Piast Gliwice – Górnik Łęczna, analiza szans

piast-leczna2014-videoPo czterech wygranych z rzędu wyobraźnia fanów Piasta jest tak rozbudzona, że nikt, kto kibicuje  drużynie Radoslava Latala chyba nie zakłada, że w sobotę niebiesko-czerwoni dadzą  ograć się Górnikom z Łęcznej. Rzeczywiście, biorąc pod uwagę miejsce w tabeli obu ekip i to, że podopieczni Jurija Szatałowa od miesiąca nie wygrali meczu, przegrywając zarówno w lidze jak i Pucharze Polski, to zdecydowanym faworytem sobotniego starcia będą gliwiczanie.

Oznacza to jednak, że gospodarze zagrają pod presją, jaka jeszcze im jest nieznana, co przyznaje Radoslav Latal

– Cały tydzień powtarzałem moim zawodnikom, że ten mecz będzie najtrudniejszy, a wynika to z prostego powodu. Wcześniej nikt od nas nie wymagał zwycięstw przeciwko Lechowi czy Legii. Teraz sytuacja się zmieniła. Piast startuje z pozycji faworyta i na naszą wygraną liczą niemal wszyscy – mówi szkoleniowiec Piastunek.

Nie tylko nastawienie, ale i taktykę będą musieli zmienić zawodnicy z Okrzei. Łęczna na pewno w Gliwicach nie zagra ofensywnie, tak jak to miało miejsce w przypadku Lecha czy Legii. Górnicy szaleni bowiem nie są, aby iść na wymianę ciosów z liderem. Należy się bardziej spodziewać murowania bramki i czekania na okazję do kontry z czego zdaje sobie sprawę trener Piasta.

– W tym spotkaniu nie będziemy mogli skupić się przede wszystkim na obronie. Tym razem będziemy zmuszeni do atakowania. Dodatkowo nieco zmodyfikujemy ustawienie w obronie, stawiając pewnie na czwórkę defensorów. Ponadto do gry w miejsce kontuzjowanego Szeligi wskoczy Badia. To też wymusi pewne korekty – zdradza Radoslav Latal.

W tej obronie jednak może zabraknąć Heberta. Brazylijczyk ma problem z kolanem i nie wiadomo, czy będzie w ogóle dostępny na mecz z Górnikiem Łęczna.

Ze sforsowaniem defensywy gości gliwiczanie powinni sobie mimo wszystko  poradzić. W ostatnich dwóch meczach bramkarze tej drużyny puścili aż sześć bramek. Z Piastem nie zagra też podstawowy bramkarz. Sergiusz Prusak będzie pauzował za czerwoną kartkę, a między słupkami zastąpi go prawdopodobnie Silvio Rodić, który przed tygodniem także nie ustrzegł się błędu, „pomagając” Lechii w zdobyciu bramki. Ostatnio obniżył loty także błyszczący na początku sezonu stoper – Tomislav Bozić.

Łęczna to jednak zespół bardzo niewygodny zarówno dla Piasta, jak i śląskich drużyn. Niebiesko-czerwoni tylko raz w historii pokonali Górników, a miało to miejsce w Łęcznej. W Gliwicach w poprzednim sezonie jak pamiętamy, już prowadzona przez czeskiego szkoleniowca drużyna, mimo prowadzenie 2:0, uległa zielono-czarnym 2:3. W obecnych rozgrywkach wyższość Łęcznej musiały uznać zespoły Ruchu i Górnika Zabrze. W ekipie Jurija Szatałowa jest tez spora grupa zawodników, którzy w piłkę potrafią grać. Fedor Cernych to reprezentant Litwy. gra tam też znany w Gliwicach – Jakub Świerczok, jest Bartosza Śpiączka. latem do zespołu dołączyli również Kamil Poźniak i Grzegorz Piesio. Nie zapominamy też o Maćku Szmatiuku, który na spotkania  z Piastem mobilizuje się podwójnie.

W meczach w Gliwicach w tym sezonie 12 zawodnikiem są kibice. W poprzednim sezonie narzekaliśmy na frekwencję i na jakość dopingu. W obecnym – fani niebiesko-czerwonych dopingują, tak jak to powinno wyglądać, a dotyczy to nie tylko „Młyna”, ale też pozostałych sektorów. Licząc więc na mocny doping i na piąte z rzędu zwycięstwo w ekstraklasie, czekamy na pierwszy gwizdek arbitra.

Podsumowując, zdecydowanym faworytem jest Piast, dajemy 70% szans gliwiczanom na zwycięstwo, ale Łęczna też bez szans nie jest na dobry dla nich wynik, jakim byłby choćby remis.

Spotkanie to poprowadzi Tomasz Musiał. Sędzia ten urodził się w Hareford w Anglii, może więc pozwoli na twardą walkę.
Gliwice, ul Okrzei

Sobota 29 września – 2015, godz. 15:30

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
wieczorek

Faworytem tego meczu jest Piast,wiedzą o tym wszyscy,
ale to nie dowód,że wygrają,to tylko teza,którą trzeba,
udowodnić,wkładając wiele sił i zaangażowania całej drużyny.
Zawodnicy Łęcznej jakoś nie leżą Piastowi szczęśliwie,
gra się z nią ciężko,zresztą to dobra, technicznie drużyna.
Piast będzie grał pod presją,to prawda,ale ta presja wyszła,
sama z siebie,jak się pokonuje mistrza i wicemistrza,
to trudno myśleć inaczej,trzeba zrobić wszystko aby,
trzy punkty zostały w Gliwicach.Stawiam na Piasta!!!