Niesamowity mecz i jeszcze większe emocje przeżyło ponad 600 widzów, którzy przyszli w sobotę na stadion Szombierek. Gospodarze, którzy walczą nie tylko o ligowe punkty, ale i przetrwanie, stawili zacięty opór drugiej drużynie Piasta w której zagrało aż 10 zawodników z pierwszego składu. Wśród nich był Wojciech Kędziora, który po półrocznej znów zagrał w meczu o stawkę. „Kędi” pojawił się na murawie w drugiej połowie. Oprócz niego z pierwszego składu zagrali jeszcze: Jakub Szumski, Łukasz Krzycki Bartosz Szeliga, Radosław Murawski, Kornela Osyra, Łukasz Hanzel, Tomas Docekal i Artis Lazdins. kadrę uzupełnili zawodnicy z drugiego składu.
Mecz od początku do końca był wyrównany. Obie strony stwarzały sytuacje, ale pierwszą wykorzystali bytomianie. W 39 min, Jaromin zagrał z prawej strony do Ciołka, a ten bez problemu umieścił piłkę w siatce gości . Gliwiczanie wyrównali zaraz na początku drugiej połowy. Juz w 46 minucie, Dočekal dostał piłkę na polu karnym, zwodem minął obrońcę i uderzeniem tuż przy słupku zmienil wynik na 1:1. W drugiej połowie gospodarze wypracowali sobie optyczną przewagę, czego efektem były sytuacje bramkowe. Świetnie jednak bronił Jakub Szumski. Goście też jednak mieli okazje, by zmienić rezultat, ale i golkiper z Bytomia dobrze radził sobie między słupkami. Gdy wydawało się, że pojedynek ten zakończy się podziałem punktów, Szombierki przeprowadziły akcję, decydującą o końcowym wyniku. Pączko znalazł się w sytuacji sam na sam, ale nie pokonał bramkarza gości, piłkę jednak po odbiciu golkipera z Gliwic na 20 metrze, przejął Ciołek, który technicznym lobem przeniósł ją nad obrońcami i bramkarzem Piasta, doprowadzając do szaleństwa trybuny.
Bytom – 28.09.2013. Godz. 16:00
Szombierki Bytom – Piast II Gliwice 2:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – 39` – Kamil Ciołek,
1:1 – 46` – Tomas Dočekal,
2:1 – 90+3` – Kamil Ciołek.
Szombierki: Szymura, Szafrański (85 Urbaniak), Szeja, Ślęzok, Stefaniak, Mróz (68 Pączko), Dymowski (90 Dzido), Thiel, Ciołek, Jaromin, Makowski (87 Ryś).
Trener. Krzysztof Górecko.
Piast II Gliwice: Jakub Szumski – Kornel Osyra (60` Wojciech Kędziora), Łukasz Krzycki, Szymon Paskuda, Jarosław Piewko (46` Mateusz Jędrzejczyk) – Bartosz Szeliga, Artis Lazdins (70` Kamil Groborz), Radosław Murawski, Łukasz Hanzel, Krzysztof Hałgas – Tomas Docekal
Rezerwa: Igor Kowalik, Oliwier Łuszcz, Jonda, Żołnowski,
źródło: piast.gliwice.pl/szombierkibytom.com






















No po prostu blamaż na Szombrach. Taki skład powinien objechać przeciwnika 5-0 i to litościwie. Jeżeli młodzian Murawski nie potrafi zabłysnąć przeciw III-ligowcom, to na co może liczyć u Brosza?
Witam ! A to ci niespodzianka ! Mając takich zawodników w składzie nie przystoi przegrywać !
Pozdrawiam.
Ciekawe czy osoby piszące komentarze były na meczu ?
Czy są to tylko znawcy papierowi ?
Pozdrawiam prawdziwych kobiców.
śmiechu warte takim składem przegrać !!! wstyd !!!
Ja bym głębokich wniosków po takim meczu nie wyciągał. Zawodnicy pierwszego składu, grając w rezerwach zawsze będą grali na pół gwizdka, bojąc się choćby kontuzji. I choć wprawdzie zawsze podkreślają, że to nie jest dla nich kara, to jednak w pewnym sensie jest. M.in. dlatego asygnowanie do gry w drugim zespole tak dużej liczby graczy z pierwszego składu mija się z celem. Co takiego w drugim zespole nauczy się Hanzel czy Lazdins? Mówienie o rytmie meczowych to bełkotanie. Trener widzi ich na treningach, mam wyniki badań, wie więc w jakiej są formie. Jeden mecz drugim zespole nie sprawi, że nagle zaczną cudownie grać, a zabierają miejsce młodym, którzy oglądają potem mecz z trybun.
Optymalne jest jak gra młodzież wsparta, dwoma, trzema doświadczonymi piłkarzami, aby mieli się od kogo uczyć, Przykład – mecz z Skrą Częstochowa. Rezerwiści bez specjalnych wzmocnień, a nawet osłabieni asygnowaniem do gry Collinsa po dobrym meczu zremisowali z liderem 1:1.
a John sie polamal czy tak sie zmeczyl poprzednim meczem, ze musi miec miesiac odpoczynku? Po cholere ten gosc tu przyszedl wogole.