Z końcem czerwca tego roku Zdzisław Kręcina przestał pełnić funkcje dyrektora generalnego przy GKS Piast, ale nie przestał swoją wiedza i doświadczeniem wspierać klubu z Okrzei. Już w nowej roli, doradcy Zarządu i Rady Nadzorczej dołożył swoją cegiełkę w to, że dziś drużyna prowadzona przez Radoslava Latala jest liderem polskiej ekstraklasy.
– Już w lipcu było wiadomo, że tak będzie (śmiech). Ale tak poważnie, to wystarczy uważnie obserwować, co się dzieje w wewnątrz klubu. Piast ma skromny budżet, ale wielkie serca za to mają piłkarze, trenerzy i kierownictwo. Ta wspólna praca i konsekwencja w działaniu, a przy tym uniknięcie większych błędów, dało taki efekt – mówi Zdzisław Kręcina.
Ten efekt jest najlepszy w historii klubu. Drużyna ma bowiem aż pięć punktów przewagi nad drugą Legią
– Te pierwsze miejsce może rzeczywiście jest lekkim zaskoczeniem, ale że zespół będzie w pierwszej ósemce, to dla mnie było pewne – przekonuje były dyrektor Piasta.
Radoslav Latal przejął drużynę jeszcze wiosną poprzedniego sezonu. Wyniki uzyskane przez prowadzony wtedy przez niego zespół nie sygnalizowały, że jesienią może być tak dobrze.
– W rundzie wiosennej poprzedniego sezonu mieliśmy nie gorszy zespół. Było jednak popełnionych trochę błędów, które zważyły na tym, że ten efekt końcowy nie był tak dobry, jak oczekiwano – mówi Zdzisław Kręcina.
Początek sezonu nie wskazywał jednak na to, że Piast okaże się rewelacją rundy jesiennej
– Faktem jest, że po tym niemrawym meczu z Niecieczą, przyszła przykra porażka z Ruchem i po tym przegranym spotkaniu wszyscy mieli wątpliwości czy to idzie w dobrym kierunku. Jak się jednak okazało, była to jednorazowa wpadka. To był mecz w którym zabrakło pełnego poświęcenia ze strony zawodników do czego zresztą sami się potem przyznali. Wnioski jednak zostały wyciągnięte i potem, ta praca wykonana latem, przed sezonem, zaczęła przynosić efekt. Nawet w tym ostatnim meczu z Lechem zawodnicy nie wyglądali na zmęczonych. Zresztą, po końcowym gwizdku sędziego powiedziałem do prezesa Sarkowicza – szkoda, że kończy się już ta runda, bo jeszcze kilka spotkań można byłby rozegrać.
Dobry wynik wykreował też kilka gwiazd w zespole. Dziś już cała piłkarska Polska zna podstawowy skład Piasta.
– Sami zawodnicy pracują na to, aby można ich było określać mianem gwiazdy, ale ja myślę, że w zespole Piasta nie ma wirtuozów czy gwiazd. Ten dobry wynik osiągnęła drużyna jak kolektyw. Nie mniej jednak statystyki pokazują, że Mraz, Hebert i pozostali plasują się na dobrych miejscach w polskiej lidze. Oni chyba sami nie wierzyli, że może być tak dobrze – analizuje Kręcina.
Po remisie z Legią i wygranej nad Lechem nikt już nie ma wątpliwości, że Piasta stać na walkę o wysokie cele, ale czy w tym składzie niebiesko-czerwoni mogą powalczyć o mistrzostwo Polski?
– Piasta stać na walkę o mistrzostwo Polski, ale wzmocnienia są konieczne. Ja wyliczyłem, że potrzeba dwóch zawodników. Muszą to być jandak piłkarze z górnej półki, którzy dadzą jeszcze lepszą jakość tej drużynie. W tym składzie natomiast też myślę, że jesteśmy w stanie powalczyć o mistrzostwo, ale czym większy trener ma wybór tym lepiej. Nie da się bowiem uniknąć kartek czy kontuzji, a to może pokrzyżować szyki. – stwierdza doradca Zarządu i Rady Nadzorczej Piasta.
Tych porażek w tej rundzie było niewiele, ale ta najbardziej bolesna, bo najwyższa, miała miejsce w Zabrzu. Co było tego przyczyną?
– Takie mecze czasem się zdarzają. Piast nie zagrał tam źle, ale jeden z piłkarzy Górnika – Gergel miał tzw, „dzień konia”. Na takie rzeczy po prostu nie ma siły – przekonuje Kręcina
Czego należy życzyć drużynie na Nowy Rok?
Dobrego przygotowania do rundy rewanżowej i kolejnego sezonu, bo jak jest moc, to łatwiej wygrywać kolejne mecze, a wygrane prowadzą do celu – stwierdza na koniec Zdzisław Kręcina.
źródło piast.gliwice.pl






















Dzięki Zdzisek, BRAWO!
Przecież wszyscy wiedzą. Od Chicago po Wodzisław na prezesa tylko Zdzisław. Zdzisiek to równy gość i mamy farta ze jest z nami a nie np u zabolstwa.No ale tam by mu płacili 3,4 razy w roku a żyć trzeba.
Panie Zdzisławie z tą „Ligą Mistrzów” to trzymamy za słowo
W Zabrzu nie chcą Zdzicha. Wolą fachowców od biatlonu. Teraz mają fachowca od śląskiej koszykówki. Trenerem bez uprawnień też nie pogardzili.
„Już w nowej roli, doradcy Zarządu i Rady Nadzorczej dołożył swoją cegiełkę ”
Konkretnie,jaka? Co ten „koruptor” wniósł ?
Chyba ci się portale pomyliły?
Nikt z Gliwic,nie będzie miał nic przeciwko temu,
aby te życzenia się spełniły,byłoby wspaniale.