Gerard Badia bez wątpienia będzie kandydował do miana najlepszego lewego pomocnika kończącej się rundy w ekstraklasie. Hiszpan po raz kolejny w meczu z Wisłą pokazał kilka zagrań, ośmieszających wręcz rywali. Dobra gra jego i jeszcze kilku innych zawodników Piasta przyciąga na stadion przy ul Okrzei menadżerów. Podczas piątkowego meczu na trybunach poczynania m.in. również i Hiszpana obserwowało kilku zagranicznych skautów o podobnej karnacji skóry jak ma wychowanek CD Tortosy.
25- latek ma na koncie 5 asyst i 2 gole. W meczu z Wisłą mógł ten dorobek powiększyć. – Brakowało nam trochę szczęścia pod bramką Wisły. Uderzasz, a piłka trafia w słupek, albo przechodzi tuż obok bramki, albo łapie ją bramkarz. No cóż czasem tak bywa – przyznał po meczu zawodnik.
Po raz pierwszy Gerard Badia miał okazje grać przy ujemnej temperaturze. Nie przeszkadzało mu to, a wręcz przeciwnie – jak jest tak zimo to trzeba więcej i szybciej biegać, a mniej stać – śmieje się piłkarz.
Większy wysiłek fizyczny kosztuje jednak. Badia nie dotrwał do końca meczu, bo jak sam przyznał, tych sił w drugiej połowie już mu brakowało – Byłem bardzo zmęczony. Mecz kosztował nas wszystkich wiele zdrowia, bo Wisła ma dobrych i silnych obrońców, którzy skutecznie uprzykrzali mi dziś życie – zdradza przyczyny swojej słabości piłkarz.
Słowa gracza Piasta potwierdził na pomeczowej konferencji także Angel Perez – Sam zawodnik pokazywał mi, że jest zmęczony i chce opuścić murawę. Nie miałem w tej sytuacji innego wyjścia, jak go zmienić – potwierdza szkoleniowiec Piasta.
Równolegle z meczami mistrzowskimi toczy się gra o Badię. Hiszpanowi kończy się w czerwcu przyszłego roku umowa z Piastem. W myśl przepisów, już w styczniu mógłby przyjąć propozycje z innego klubu i odejść potem za darmo. Menadżerowie takich okazji raczej nie przepuszczają. Wg informacji, które podaje katowickisport.pl działacze Piasta już skontaktowali się z jego opiekunem i wydaje się, że strony szybko powinny dojść do porozumienia w sprawie nowej umowy. Badia chce bowiem zostać w Gliwicach. Piłkarz dobrze się tu czuje. W zespole jest cała grupa zawodników mówiąca po Hiszpańsku, a jak wiemy, trener Angel Perez to rodak Badii.
źrdło: piast.gliwice.pl/katowickiesport.pl






















trzymać go jak skarb i nie oddać nikomu absolutnie
Badia ma kontrakt ważny do 30 czerwca 2016r!!!, Panie Redaktorze, a nie do do czerwca 2015 roku.
Tu nie chodzi o przedłużenie kontraktu, ale o postawienie Badii ( To samo Osyrze i Szelidze) lepszych warunków i podwyższenie kwoty odstępnego, tak aby inny klub miał spore problemy wykupieniu ich.
Sz.P. Scorpio – podaje pan informacje na podstawie portalu transfermarket, gdzie nie wszystko jest prawdą.
Odsyłam również do sportu http://katowickisport.pl/pilka-nozna/ekstraklasa,nowa-umowa-dla-badii,artykul,522608,1,12448.html
prosze też wrócić do tekstów, który w czerwcu infromowały o przedłużeniu umowy z Badią. Pisano wtedy, ze umowa został przedłużona o 12 miesięcy.
Przyznaję się do błędu i zwracam honor :).
Pozdrawiam
a jeśli ma odejść,to szybko trzeba zastępcę np.ELLA KIN z Sandecji
Armand Ella Ken z sandecji dobry piłkarz kupić wczoraj zagrał dobre spotkanie przeciw arce
Tego się właśnie obawiałem. Kiedyś pisałem, że brakuje nam piłkarza technicznego – przyszedł Badia (świetna szybkość, dośrodkowania, dryblingi, strzały) i pojawiła się jakość gry. Jeżeli chcemy coś osiągnąć to włodarze Piasta powinni zrobić wszystko co tylko się da by ten chłopak został w Gliwicach.