Badia pokazał klasę

gerard-badiaGerard Badia w poprzednich sezonach czarował swoją grą nie tylko kibiców Piasta. Zaliczano go najlepiej grających zawodników lewonożnych. Po rewolucji kadrowej, która miała miejsce w przerwie letniej stracił miejsce w podstawowym składzie, ale stał się za to pierwszym rezerwowym. W końcówce zakończonej niedawno rundy przypomniał wszystkich, że wciąż potrafi grać, podawać i strzelać gole.  W Warszawie zdobył bardzo cenną bramkę, bo pozwalającą utrzymać pięciopunktową przewagę nad Legię. W pojedynku z Lechem to po jego zagraniach padły oba gole.  

– W tych dwóch bardzo trudnych meczach udało nam się zdobyć cztery punkty. Bardzo udanie więc zakończyliśmy ten rok. teraz czas na zasłużony wypoczynek – mówił po polsku uradowany Gerard Badia.

Po meczu z Lechem nie tylko w szatni, ale też na boisku panowała euforia. Piast zimę spędzi na fotelu lidera, a na dodatek został mistrzem jesienni w stylu godnym przyszłego mistrza.

– Spokojnie, spokojnie – przed nami jeszcze dużo spotkań, wiele może się zdarzyć, ale takie wygrane budują, ale myślę, że

pokazaliśmy, że potrafimy rywalizować z każdym, nawet z takimi silnymi drużynami jak Lech.

„Kolejorz” przyjechał do Gliwic, jako zespół, który wygrał sześć spotkań z rzędu z bramkarzem, który w ostatnich pięciu spotkaniach nie puścił gola. W Gliwicach wciąż aktualni mistrzowie Polski zostali rzuceni na kolana, a kapitalny mecze rozegrał Badia. To po jego fenomenalnym podaniu Szeliga wyszedł sam na sam z Buriciem i pokazał się wykorzystuje się takie sytuacje. Przy drugim golu Hiszpan lekko trącił piłkę, co zmyliło obrońcę, dzięki czemu Barisić skierował piłkę do bramki.

Cieszę się, że wpadło po moich podaniach. Ja jestem bardzo zadowolony z tej końcówki sezonu. Miałem okazje trochę więcej pograć,  strzelić dwie bramki, to jest bardzo budujące – nie ukrywa pomocnik Piasta.

Po odejściu Rubena i  Carlesa zastanawiano się czy Badia odnajdzie się w mocno zmienionym zespole.

– To nie miało wpływu. Nie ma Hiszpanów, są Polacy, Czesi czy Słowacy, mi się z każdym dobrze gra – zaznacza jeden z ulubieńców gliwickiej publiczności.

Gerard Badia  świąteczny czas spędzi w Hiszpanii. Zaraz po Nowym Roku wróci jednak, by  jeszcze z większą motywacją przygotowywać się do drugiej rundy,

źródło: piast.gliwice.pl

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Jutah

Czy aby pisać, publikować na tej stronie informacje trzeba mieć maturę?

Od początku istnienia strony ilość błędów ortograficznych i językowych w każdym z akapitów woła o pomstę do Nieba!

Czemu oczekujecie, że ktoś będzie to czytał, skoro sam autor nie wyślę się, by przed publikacją „to” choć raz przeczytać?

Jutah

Czy aby pisać, publikować na tej stronie informacje trzeba mieć maturę?

Od początku istnienia strony ilość błędów ortograficznych i językowych w każdym z akapitów woła o pomstę do Nieba!

Czemu oczekujecie, że ktoś będzie to czytał, skoro sam autor nie wysila się, by przed publikacją „to” choć raz przeczytać?

darekp

Cieszy mnie postawa Badii. Miałem ważenie, że cały czas jest w cieniu Kamila Vacka. Z Lechem pokazał klasę i to fajnie rokuje, bo jeśli utrzymają formę, to rywale nie będą wiedzieli kogo bardziej pilnować, czy Kamila, czy Gerarda. Jeszcze raz chce podziękować piłkarzom i jak ktos napisał Panu trenerowi za ta pierwszą część sezonu. Oby tak dalej

local

Gerard,
Dziękujemy ci za współtworzenie historii Gliwic i Piasta.
Na pewno zostaniesz graczem na długo zapamiętanym w tym mieście.
Życzymy ci samych sukcesów zarówno piłkarskich jak i prywatnych, tych dużych i tych małych. Jesteś przykładem inteligentnego piłkarza, robisz dużo dobrego dla Gliwic i dzieciaków, których jesteś idolem.
Tak trzymaj chłopie!!!

El_Sector.

W dzisiejszych Nowinach jest fajny artykuł o Gerardzie Badii.

CŻPG

Badia już dawno powinien grać od pierwszych minut. Mam nadzieję,że od Lutego tak się stanie i jeszcze do zdrowia wróci Zivec co potrafi dryblingiem i podaniami czynić akcję przyjemne dla oka 🙂

Kali

Przed rozpoczęciem bieżącego sezonu, po rzeczywistej rewolucji w składzie drużyny, którym każdy nowy garnitur zarządu klubu, trenerów, jak i miejskich decydentów zdawał się od awansu do Ekstraklasy eksperymentować, byłem bardzo sceptyczny w stosunku do szans na – nie tylko rozwój drużyny ale wręcz utrzymanie się wśród najlepszych zespołów w najwyższej klasie rozgrywkowej ? stwierdzam z jednej strony z satysfakcją, a z drugiej, biciem się w piersi, że oceny moje były nietrafne!. Pewnie nie ja jeden się pomyliłem ale to mnie nie usprawiedliwia, ponieważ jestem długoletnim i doświadczonym kibicem Piasta oraz innych zagranicznych drużyn. Prawdopodobnie nikt się takiego sezonu nie spodziewał i nawet sam trener jak i piłkarze są zaskoczeni?! Ale niespodzianki są w sporcie rzeczą normalną i nawet jej główną atrakcją. Dlatego, bardzo się cieszę, że tak się stało i Piast jest po rundzie zimowej liderem EK!
Za tę moją błędną ocenę, wynikającą z troski o losy klubu przepraszam, dziękuję za i gratuluję osiągniętych wyników, życząc w najbliższej przyszłości udanych transferów i conajmniej takiego samego poziomu gry jak w pierwszej części sezonu, a będzie dobrze! Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku 2016, w którym chciałbym oglądać Piasta w rozgrywkach europejskich!