy odpowiedzieć agresją i tak się to stało w drugiej połowie. Dzięki temu osiągnęliśmy przewagę i strzeliliśmy trzy gole – zdradza co w przerwie powiedział swoim podopiecznym Cecherz.
Szalę na korzyść Kolejarza przechyli znani z ekstraklasowych boisk zawodnicy – Ta trójka Kowalczyk Gajtkowski i Wolański pokazali jak ważne jest wzajemne uzupełniane i wymienność, ale przede wszystkim oni mają odpowiednie, piłkarskie umiejętności.
Grzegorz Muzia





















