Reforma w opinii Probierza i Brosza

Brosz-BoiskoPo tym, jak Ekstraklasa S.A. ogłosiła, że ten sezon nie zakończy się na 30. kolejkach, od początku rozgorzała dyskusja czy to dobry czy zły pomysł. Zawodnikom od razu  spodobało się, że rozegrają więcej spotkań, bo jak sami podkreślają wolą grać niż trenować. Nie wspominają już o tym, że mogą zarobić większe pieniądze, bo przy regulaminach premiowania za wygrane mecze dostaną dodatkową premie.

Marketingowo i wizerunkowo na reformie wygrały też te zespoły, które są w pierwszej ósemce.  Im już spadek nie grozi, a rozegrają kilka dodatkowych  ciekawych spotkań. Nieco inne spojrzenie na zmiany  mają natomiast trenerzy  –  Reforma jest na pewno bardzo dobra dla kibiców, bez dwóch zdań, rzeczywiście są emocje. Jeżeli chodzi o rozwój piłkarzy, o rozwój klubów, to jest to na pewno bardzo złe. Przed sezonem mówiłem, że będzie rekordowa liczba zwolnionych trenerów, że nie będzie jakiejś systematyki szkolenia, to wszystko się potwierdziło. Jednak nie my to wymyślamy. Trenerów się o to nie pyta. My generalnie jesteśmy od tego, żeby robić to, co do nas należy, czyli trenować – tak ocenia skutki reformy  Michał Probierz.

Trener Jagiellonii ma prawo być rozgoryczony. Gdyby nie reforma, pewnie dotrwałby do końca sezonu w Lechii i może zakończyłby rozgrywki na ósmym miejscu.

Nieco bardziej powściągliwy jest Marcin Brosz. – Nie można oceniać tego, co jeszcze nie weszło w życie. My po 30. kolejkach zdobyliśmy 34. punkty, co jest drugim wynikiem w historii, jeśli chodzi o grę Piasta w ekstraklasie. Te siedem meczów co nas czeka to nowość. Aby podsumować reformę, musimy poczekać aż rozegramy te siedem dodatkowych spotkań – stwierdza trener Piasta.

Marcin Brosz też ma prawo być rozgoryczony, bo gdyby nie było zmian, to drużyna utrzymałaby się w ekstraklasie, co pewnie przy Okrzei uznano by za względnie dobry wynik, a po podziale punktów o utrzymanie będzie trzeba walczyć pewnie do ostatniej kolejki.

Z ostateczną  oceną sportową i finansową, jak słusznie zauważał trener Piasta trzeba poczekać do zakończenia sezonu. Dodatkowe mecze o stawkę to magnes dla kibiców. Kilka spotkań w tym i Piasta będzie pokazane w  prime-time, czyli ekstra płatnym czasie antenowym.   Dla drużyn, które miały większe aspiracje jest to natomiast  okazja  do rehabilitacji, a dla trenerów może nawet ostatnia jeszcze jedna szansa, by zachować posadę.

źródło: piast.gliwice.pl/jagiellonia.pl

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
cynik

Fajnie że te dodatkowe mecze , ale czy im starczy sił przed urlopami ,wiadomo myśli się już o wakacjach , a i trenerzy są myślami w ciepłych krajach a nie w cuchnącej szatni grajków .

CŻPG

Reforma jest do dupy. Czemu? Wychodzą na jaw wszystkie słabości naszej Ekstraklasy tak jak i na boisku tak i na trybunach. Na boisku już widać,że piłkarze nie mają kondycji by grać nie raz co 3/4 dzień przez pełne 90 minut w rundzie zasadniczej a gdzie jeszcze play offy tu teraz będziemy bardziej widzieć chodzenie po boisku a nie grę. Na trybunach chyba tylko jakiś mecz derbowy przyciągnie tłumy na mecze klubów spadkowych bo tak to przeciętnemu Kowalskiemu nie chce się patrzeć na 3 mecz z Podbeskidziem czy Widzewem. Fakt walka o utrzymanie ale nawet runda zasadnicza nie przyciągała tłumów a gdzie paly offy. Moim zdaniem ,jeżeli Ekstraklasie.SA i PZPNowi zależało na większej ilości meczów to trzeba było ligę zwiększyć do 18 drużyn 17 meczów na Jesień i 17 meczów na wiosnę. Wtedy nie było by takich sytuacji,że mecz co 3/4 dzień + mecze PP.