Franciszek Smuda o meczu z Piastem

Franciszek-SmudaFranciszek Smuda miał nieco  trudniejsze zadanie niż Marcin Brosz przygotowując Wisłę do starcia z Piastem. Aż ośmiu jego podopiecznych bowiem przebywało na zgrupowaniach kadry w tym Paweł Brożek. Ten niegdyś najskuteczniejszy napastnik Białej Gwiazdy formą strzelecką wciąż nie błyszczy, a przerwa była dobrą okazją, by to poprawić i zgrać się z drużyną. Brożek bowiem zawodnikiem Wisły ponownie zostal półtora miesiąca temu.

 

Trener Wisły nie robi jednak z tego problemu, a przynajmniej tak mówi – Nie sądzę, aby kadrowicze byli zmęczeni, bo jednak mają te 48 godzin odpoczynku i myślę, że ci, którzy wrócili już na jutro wieczór będą w dobrej formie. Naturalnie, że trener woli mieć piłkarzy zawsze do dyspozycji i z nimi trenować. Można wtedy wypracować taką stabilność w grze. Oczywiście nie da się zagrać perfekcyjnie 90. minut, ale ja tego wymagam” – powiedział na przedmeczowej konferencji Franciszek Smuda.

Gdy Smuda był selekcjonerem reprezentacji Polski o Marcinie Broszu jeszcze głośno nie było. Nazwisko trenera Piasta na pierwszych stronach gazet pojawiało się dopiero po tym jak prowadzona przez niego drużyna zajęła w Rkstraklasie IV miejsce  – Myślę, że osiągnął dobre wyniki doprowadzając Piasta do pucharów. Nikt nie dawał nawet grosika, że będą grać w pucharach, tylko wręcz będą bronić się przed spadkiem. Trener włożył dużo pracy, osiągnął sukces. Nie jest to już trener nieznany” –  ocenia szkoleniowca z Gliwic trener Wisły.

Wisła, wygrywając z Piastem, ma szansę objąć przynajmniej na jeden dzień prowadzenie w lidze, Smuda tonuje jednak te nastroje   -Euforii na pewno nie będzie. Musi być jeszcze większa koncentracja. Bo następny mecz jest najważniejszy. Zazwyczaj, po wygranym meczu, cieszymy się parę minut, może wieczór, a później trzeba zakasać rękawy i przygotowywać się do kolejnego spotkania” – kończy konferencję  popularny Franz.

Kilka dni temu Wisła zatwierdziła do gry Wilde Donalda Guerriera.  To haitański obrońca, reprezentant tego kraju. W podstawowej jedenastce raczej nie zagra, ale Franciszek Smuda liczy, że może być czarnym koniem w tym meczu, bo Haitańczyk jest zawodnikiem, który bardzo dobrze odnajduje się w akcjach ofensywnych, pomimo tego, iż jest nominalnym obrońcą.  –  Zobaczymy, jak się ułoży cały mecz. Oby ułożył się dobrze, bo wtedy dla nas jest łatwiej go wprowadzać. Na dzień dzisiejszy jest mi jest go łatwiej wprowadzić z przodu niż z tyłu. W obronie mamy już tę czwórkę ustabilizowaną. Raczej nie chciałbym tutaj mieć zmian spowodowanych na przykład kontuzjami – analizuje trener Białej Gwiazdy.

Trenerski pojedynek starego lisa z młodym wilkiem zapowiada się nie mniej ciekawie niż sam mecz. Zobaczymy, czyja taktyka i pomysł na zwycięstwo  okaże się trafniejsze.

źródło: piast.gliiwce.pl/wisla.krakow.pl

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
kibic

Sądząc po tym,że Wisła w lige nie przegrała a Piast ma problem z napastnikami jak i z Obroną będzie ciężko. Ale obstawiam wynik tego spotkania na remis. Chciało by się by była wygrana ale bez napastnika meczu się nie wygra.