W meczu kończącym zmagania w rundzie jesiennej sezonu 2015/16- Piast, po bramkach Bartosza Szeligi i Josipa Barisicia pokonał Lecha Poznań 2:0. Była to już druga wygrana w tym sezonie gliwiczan nad wciąż aktualnym mistrzem Polski. To oznacza, że przerwę zimową podopieczni Radosłava Latala spędzą na pierwszym miejscu w tabeli z pięciopunktową przewagą nad drugą Legią.
Zawodnicy Piasta przystępowali do tego ostatniego w tym roku meczu ze świadomością, że wykonali 150% normy. Celem bowiem był awans do pierwszej ósemki, ale po 30. kolejkach. Tymczasem gliwiczanie już po 20. serii spotkań ten plan wykonali, a jeszcze zapewnili sobie fotel lidera, co najmniej do połowy lutego, kiedy zostaną wznowione rozgrywki po przerwie zimowej.
Trenerzy obu zespołów w tym meczu nie mogli też skorzystać z całej grupy podstawowych zawodników. W zespole Piasta zabrakło przede wszystkim Vacka i Nespora, a w Lechu Kaspra Hamalainena. Nie zmieniło to jednak planów obu drużyny. Zarówno Piast jak i Lech od początku postawili na ofensywną grę. Pierwszą sytuację stworzyli sobie poznaniacy. Już w 1. min Linetty z lewej strony zagrywał do Pawłowskiego, ten miał przed sobą tylko Szmatułę, ale nie opanował piłki. Odpowiedź gliwiczan była natychmiastowa. Badia uderzył z dystansu, trafiając w spojenie słupka z poprzeczką. Kolejne sytuacje stworzyli jednak sobie Lechici. W 9. min, po rzucie rożnym Pawłowski z 14 metrów nie trafił w światło bramki, mimo że żaden z zawodników Piasta mu nie przeszkadzał. Gdy rosła przewaga gości, w 15 min Szeliga dostał kapitalne podanie od Badii z głębi pola, „Szeli” zostawił z tyłu obrońców i w pełnym biegu strzałem obok bezradnego Buricia otworzył wynik tego spotkania. W 22. min, po centrze Mokwy, Barisić uderzał głową, ale piłka przeszła nad poprzeczką. Od tego momentu zarysowała się przewaga gliwiczan. Poznaniacy nawet jak mieli piłkę, to mieli problemy z opuszczeniem własnej polowy. W 32 min, po błędzie Badii, Trałka, zagrał do Linnetego, który mając przed sobą tylko Szmatułę z siódmego metra nie trafił w bramkę. W 40 min Gajos uderzył z dystansu, ale dość pewnie to atomowe uderzenie obronił Szmatuła. W końcówce tej pierwszej połowy mecz się wyrównał, ale wynik nie uległ zmianie.
Wydawało się, że Lech rozpocznie drugą połowę od zmasowanego ataku na bramkę Piasta. Miał w tym pomóc Thomalla, który zmienił niewidocznego Kownackiego, ale już w 48. min gliwiczanie zadali drugi w tym meczu zabójczy cios. Dośrodkowywał Mraz, Mokwa przejął piłkę, zagrał wzdłuż linii, a całą tę akcję zakończył Barisić i było już 2:0. W 61. min goście rozklepali obronę gospodarzy. Kamiński poradził sobie z trzeba zawodnikami Piasta, wyłożył piłkę do Thomalli, który jednak z bliska nie trafił w światło bramki. W 70. min Linetty przymierzył z szesnastego metra, ale szczęście wciąż było po stronie lepszej drużyny, bo futbolówka przeszła nad poprzeczką bramki pilnowanej przez Jakuba Szmatuły. W 74. min gliwiczanie wyszli z kontrą 2 na 1. Badia zagrał do Barisicia, ten uderzył, ale odbita piłka przez obrońców wyszła na róg. Po nim Korun z metra trafił w poprzeczkę. To nie był jednak koniec emocji. Piast dalej atakował dążąc do zdobycia trzeciego gola, a zawodnicy Lecha chyba już w tym czasie chcieli, aby ten mecz skończył się w myśl powiedzenia „Kończ Waść, wstydu oszczędź”. Arbiter jednak meczu skończyć nie mógł, a w 86. min powinno być 3:0. Mak ośmieszył obrońców Lecha, wkręcając ich w murawę, wyłożył piłkę do Moskwika, który jednak z 10 metra trafił w Dudkę. Gliwiczanie, jak przystało na najlepszą drużynę tej rundy, do grali do końca dla siebie i kibiców, wygrywając pewnie i zasłużenie 2:0.
Piast Gliwice – Lech Poznań 2:0 (1:0)
Bramki
1:0 – 15`Bartosz Szeliga (asysta Gerard Badia)
2:2 – 48` Josip Barisić (asysta Gerard Badia)
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa, 88. Uroš Korun, 5. Marcin Pietrowski, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (90, 10. Karol Angielski), 9. Radosław Murawski, 26. Bartosz Szeliga, 21. Gerard Badía (75, 11. Paweł Moskwik) – 90. Josip Barišić (90, 96. Sebastian Musiolik).
Lech: 1. Jasmin Burić – 4. Tomasz Kędziora, 23. Paulus Arajuuri (13, 15. Dariusz Dudka), 35. Marcin Kamiński, 5. Tamás Kádár – 14. Maciej Gajos, 6. Łukasz Trałka, 55. Abdul Aziz Tetteh, 7. Karol Linetty (71, 28. Dariusz Formella), 8. Szymon Pawłowski – 24. Dawid Kownacki (46, 18. Denis Thomalla).
żółte kartki: Mráz, Pietrowski, Barišić – Kádár, Tetteh.
sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
widzów: 7552.






















GLIWICE MIASTO LIDERA !!! Powinno byc 5-1 , 2-0 to najmniejszy wymiar kary dla mistrza Polski 🙂 hmm i to bez Vacka i Nespora. BRAVO
Wszystko było super i gra drużyny i doping kibiców ( praktycznie cały stadion się nie oszczędzał ). Wielkie dzięki za tą jesień.
Pieknie !! Brawo Piast!!!
W Lidze + ocenili zawodników na pozycjach… najlepsi Szmatuła, Hebert i Pietrowski. Murawski, Mraz i oczywiście Vacek 🙂 A w 11 kolejki tylko ? Mokwa.
Tomek Mokwa jest świetny! Ma tylko pecha że sezon życia gra Marcin Pietrowski.
o Nesporze zapomniałeś
SUPER PIAST super gra i doping, dzięki kibicą z OPOLSKIEGO widziałem OK OKR OST OOL i to autobusy busy i osobowe.
to był czadddd, prawdziwe święto, jestem dumny, że tam byłem, że PIAST to mój klub!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dziękuję Tobie Piaście za te chwile (mam nadzieję, że długie) SZCZĘŚCIA!!!
Piast Gliwice Całe Życie!!!.
ci na których najwięcej krytykowano (Barisic i Szeliga) strzelają bramki no i co ?
Przykryliśmy ligę czapką.
Ja p……..ę co to było,przed meczem brałem remis w ciemno a tu miazga jak pisze kol.wyżej mogło być 5:1.Gardła do teraz nie czuję.Po tych zapowiadanych wzmocnieniach nie ma ekipy w ex. która nam podskoczy. Idziemy na mistrza czy to sie komuś podoba czy nie
GKS GKS GKS
To było prawdziwe święto. Podziękowania dla piłkarzy przeszli samych siebie a tym razem muszę osobno podziękować młynowemu świetnie rządziłes czułeś stadion BRAWO.Piknik BRAWO.
serce rośnie! jak pikniki z żyletą dopigują!!!!!
idziemy na majstra!!!
I jak tu nie myśleć o mistrzostwie?
Mecz super Piast w 1 połowie wielki pomimo osłabień personalnych,
potem rozważna gra i pewne jakze ważne 3 pkt. Murawski Pietrowski Mak do kadry ale przy tym selekcjonerze? On zawsze będzie wolał jakiegoś Olkowskiego bo to zabol choc urodzony w Krakowie. Dla mnie piłkarz meczu Mateusz Mak!
Taki żabol to najlepszy żabol, bo treneiro to też krakowski żabol.
dla mnie też kolejny raz najlepszy Mak, mam nadzieje że zostanie z nami na dłużej, świetny też Murawski, psioczyłem na stadionie bardzo na Badie, ale w powtórkach widzę że zaliczył 2 asysty, po meczu poszedłem do kumpla na 2 setki a póżniej do hemi i przyszli nasi bohaterowie, bardzo skromni i obiecali, że nie będą pić 😉
Ostatni mecz jak cała runda – niby przeciwnik miał jakieś sytuacje i można gdybać, ale to my mieliśmy ich więcej i wygraliśmy zdecydowanie zasłużenie. Jesteśmy liderem nie tylko ze względu na świetne przygotowanie fizyczne i trenera Latala jak próbują nam wmówić niektórzy eksperci. Przede wszystkim mamy jakość – takich zawodników jak Hebert, Vacek czy Mraz chciałby każdy klub w Ekstraklasie. Poza tym są jeszcze świetni Murawski, Mak, Nespor czy bardzo pewny dzisiaj Szmatuła. Nie ma co wychodzić w przyszłość za daleko i zastanawiać się kto zostanie po sezonie, teraz czeka nas najważniejsza i oby historyczna runda – tą szanse i ten potencjał jaki mamy trzeba wykorzystać! .
Kornel Osyra.Wielki szacun dla Ciebie jesteś wielki.
a co Kornel zrobił?
@ccc, dobry jesteś to ja będąc za granicą wiem że był wczoraj w młynie 🙂 ..
ale ja na młyn nie chodzę, tylko na J.
W drugiej połowie dyrygowal dopingiem we mlynie.Super.
I to właśnie magia Piasta. Gra z mistrzem kraju, który nie przegrał ostatnich sześciu meczów bez dwóch najlepszych zawodników i wygrywa mecz, a strzelają gole ci, którzy ostatnio zbierali najgorsze oceny – Józek i Szeli. 🙂 Takiego zespołu muszą się wszyscy w Polsce bać. Mnie osobiście bardzo ucieszyła frekwencja. Jak już stałem przed stadionem do bramek, to wiedziałem, że pęknie 7 tysiaków. Ludziom chciało się przyjść, choć było zimno jak ..uj i pora trochę późna.Wiosną będzie tylko lepiej – wróci Zivec, Neszpor, zacznie grać Bukata, pewnie kogoś dobrego uda się Latalowi ściągnąć. Bardzo pocieszające jest to, że złapali formę Mak i Mokwa. Oni mogą nam bardzo pomóc na wiosnę. Nie wiem jak wy, ale osobiście obstawiam pudło. 🙂
a ja obstawiam majstra. Piast jest teraz najlepszy w lidze. Jak się jeszcze wzmocnimy zimą to nikt nam nie podskoczy