Franciszek Smuda od początku tego sezonu konsekwentnie stawia na Pawła Brożka, choć ten ten do wczorajszego meczu nie odwdzięczał mu się za to strzelaniem bramek. W tym sezonie, jedynego gola zdobył z rzutu karnego, którego wywalczył nie on, tylko Burliga. W meczu reprezentacji Polski ze słabiutkim San Marino, Brożek, choć miał kilka sytuacji też nie zaliczył celnego trafienia. 13 piątek okazał się jednak dla byłego króla strzelców ekstraklasy bardzo szczęśliwy. Spłacił dług zaufania wobec swojego trenera, zdobywając dwa gole.
– Mogłem dziś ustrzelić hat trick’a, bo po tym meczu w środę, gdzie miałem trzy wyborne sytuacje, nie zdarza się to zbyt często” – tuż po meczu swój wyczyn skomentował Brożek.
Pierwszy gol to jednak nie jego zasługa, ale w znacznej mierze Rafała Boguskiego i trochę mniejszym udziale Dariusza Treli. – Wydaje mi się, że Rafała to bardziej bramkarz „nabił” niż on uderzał. Ja się jednak cieszę, bo ta piłka spadła mi akurat pod nogi i wystarczyło tylko uderzyć na bramkę – opisuję tą sytuację napastnik Wisły.
Drugi gol dla Wisły padł ze spalonego, co przyznaje również Brożek – Gdyby sędzia gwizdnął przy drugiej mojej
bramce, pewnie nie miałbym pretensji. Wydawało mi się, że jestem w jednej linii z obrońcą, natomiast jeśli był spalony, to sędzia się pomylił – szczerze przyznaje snajper z Krakowa.
Brożek ma prawdziwy patent na Piasta. W zasadzie w każdym meczu przeciwko jedenastce z Okrzei trafiał do gliwickiej bramki i nie miało to znaczenie, kto stał między słupkami. Dla niego piątkowe gole były już 4 i 5 trafieniem w historii spotkań obu drużyn. Nic dziwnego, ze Brożek lubi grać z Piastem, szczególnie, że niebiesko-czerwoni przestali już zaskakiwać rywali swoim „unikalnym” stylem gry – Piast w pierwszej odsłonie zagrał bardzo agresywnie i szczerze powiedziawszy spodziewaliśmy się tego, że mogą tego tempa nie wytrzymać. Tak też się stało. Dobrze zaczęliśmy drugą połowę, później niestety oddaliśmy gościom inicjatywę. Dużo stałych fragmentów gry, a wiadomo, że jest to mocna strona Piasta i pod naszą bramką parę razy się zakotłowało” – wyjaśnia Brożek.
Tak się składa w tym sezonie, że do bramki Piasta coraz częściej wpadają gole i nawet Haitańczyk, czyli zawodnik, gdzie w piłkę kopie się na plaży, strzelił nam bramkę, Wilde-Donald Guerrier debiutował w barwach Wisły, a na listę strzelców wpisał się ledwie cztery minuty po tym jak pojawił się na boisku. – Jest to dobry chłopak. Widząc to, co robi na treningach, mam nadzieję, że Wisła będzie miała z niego pożytek, bo wprowadził się bardzo dobrze i ta bramka dodała mu pewności siebie – chwali nowego kolegę Paweł Brożek.
źródło piast.gliwice.pl/wisla.krakow.pl
Foto: M Duśko
http://www.piast.gliwice.pl/zdjecia/sezon2013_14/wisla-piast13092013/wisla-piast13092013.htm





















