Za dwa dni Piast zagra z Widzewem. Oba zespoły jeszcze walczą o inne cele. Łodzianie pogodzili się już z tym, że grają o utrzymanie. W Gliwicach natomiast wciąż wierzą, że uda się zrealizować przedsezonowy cel, jakim było zakończenie zasadniczej części sezonu w pierwszej ósemce. Widzew aktualnie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i jeśli chce odbić się od dna, to musi pokonać Piasta. Gospodarze przystąpią jednak do tego pojedynku mocno osłabieni.
W meczu z Podbeskidziem aż czterech zawodników zobaczyło kartoniki zarówno w żółtym jaki czerwonym kolorze. Z tego powodu pauzować w sobotę będą: Yani Urdinow, Kevin Lafrance i Eduards Visnakovs. Ten ostatni to najskuteczniejszy strzelec Widzewa. Łodzianie wręcz są uzależnieni od jego goli. Visnakovs nie strzelił jednak bramki od siedmiu meczów i właśnie tylu spotkań z rzędu nie wygrał w lidze Widzew. Dodać należy, że drużyna z al. Piłsudskiego zwyciężyła w tym sezonie w czterech meczach ekstraklasy i w każdym z nich Łotysz zdobywał gole. To nie koniec problemów sobotniego rywala Piasta. Indywidualnie w tym tygodniu ćwiczyli Povilas Leimonas i Alen Melunović, którzy wracają do zdrowia po kontuzjach.
Działacze Widzewa nie poddają się jednak. W tym tygodniu przeprowadzili dość spektakularny transfer. Na Piłsudskiego trafił wypożyczony z Legii Warszawa napastnik – Patryk Mikita – Celuję w 7-8 goli w tej rundzie – powiedział w rozmowie z widzewiak.pl nowy nabytek Widzewa.
Mikita to nie jest zawodnik z głębokich rezerw Legii. W tym sezonie zagrał już w 11 meczach ekstraklasy, zaliczył też występy w europejskich pucharach i zdobył jedną bramkę. Będzie więc realnym zagrożeniem dla bramki pilnowanej przez Jakuba Szumskiego. Mocnym punktem Widzewa jest też bramkarz – Patryk Wolański. To właśnie on zebrał najwięcej pochwał po przegranym 0:1 meczu z Podbeskidziem.
Widzew w tym sezonie wygrał cztery mecze. Wszystkie te zwycięstwa miały miejsce na własnym stadionie. U siebie mogą więc łodzianie być naprawdę groźni.
Widzewiacy mają na koncie ledwie 15 oczek i gdyby nie podział na grupy, byliby już praktycznie zdegradowani. Po podziale punktów na pół jednak podopieczni Artura Skowronka wrócą do gry o utrzymanie. Maja więc o co z Piastem jeszcze grać.
opracowanie: piast.gliwce.pl






















Patryk Mikita
bierze go Widzew słabiutki pod względem finansowym
Może warto było zainwestować w takie wypożyczenie a nie ściągać szrot z zagranicy
ale nasz prezeso niestety nie ma pojęcia o piłce i zarządzaniem klubu