Nie byli zbyt rozmowni zawodnicy Widzewa po tym spotkaniu. Mecz w Gliwicach całkowicie im nie wyszedł i powtarzali to w komentarzach pomeczowych. Z boiska schodzili przybici. Wyjazdowa niemoc tej drużyny bowiem trwa w najlepsze a sytuacja w tabeli mimo, że to dopiero początek sezonu nie jest godna pozazdroszczenia. Przeczytaj co po spotkaniu powiedzieli zawodnicy Radosława Mroczkowskiego.
Aleksejs Visnjakovs : Początek meczu był bardzo pechowy, bo to my mieliśmy bramkową sytuację i naszym obowiązkiem było ją wykorzystać. Nie udało się, a błędy w kryciu spowodowały, że to rywale trafili i to aż dwa razy. Po czerwonej kartce i stracie trzeciej bramki już nic nie byliśmy w stanie zdziałać. Przepraszam kibiców za ten wynik. Wspaniale nas dopingowali, a my ich zawiedliśmy
Maciej Krakowiak : Nie chciałbym za bardzo oceniać tego meczu. W każdym razie, inaczej wyobrażałem sobie pierwszy występ w tym sezonie. Chodzi bardziej o wynik, niż o straconą bramkę, bo ten strzał, który wpuściłem, był bardzo ciężki. Ale nie zamierzam się usprawiedliwiać. Przegrałem, tak samo jak wszyscy moi koledzy.
Lewon Hajrapetjan: Mieliśmy 2-3 sytuacje na początku. Szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy. Gdybyśmy objęli prowadzenie, to rezultat na pewno byłby inny i pewnie byśmy nie przegrali. A tak, to rywale wyszli na prowadzenie i to dwubramkowe. Po czerwonej kartce wynik był już nie do uratowania. Przed nami mecz z Ruchem i w nim musimy się zrehabilitować.
źródło: widzewiak.pl / piast.gliwice.pl





















