Łukasz Hanzel większość swojej piłkarskiej kariery spędził w Zagłębiu Lubin. Barw tego klubu obronił nieprzerwanie przez 6 lat. W ekstraklasie rozegrał prawie 100 spotkań, strzelać 5 goli. W barwach Piasta pierwszą bramkę zdobył w niedzielnym meczu z Legią. – To mój pierwszy gol w lidze w obecnym sezonie, ale chętnie zamieniłbym tę bramkę na punkty – powiedział tuż po meczu strzelec, jak się okazało honorowego dla Piasta gola.
Piast przez znaczą część tego meczu nie grał źle. Gospodarze w pierwszej połowie oddali na bramkę treli tylko dwa celne strzały, tyle, że jeden z nich trafił do celu. Legioniści potrzebowali jednak 260 sekund, by strzelić gliwiczanom aż trzy gole, jak to się stało? – Do 60. minuty realizowaliśmy swoje założenia taktyczne. Graliśmy z kontrataków i mieliśmy dobry wynik. Później jednak przyszły trzy kolejne ciosy i zostaliśmy znokautowani.
Piast ma na koncie już 20 straconych bramek. Jest to konsekwencja często radosnej twórczości w defensywie, ale jak zauważa Hanzel nie można winić za ten stan rzeczy tylko obrońców – Bronimy się całym zespołem, więc winę za stracone gole ponosimy wszyscy. Trzeba analizować, bo to nie jest normalne, żeby w przeciągu pięciu minut dać sobie wbić trzy gole – przyznaje z pokorą Hanzel
Gospodarze strzelali bardzo podobne gole. Najczęściej były to dogrania od skrzydłowych – Przy jednej bramce Legia nas rozklepała, ale przy pozostałych to były wrzutki. Dotychczas dobrze radziliśmy sobie z dośrodkowaniami z bocznych stref, a dzisiaj Legia zdobyła w ten sposób większość bramek – zastanawia się jak było to możliwe były gracz Zagłębia.
Porażka z Legią była wkalkulowana w koszty, choć zabolała, jak każda zresztą. W najbliższą sobotę gliwiczanie podejmą Lechia Gdańsk. Ranga tego meczu jest niebagatelna. Przegrywający spada w dolną strefę tabeli – My musimy być na ten mecz poczwórnie naładowani. Nie możemy pozwolić sobie na kolejną porażkę. Sytuacja jest taka w tabeli, że wygrywając z Lechią, możemy szybko wrócić na te dobre tory. W przypadku niepowodzenia może być bardzo nieciekawie – zauważa trafianie Łukasz Hanzel.
W Gdańsku po dwóch klęskach zapaliło się żółte światło. W Gliwicach też już dół tabeli zaczyna być bardzo widoczny. Która z drużyn, poradzi sobie z tą presją?





















