Jeśli się nie strzela bramek, to się nie punktuje – Adrian Klepczyński

Adrian-KlepczynskiW piątek do Gliwic zawita Widzew Łódź, drużyna, która ma tyle samo punktów co Piast, a gorsze miejsce zajmuje tylko dlatego, że ma na koncie większą liczbę straconych bramek. Jedynym zawodnikiem w zespole Piasta, który ma za sobą grę w łódzkim klubie jest Adrian Klepczyński. „Klepa” grał w Widzewie w latach 2004/06. W tym czasie miał okazję wystąpić  również i przeciwko jedenastce z Okrzei. Od tamtej pory w klubie z Alei Marszałka Piłsudskiego zmieniło się jednak w zasadzie wszystko w tym i zawodnicy. 

 

W piątek obrońca z Gliwic wyjdzie na murawę za zamiarem przełamania niemocy wygrywania, bo? – Zupełnie nam ostatnio nie idzie. Dowodem tego jest porażka w Krakowie z Wisłą 0:3 – wyznaje Klepczyński w rozmowie z widzewiak.pl.

Obrońca z Gliwic nie potrafi jednak wyjaśnić dlaczego tak się dzieje – Rozgrywki rozpoczęliśmy nawet lepiej, niż w zeszłym sezonie. Trudno mi powiedzieć, co się stało. Może to jakiś mały kryzys?

Tak się ostatnio składa, że zespoły, które grają w eliminacjach do europejskich pucharów mają potem kłopoty w lidze. Niektóre wychodzą z nich szybciej, za innymi kryzys ciągnie się to dłużej, Klepczyński zaprzecza jednak, że to uczestnictwo w tych rozgrywkach wpłynęło na formę całej drużyny   – Nie, to na pewno nie wina gry w pucharach. Jestem pewien, że nasza przygoda z europejskimi rozgrywkami wyszła nam na dobre. Mamy ostatnio problem ze zdobywaniem punktów, bo mamy słabe wyniki – analizuje „Klepa”.

W poprzednim sezonie Piast tracił sporo bramek, ale też je strzelał. W tym bilans już jest głęboko ujemny. To właśnie w tym elemencie były piłkarz Widzewa upatruje przyczyn słabszej postawy –  Jeśli się nie strzela bramek, to się nie punktuje. A bramek nie ma kto strzelać, bo odszedł Marcin Robak – szczerze wyznaje Klepczyński. – Jego odejście wpłynęło na nas negatywnie. Co do tego nie ma wątpliwości. Ale raczej nie było szans zatrzymać Marcina u nas. Zdecydowały względy finansowe. W Pogoni Szczecin dostał po prostu dużo wyższy kontrakt – dodaje zawodnik Piasta.

W piątek na murawie stadionu przy Okrzei być może zobaczymy rekordową liczbę zawodników zagranicznych. W obu klubach jest ich bowiem tylu, że można by wystawić nawet dwie jedenastki. Zdaniem Klepczyńskiego to nie jest dobry zwiastun, szczególnie dla gości –  Zagraniczni piłkarze są praktycznie w każdym klubie. Jednak jeśli jest ich za dużo, to efekt nie będzie dobry. Przykładem jest Wisła z zeszłego sezonu. Tam były mecze, gdzie praktycznie w ogóle nie grali Polacy. W efekcie wiślacy zajęli najgorsze miejsce na zakończenie sezonu od wielu lat.

Mimo serii pięciu spotkań bez zwycięstwa w Gliwicach nie zmieniają zasadniczego celu, jaki sobie trenerzy i zawodnicy wyznaczyli przed sezonem, a jest nim? – Na razie chcemy się załapać do pierwszej ósemki. Potem zastanowimy się co dalej – kończy rozmowę Klepczyński

Źródło:/piast.gliwice.pl/widziewiak.pl
Cały wywiad TUTAJ

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
kibic

Spokojnie napastnicy się jeszcze przebudza mam tylko nadzieję,że w porę.

Kali

Jak strzelac bramki, kiedy potrafiacy to robic zawodnicy zostali z Piasta zwolnieni (W. Lisowski, Urban), a sprowadzeni nie sa ich godnymi nastepcami? Napastnika dalej nie ma. Obrona, jak byla w poprzednim sezonie slaba, tak jest dalej, mimo sprowadzenia nowych zawodnikow. To sa bledy trenera i zarzadu klubu! Kiedy pojda po rozum do glowy?

JaKochamPiasta

Piast II Gliwice 5-2 Swornica Czarnowąsy 14 września, 16:30 (100)
Collins John 17 (k), Tomáš Dočekal 31, 52, 60, Krzysztof Hałgas 78 – Denis Luptak 18, Wojciech Scisło 76 (k)

wiem że swornica to mało znana drużyna ale patrzcie Collins John 17 (k), Tomáš Dočekal 31, 52, 60, colins Dočekal w meczu z Widzewem i gramy 4.4.2