I znów wszystkich zaskoczyliśmy – Bartosz Szeliga

piast-lubin-szeligaRadosłav Latal dokonał prawdziwego cudu. W ciągu dwóch miesięcy zbudował drużynę, która z dużą przewagą pierwszą rundę sezonu zasadniczego zakończy na fotelu lidera. Cuda czyni także sztab medyczny, który postawił na nogi Bartosza Szeligę o ponad miesiąc wcześniej niż przewidywano.

– Jak widać, ja też wszystkich zaskoczyłem – śmieje się „Szeliga”. – Właściwie to wróciłbym jeszcze szybciej, ale plany pokrzyżowała mi kontuzja mięśnia czworogłowego uda. Na szczęście dzisiaj wszystko jest już w porządku – dodaje pomocnik Piasta.

Jego powrót na boisko zbiegł się z powrotem Piasta na zwycięską ścieżkę, choć nie brak było głosów, że gliwiczanie zakończyli już wygrywanie

–  I znów wszystkich zaskoczyliśmy – podkreśla w rozmowie ze slask,sport.pl „Szeli”. – Trener powtarza nam, żebyśmy mieli podniesione głowy, bo przecież cały czas jesteśmy liderem, że już osiągnęliśmy wiele. To nam pomogło. Przygotowywaliśmy się do tego spotkania na psychicznym luzie. Nikt na nas nie stawiał, a my odważnie kroczymy naprzód. Naprawdę jest się z czego cieszyć, bo przecież jesteśmy mistrzem jesieni – zaznacza zawodnik Piasta.

Cały wywiad z piłkarzem znajdziecie na slask.sport.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze