Wilczek idzie na majstra. Łęczna – Piast, relacja

kamil-wilczek-314Piast Gliwice odniósł trzecie w tym sezonie zwycięstwo na wyjeździe pokonując Górnika Łęczna 2:1. Obie bramki dla niebiesko-czerwonych zdobył Kamil Wilczek. Napastnik Piasta dzięki tym trafieniom wysunął się na prowadzenie w klasyfikacja na króla strzelców ekstraklasy, a podopieczni Radoslava Latala zakończyli część zasadniczą sezonu na miejscu 10.

Zarówno Górnik jak i Piast nie miały już szans na awans do tej lepszej ósemki przed tą ostatnią kolejka w rundzie zasadniczej, ale obie drużyny nie mogły sobie pozwolić na przegrane, bo to groziło zepchnięciem na miejsce 13. A to nie jest bez znaczenia, bo wtedy tylko trzy zamiast czterech spotkań gra się w tej dodatkwoej części sezonu u siebie. Gliwiczanom do osiągnięcia wyznaczonego sobie celu wystarczał remis. Każda zdobycz punktowa oddalałaby też zespół do dolnej strefy tabeli. Pewnie dlatego Radoslav Latal tym razem wystawił więcej ofensywnych graczy niż obrońców. O początku zagrali Badia i Szeliga. Otwarta postawa obu ekip zaowocowała na początku sytuacjami. W pierwszym kwadransie okazje dla Piasta mieli Wilczek i Szeliga, gospodarzy mógł na prowadzenie wyprowadzić Bonin. Jak gra się otwarty futbol, to gole muszą w końcu paść. W 26 min po rzucie wolnym gliwiczanie zapomnieli przypilnować w polu karnym Bonina, który z bliska strzałem lewą nogą wykończył podanie Cernycha. Gospodarze z prowadzenia cieszyli się tylko przez chwilę, bo cztery minuty później Hanzel zagrał idealnie na 5 metr do Wilczka, który strzałem głową doprowadził do wyrównania. W 35. min na wysokości zadania stanął Jakub Szmatuła, broniąc bezpośrednie uderzenie z rzut wolnego, którego autorem był Nowak. W końcówce tej pierwszej połowy Piast rozbił wrażenie drużyny zadowolonej z tego wyniku, a zespół z Łęcznej nie potrafił stworzyć sobie kolejnej okazji na zmianę wyniku. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1 i gdyby nie gole, to można by o tej części meczu powiedzieć, że stała na poziomie, jakie zajmują oba zespoły w tabeli

Zawodnicy Piasta na drugą połowę wyszli zdając sobie sprawę, że to jest korzystny dla nich wynik w przeciwieństwie do gospodarzy. Na początku bardziej aktywni byli więc gospodarze, którym jeden punkt mógł nie wystarczyć, aby zachować 12. lokatę. Pewnie dlatego Górnicy na początku tej drugiej odsłony byli bardzie aktywni w grze ofensywnej, stwarzając sobie kilka okazji na ponowne objęcie prowadzenia. Aby strzelić bramkę, trzeba jeszcze trafić w jej światło, a to już zawodnikom z Łęcznej za bardzo nie wychodziło. Piast spokojnie wyczekał rywala i w 63 min wyszedł na prowadzenie. Szeliga zabrał piłkę Nikitoviciowi przed polem karnym, podciągnął kilka metrów, zagrał do Wilczka, który tym razem nogą strzelając w krótki słupek zmienił rezultat na 2:1. Po stracie gola Jurij Szatałow zaczął robić rozpaczliwe zmiany, chcąc zmienić wynik i obraz gry. Tymczasem w 73 min Wilczek mógł skompletować hat-tricka. Napastnik Piasta uderzył mocno już z obrębu pola karnego, ale piłka przeszła tuż nad poprzeczką. Gliwiczanie w pełni już w tym okresie kontrolowali boiskowe wydarzenia. Górnicy z Łęcznej natomiast potwierdzali, że są w bardzo dużym kryzysie. Już w doliczonym czasie gry rozpaczliwy i groźny strzał Bonina w ładnym stylu wybronił Szmatuła, potwierdzając, że jest aktualnie nr 1 w bramce Piasta. Gole jednak już nie padły, gliwiczanie zasłużenie wygrali i zrobili kolejny, duży krok do utrzymania w ekstraklasie.

29 kwietnia 2015, 20:30 – Łęczna (stadion Górnika)
Górnik Łęczna – Piast Gliwice 1:2 (1:1)
Bramki:
Grzegorz Bonin 26 – Kamil Wilczek 29, 63

Górnik: 79. Sergiusz Prusak – 22. Łukasz Mierzejewski, 20. Lukáš Bielák, 23. Maciej Szmatiuk, 6. Paweł Sasin (85, 9. Sebastian Szałachowski) – 15. Grzegorz Bonin, 4. Veljko Nikitović, 8. Filipp Rudik (64, 2. Patrik Mráz), 7. Tomasz Nowak, 11. Fedor Černych – 90. Evaldas Razulis (70, 34. Wołodymyr Tanczyk).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 22. Tomasz Mokwa, 28. Kornel Osyra, 33. Hebert, 11. Paweł Moskwik – 26. Bartosz Szeliga (90, 4. Carles Martínez), 9. Radosław Murawski, 3. Csaba Horváth, 20. Łukasz Hanzel, 21. Gerard Badía (73, 17. Tomasz Podgórski) – 10. Kamil Wilczek (90, 24. Wojciech Kędziora).

żółte kartki: Razulis, Bonin – Szeliga, Hanzel.
sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
widzów: 3043.

 

 

10 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
JaKochamPiasta

Brawo panowie brawo

kriss5

a tak nie wiele brakło by znaleźć się w 8
wystarczyło nie przegrać z Craxa!

JaKochamPiasta

a no i z koroną u nas zdobyć ten 1 pkt

gonzo

…i jeszcze żeby Brożek nie strzelił samobója w meczu z żabolami. Takie gdybanie nie ma sensu, bo jeszcze mogłoby się okazać, że powinniśmy być liderem z pięcioma punktami przewagi nad Legią;) Jest jak jest, teraz trzeba się spiąć i utrzymać ekstraklasę w Gliwicach. Osobiście jestem optymistą, widać że drużyna lekko odżyła, a zwłaszcza dzisiejsze zwycięstwo powinno dodać piłkarzom pewności siebie.

CŻPG

Wiedziałem ,że tak będzie obudzą się na sam koniec i w play offach i będzie pytanie czemu nie mogli punktować wcześniej. Standard zakończą na 9 miejscu pewnie z lepszym bilansem niż drużyny z 8 i 7 miejsca. W przyszłym sezonie za to pierwsza ósemka minimum !!

sadam

Do grupy mistrzowskiej zabrakło nam jeszcze 2-3 kolejek. Na ten moment nasza sytuacja nie jest zła, ale walka o utrzymanie dopiero się rozpoczyna – wystarczy przegrać dwa pierwsze mecze i znowu będzie bardzo gorąco.

bolec

@sadam- tu się zgodzę, szczególnie że ostatnio początki rund mamy tragiczne, osobiście z chłodną głowa podchodziłbym to ostatnich meczów.
Najważniejsze jest żeby od początku zabrać się do roboty, jak pisałem wcześniej; już w pierwszych czterech meczach możemy wywalczyć sobie spokój, inaczej znowu będzie horror, zwłaszcza że nikt odpuszczać nie będzie, a im dalej z nożem na gardle tym ciężej..

CŻPG

Łęczna będzie chciała się odegrać fakt ale nie zapominajcie ,że my u siebie w tej rundzie polegliśmy tylko raz a w całym sezonie 4 strzeliliśmy 2/3 bramek u siebie i straciliśmy 1/3 więc raczej z Łęczną 3 pkt.

mex

Brawo Kamil ! Świetna skuteczność !oby tak dalej.

fan-gliwice

brawo kazda wygrana cieszy—brawo—teraz wygrac te mecze usiebie i bedzie pieknie /brawooooooo/