Piast nie wykorzystał historycznej szansy i nie pokonał będącego w słabej dyspozycji Lecha. Co więcej, gliwiczanie nie urwali poznaniakom nawet punktu, przegrywając przed własną publicznością 0:2. Bramki dla gości strzelał Łukasz Teodorczyk. Pierwsze trafienie zaliczył w 15 min, drugie w 53. Gospodarze tym razem nie stworzyli sobie nawet jednej, dobrej okazji, na to, by pokonać bramkarza Lecha.
Marcin Brosz wyszedł ze słusznego poniekąd założenia, że zwycięskiego składu się nie zmienia i do boju przeciwko Lechowi posłał tą samą jedenastkę, która w miniony piątek rozbiła Widzew Łódź 3:0. W zespole gości natomiast zabrakło Manuela Arboledy, najlepiej zarabiającego piłkarza ekstraklasy. Na trybunach zastanawiano się czy będzie to osłabienie czy też może wzmocnienie drużyny z Poznania, bo w ostatnim meczu Kolumbijczyk zupełnie się nie popisał.
Dość spokojnie zaczęły ten mecz obie strony, ale już w 5 min z boku pola karnego faulowany był Podgórski. Sam poszkodowany wykonywał ten stały fragment gry, który i w tym sezonie przynosi Piastowi gole. Tym razem bramka nie padła, ale za chwilę gliwiczanie mieli róg i kolejny wolny.
Lechici nie dopuścili jednak nawet do strzału gospodarzy. W 12 min Carles oddał pierwszy w tym meczu strzał, ale piłka przeszła wysoko nad poprzeczką. Zaraz potem Lovrencsics z ostrego kąta próbował pokonać Trelę, ale ten wybił piłkę za końcową linię boiska. Po krótko rozegranym rogu Lovrencsics, wrzucił piłkę w pole karne, gdzie obrońcy zapomnieli pokryć Teodorczyka, który ładnym uderzeniem z pół obrotu otworzył wynik tego pojedynku. Była to równo 15 minuta meczu. W 23 min po ofiarnym wyjściu z bramki Treli, Lovrencsics przejął piłkę na 35 metrze i natychmiast spróbował wykorzystać fakt, że golkipera z Gliwic zabrakło między słupkami. Na szczęście spudłował. W 28 min gliwiczanie wyszli z szybką akcją, po której piłka trafiła tam, gdzie powinna, czyli do Wilczka, w porę zdążył go jednak zablokować Wołąkiewicz. To był nieco lepszy okres gry gospodarzy, tyle, że nie przekładało się to na klarowne sytuacje. W 37 min Horvath z Trelą będąc na 25 metrze zastanawiali się który z nich ma wybić piłkę, próbował to wykorzystać Hamalainen, ale w końcu Trela wyekspediował futbolówkę na aut. Zaraz potem Piast miał rzut wolny, prawie, że sprzed narożnika pola karnego, ale i tym dośrodkowanie Podgórskiego zakończyło się na głowie obrońcy Lecha. Końcówka pierwszej połowy nie przyniosła zarówno zmiany wyniku jak i stylu gry.
W przerwie na trybunach nie brakowało złośliwych komentarzy pod adresem zawodników oby zespołów. Te łagodniejsze stwierdzenia, to że słabszy gra z jeszcze słabszym. Gliwiczanie zaczęli tą połowę od egzekwowania rzutu rożnego po którym Wilczek strzelał głową, ale niecelnie. Chwilę
potem to goście mieli róg, po którym z 16 metrów niecelnie uderzył Możdzeń. W 49 min Teodorczyk urwał się obrońcom Piasta, na szczęście w bardzo dobrej sytuacji posłał piłkę wzdłuż bramki i obok słupka. Lech jednak rozkręcał się i w 53 goście podwyższyli wynik. Najpierw strzelał Henriquez, Trela odbił piłkę, dobijał Claasen, też bez powodzenia, ale przy chaotycznej postawie gliwickich defensorów Teodorczyk z bliska już zmienił rezultat na 2:0 dla gości. Piast, przegrywając dwoma bramkami jeszcze w ekstraklasie nie zdołał wyjść obronną ręką. Na dodatek gliwiczanom nic nie chciało w tym dniu wychodzić. Goście natomiast cierpliwie czekali na okazje do kontry i praktycznego zakończenia tego pojedynku. Byli bliscy tego w 71 min, kiedy to Claasen wygrał pojedynek biegowy ze stoperami Piasta, ale pogubił się i wracający Zbozień zdołał wybić piłkę. Zaraz potem Brosz dokonał pokerowej wręcz zmiany. Ściągnął z boiska Podgórskiego. rzucając do boju Docekala. W 80 min pod nieobecność Podgórskiego, Cicman próbował bezpośrednio uderzyć z rzutu wolnego. Nawet mu to nieźle wyszło, ale piłka przeszła metr nad poprzeczką. W końcówce Lech jeszcze podkręcił tempo, co mogło skończyć się stratą trzeciej bramki i powtórzenia wyniku z wiosny minionego roku. Skończyło się jednak 2:0 dla gości
Gliwice, ul Okrzei – 23.09.2013. Godz. 20:30
Piast Gliwice – Lech Poznań – 0:2 (0:1)
Bramki:
0:1 – 15` Łukasz Teodorczyk (asysta Gergo Lovrencsics)
0:2 – 53` Łukasz Teodorczyk
Piast: 12. Dariusz Trela – 14. Adrian Klepczyński, 3. Csaba Horvath, 5. Jan Polak, 25. Damian Zbozień (88` 11 Rabiola), 4. Mateusz Matras, 19. Carles Marc, 18. Matej Izvolt (55` 16. Pavol Cicman), 17. Tomasz Podgórski (K) (73` 13. Tomas Docekal), 22. Ruben Fernandez – 10. Kamil Wilczek
Rezerwowi: 29. Jakub Szumski, 30. Łukasz Krzycki, 20. Łukasz Hanzel, 7. Patrick Dytko,
Trener: Marcin Brosz
Lech – 33. Maciej Gostomski – 32. Mateusz Możdżeń, 20. Hubert Wołąkiewicz, 40. Jan Bednarek, 25. Luis Henriquez, 6. Łukasz Trałka, 7. Karol Linetty, 22. Daylon Claasen (79` 38. Michał Jakóbowski), 19. Kasper Hamalainen, 11. Gergo Lovrencsics – 10. Łukasz Teodorczyk (64` 18. Bartosz Ślusarski)
Rezerwowi: 27. Krzysztof Kotorowski, 17. Szymon Drewniak, 37. Wiktor Witt, 39. Tomasz Gajewski
Trener: Mariusz Rumak
żółte kartki: Kamil Wilczek






















Przestałem chodzić i nie będę za to płacił. Brawo za transfery. Zarząd amatorski jak zawodnicy.
?? pensja 15.000 tys , 20.000 plus premie za mecze – przynajmniej nie są amatorskie. A my za takie k….. płacimy ; (
Panie Brosz, jak nie potrafi się poukładać drużyny, to chyba przyszła już pora odejść. Podaj się pan do dymisji i nie dręcz nas kibiców. Pierwszy raz od kilkudziesięciu lat nie wytrzymałem i wyszedłem w 80 minucie. O te 10 minut jestem zdrowszy. Padaka do entej potęgi. Izvolt, Matras, Podgór i Zboziu przeszli obok meczu. Wprowadzenie Docekala to już było wołanie do niebios o… nie wiem o co. Brać Zielińskiego od ręki i nie patrzeć na wyniki Ruchu.
dramat. dramat dramat.
na piczatek powiem tak chodzilem chodze i bede chodził na nasze Piastunki ale to co dzis zobaczylem to był dramat 1 gol nie mial prawa wpasc.. jak moze zawodnik stac sam w polu karnym i to praktycznie mial 5-7 metrow do najblizszego obroncy i bramka odslonieta…
2 gol po 3 dobitkach i nieporadnosci w obronie… Klepa jak go szanuje za serce do gry tak dzisiaj w obronie tragedia.. prawie zaliczyl asyste pierwsza klasa…
z przodu dramat… mnustwo niedokladnosci w podaniach… najgorsze jest to ze gdy cala druzyna sie przesunie do ataku aby zrobic przewage to idzie podanie niedokladne i to w aki sposob niedokladne idealnie do kontry dla przeciwnika…
praktycznie nie zgarnialismy pilek odbitych… a kiedy juz takąmielismy to niebylo komu dograć…
kiedy taką mial lech to odrazu szla dobra akcja z ich strony
zmiany: niewiem co chcial pan trenejro zrobic wpuszczajac docekala na skrzydlo ale bylo to zupelnie nietrafione
nigdy nie bluzgalem naszego skowackiego napastnika co najwyzej skrytykowalem grę calkowicie obiektywnie moim zdaniem ale po dzisiejszym meczu nie dziwie ze takie glosy daje sie slyszec od dluzszego czasu .. widac ze chlopak sie stara ze jak by mogl to by dał wiele ale jakos brakuje czegos w jego grze.
co jest z Dytko ? puki co widzialem go w 2 meczach zawsze koncowki i za kazdym razem pokazal sie z dobrej strony czemu trener nie daje mu szansy wiecej pograc tylko eksperymentuje?
najlepsza sytuacja dla piasta to w 1 polowie kiedy Ruben mial dograc na noge do rozpedzonego podgóra a dograł za plecy i Wilczek kiedy probowal karnego wywalczyc…
poza tym nic ciekawego nie pokazalismy (sytuacja wilczka to pierwszy raz od dluzszego czasu kiedy zawodnik dostaje podanie na wolne pole gdzie moze wyjsc ze strzlem.. tak caly czas takie pilki były dawane na skrzydla na wrzutke)
podsumowujac Lech nic ciekawego nie pokazal wtym meczu my pokazalismy jeszcze mniej…
podsum
Miernota, miernota i jeszcze raz miernota!!! Panie Brosz, czy Rabiola w 89 minucie miał zmienic wynik? Zaj***ste zmiany! Brawo p. trenerze!!!!!!!!!
Panowie kopacze,daliście dzisiaj popis nieudolności i braku zaangażowania,pokazaliście,że macie w 4 literach nas kibiców.Nasz spiker po meczu mówił o jakimś fatum w meczach z Kolejorzem,jakie fatum w tych 2 meczach u siebie Piast grał padakę i byli beznadziejnie słabi.
@.... Trrrr – Rabiola wchodził w 89′ aby grać na czas .. wiesz tak się robi aby nie stracić bramki i utrzymać wynik. 😉 Wpuszczenie Docekala co to k… było. Brosz ty chcesz pokazać że nie ugniesz się i będziesz wystawiał cały czas ten sam daremny skład ? Przecież my nie oddaliśmy dziś żadnego strzału. Jak mieliśmy ten mecz wygrać ? Wilczek ? Docekal, Podgór – reszta zawodników się chowała. Masa strat piłki. ..
Co do kopaczy – Ale kasa wam na konta regularnie wpływa więc takie plucie wytrzymacie.. Chu.. z wynikami i tak sałate na koncie maci 😉 co ?
enka- Na czas to sie gra przy remisie, lub jednobramkową przewaga, a nie jak jest już 2:0 w plecy!!
rezerwiści w sobotę grali z większym zaangażowaniem niż nasi „zawodowcy”
p.Brosz: gdzie są: Murawski, Lazdins, Zganiacz? Po cholerę Dytko siedzi na ławie? jak można wpuszczać niby napastanika Docekala??
Trenerzy obrali genialną taktykę na ten mecz. Wyjątkowo trafione zmiany.Rzadko się zdarza aby gospodarze meczu nie stworzyli ani jednej stuprocentowej sytuacji podbramkowej. Przesunięcie środkowego niby napastnika (Docekal) na lewą pomoc to mistrzowska zagrywka.
Pewnie piłkarze „Kolejorza” zgłupieli do reszty.
Zaskoczenie totalne!!!
Myślę, że w nagrodę za takie pionierskie rozwiązania trenerzy Piasta powinni wyjechać na staż do….. Concordii Knurów.
PRZEGRANA Z REZERWAMI LECHA TO WSTYD.BROSZ POWINIEN NATYCHMIAST BYC ZDYMISIONOWANY.SZKODA PIASTA .CALA POLSKA SIE SMIEJE.PREZESIE KLUBU OPAMIETAJ SIE.
Gdzie Zganiacz? Obstawia wyniki u buka…
Tak jak jeszcze po meczu z Widzewem miałem nadzieje na remis chociaż to wczoraj zobaczyłem kalectwo jakie mogą urządzać sobie amatorzy na boisku szkolnym po spędzonej zimie w domu. To co wczoraj pokazali to aż w oczy koliło to był anty football. PANIE BROSZ WYJEBAJ TEGO IZVOLTA,MARTINEZA,POLAKA ci obcokrajowcy są słabsi od nie jednego Polskiego zawodnika. DAWAĆ ZGANIACZA,DYTKA I SZELIGĘ. PODGÓR NA ŁAWĘ MUSI ODPOCZĄĆ. Nie wiem ale jak tak dalej będzie skład wyglądał to będę za tym by ludzie bojkotowali mecze Piasta może wtedy zarząd jak i trener podejmą jakieś kroki w celu poprawy wyników i zmiany składu. Na młynie po meczu rozeszły się oklaski ja pytam za co gdyby jeszcze była walka ok ale nie było nic grali bez ambicji.
Dramat i bieda z nędzą. Po tym co z poznaniakami zrobiła Pogoń to miałem nadzieję, że i nam się uda rozegrać naprawdę dobry mecz z nimi, a tymczasem padaka na całej linii. Jeszcze na dokładkę nasz 'atak’ rozmontowywał 17-latek, szkoda słów. Parę słów o mizerii polskiego zarządzania w futbolu http://krotkapilka.pl/artykul,dyrektora_sportowego_zatrudnie_ale_po_co,1253