Zarówno w Gliwicach jaki w Łodzi liczono, że rudnę wiosenną zespoły z tych miast rozpoczną od wygranych. Jak wiemy stało się jednak inaczej. Widzew poległ w Bielsku, a Piast przegrał u siebie z Wisłą Kraków. Dla łodzian był to siódmy mecz bez wygranej, dla zespołu Marcina Brosza natomiast był to czwarty z rzędu mecz bez zwycięstwa w ekstraklasie.
To nieprzyjemna seria. Chcieliśmy dobrze zacząć rundę, ale nie wyszło. Jednak nie mieliśmy prawa wygrać, skoro nie stwarzaliśmy sytuacji bramkowych, a co za tym idzie, nie oddaliśmy celnego strzału na bramkę rywali. Tak się punktów nie zdobędzie – przyznaje w rozmowie z widzewiak.pl – Kamil Wilczek.
Piast jesienią miał duży problem ze zdobywanie goli. Gliwiczanie strzelili ich tylko 21, co daje im czwarte miejsce od końca. Stracie z Wisłą niestety pokazało, że problem ten nie został rozwiązany — Na podstawie meczu z Wisłą można tak powiedzieć, ale ja uważam inaczej. W sparingach nasza gra w ataku wyglądała dobrze. Stwarzaliśmy sytuacje bramkowe i strzelaliśmy gole. Nie wiem, dlaczego nie przełożyliśmy tego na ligowy mecz z Wisłą – zastanawia się Wilczek
Awans do pierwszej ósemki przede wszystkim oznacza pewność utrzymania się w ekstraklasie. Gliwiczanie walczą też o wysoką premię. Podopieczni Marcina Brosza mają otrzymać do podziału 1,3 mln zł, jeśli wskoczą do tej lepszej ósemki. Wilczek twierdzi jednak, że najważniejszy jest aspekt sportowy – Chcemy się załapać do pierwszej ósemki i mieć później spokój. Strata do Cracovii jest nieduża. Możemy ją odrobić, ale musimy zacząć zdobywać punkty – słusznie zauważa pomocnik Piasta.
Obronę Piasta ma straszyć wypożyczony z Legii Warszawa – Patryk Mikita – To młody chłopak z dużym potencjałem. W Legii pokazał się z dobrej strony. My jednak myślimy o tym, żeby nasza forma była odpowiednio wysoka. Nie będzie Visnjakovsa za niego pewnie wejdzie Mikita, ale czy dla obrońców ma to większe znaczenie? Myślę, że nie. Każdy z tych napastników jest groźny i może sporo namieszać – ocenia Wilczek
Widzew choć ma na koncie tylko 15 punktów i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, zdaniem zawodnika z Gliwic nie stoi na straconej pozycji – W wielu meczach ekstraklasy słabsze zespoły pokonywały te lepsze, które były faworytami. Więc Widzewa nie lekceważymy. Chcą zdobywać punkty, aby odbić się od dna. Widzewa ma potencjał. My natomiast musimy się mobilizować na ten mecz, jak na spotkanie choćby z Legią, Lechem czy Wisłą – mówi Kamil Wilczek.
źródło: piast.glwiice.pl/widzewiak.pl






















Premie , pewne utrzymanie w lige szmery bajery. Nie będzie 8 miejsca jeżeli z Widzewem Piast nie wygra Widzew to najsłabsza drużyna piłkarsko jak i budżetowo remis to dla Piasta który ( jak to zapewnia Pan Kołodziejczyk) stoi stabilnie finansowo oraz dla klubu który w tamtym sezonie grał w LE będzie porażka. Wygrają ok może jeszcze coś wyniknie , przegrają będzie wiadomo o co gramy. Skąd u mnie taki realizm? Kto był w Poniedziałek na meczu ten widział grę wyjazd do przodu może coś wpadnie.
Patryk Mikita
bierze go Widzew słabiutki pod względem finansowym
Może warto było zainwestować w takie wypożyczenie a nie ściągać szrot z zagranicy
ale nasz prezeso niestety nie ma pojęcia o piłce i zarządzaniem klubu
gucio
Znać po tobie fachurę. Zarządzasz już jakimś klubem, czy dopiero zaczniesz po skończeniu gimnazjum?
czy wy mieniacy sie kibicami PIASTA nie umiecie nic napisac bez wiadra pomyj czyste kretynstwo co wcale nie znaczy ze z Widzewem tylko zwyciestwo i tego sobie zyczmy
Boję się ,że tak żle przygotowany zespół nie wygra meczu do końca rundy.Obym śię mylił.