Drużyna Piasta w tym sezonie choć gra trochę chimerycznie, to jednak dużo lepiej w obronie niż miało to miejsce jeszcze parę miesięcy temu. Po nieudanych, pierwszych meczach, kiedy przytrafiły się wysokie porażki z Lechem i Lechią, miejsce w kadrze stracił Jan Polak, a zastąpił go Kornel Osyra. 21-latni wychowanek klubu z Brzegu Dolnego zachwycony był zwycięstwem nad Legią.
– Mam dopiero 21 lat i takiej satysfakcji po meczu jeszcze nie czułem. Wygraliśmy z drużyną, która nie tylko jest najlepsza w kraju, ale od siedmiu spotkań nie przegrała w Lidze Europy. Pozostaje się tylko cieszyć, gdy wygrywa się z najlepszymi – powiedział tuż po końcowym gwizdku sędziego Osyra.
Młody obrońca doskonale wkomponował się w obronę Piasta i szybko uczy się przy boku Csaby Horvatha, który po niedzielnym meczu trafił do jedenastki kolejki ekstraklasy. – Lepiej by to jeszcze wyglądało i uczucie by było milsze, gdybyśmy wygrali z Legią 3:0, ale nie narzekajmy. Wygrać z mistrzem Polski to nie jest taka łatwa sztuka –dodaje nienasycony Kornel Osyra.
Drugą, albo już i trzecią młodość przeżywa Adrian Klepczyński. O ponad 10 lat starszy od Osyry obrońca Piasta grał na Koseckiego, z bardzo pozytywnym skutkiem. – Zagraliśmy to co sobie założyliśmy w obronie i konsekwentnie w przodzie. Bramki strzeliliśmy po błędach legionistów, a my ich nie popełniliśmy. Gdyby jednak nie nasz pressing, naciskanie obrońców i bramkarza, tych goli by nie było – analizuje Klepczyński.
– Grając z taką drużyną jak Legia nie można stać w piątce i wybijać tylko piłki, bo to zawsze źle się kończy. Wyciągnęliśmy wnioski z przegranego meczu z Koroną. Tam chyba nie do końca byliśmy przekonani, co chcemy osiągnąć. Z Legią od pierwszej minuty wyszliśmy z przekonaniem, że wygramy i tak się stało – dodaje Osyra.
Piast w niedzielę był drużyną kompletną. Wszystkie formacje dobrze funkcjonowały, uzupełniając się wzajemnie, a pomiędzy słupkami stał Szmatuła – Kuba wskoczył do bramki i potwierdza swoją dobrą dyspozycje. Jest to mocny punkt. bo wiemy że z tyłu za nami jest bramkarz, który w ciężkich sytuacjach może nam pomóc – chwali kolegę z boiska Klepczyński.
W pomeczowych komentarzach nie brak było opinii, ale warszawiacy zlekceważyli Piasta, wystawiając rezerwowy skład. – Legia to Legia, nie ma znaczenia kto grał. Nie ma też co pomniejszać naszej roli. Takiego rezerwowego jak Kosecki, to chciałby mieć każdy klub w Polsce, a Orlando Sa to przecież jeden z najskuteczniejszych zawodników polskiej ekstraklasy w tym sezonie – ucina dyskusję Kornel Osyra.
Po nieszczęśnej wpadce z Lechią, Piast strzelił rywalom 13 goli, tracąc przy tym tylko 5. Jeśli gliwiczanie utrzymają taką formę do końca tej rudny, to o pierwszą ósemkę możemy być spokojni.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Osyra to był strzał w 10 trenerów, Klepczyński , tak jak pisze w artykule przezywa druga młodość i dobrze zrobili działacze że przedłużyli z nim kontrakt, przed meczem były obawy–jak to będzie Kosa wkręcał naszego Klepę– ale nic z tych rzeczy, Klepa zagrał bardzo dobrze jak i cały blok defensywny i jak cała ekipa.
Włodarze Piasta powinni już pomyśleć i zrealizować przedłużenie kontraktu dla Kamila Wilczka, aby nie było sytuacji że znajdzie się jakaś Pogoń i zabierze nam go.
popieram pomysl przedluzenia kontraktu dla Wilczka. Ale mysle ze on sam juz nie bedzie taki glupi by dac sie omotac powtornie pozornej mamonie a potem grzac ławe. Klatwa odchodzacych nierozumnie z Piast trwa;)
Panie Muzia od meczu z Lechią 4-zwycięstwa 2-remisy 2-porażki a w bramkach Pan się pomylił 13-6. Ale zgadzam się obrona na plus od meczu z Lechią w 8 meczach 6 bramek straconych gdy w 3 pierwszych meczach 8 bramek straconych. Tyle,że to jest 4 obrońców a nie wiadomo jak będzie jak będzie musiał ktoś z tej 4 zejść z powodu kontuzji. Atak no cóż coś mi się zdaje ,że Wojtek został wygryziony przez Wilczka. Mam tylko nadzieję,że Wojtek nie odpuszcza i walczy o to by jako zmiennik zastąpić ten duet. Ciekaw jestem jak by ten mecz wyglądał gdyby od początku grali Szeliga-Badia.
7:2
Po 3 meczach 1 pkt i bramki 2-8, słaba gra i brak wiary na dalszą część ligi, ale coś drnęło od przegranego meczu na Okrzei z Ruchem, 8 sytuacji w których musiały paść bramki dla nas a jednak nie padły, mecz życia Kamińskiego z Ruchu, w dalszej części sezonu poszliśmy do góry, a spektakularne zwycięstwa z Górnikiem w Zabrzu czy ostatnio z Legią daje dobry prognostyk na przyszłość. Wojtek nie został wygryziony, a przegrał rywalizację w Bełchatowie gdzie zupełnie nie radził sobie, natomiast akcje Wilczka poszły w górę, nie licząc fatalnych Kielc ten nasz zespół pokazywał dobra piłkę, nie zastanawiał bym się nad zmiana kiedyś na Wojtka a prędzej na Jańczyka, w końcu trzeba zobaczyć co on potrafi na boiskach Ekstraklasy, może nawet w 20 minutach przy pewnym wyniku. Z obroną może być problem, Horvat ma już 3 żółtka, czwarte jest nieuniknione jak na stopera, więc klub powinien zadbać o papiery Heberta lub przygotowywać już Nivesa, gorzej z bocznymi obrońcami, tu nie ma alternatywy, jest oczywiście Szeliga , Mokwa, ale generalnie te pozycje są naszą bolączką.