Smuda ma charyzmę, która spływa na zespół – Marcin Brosz

Brosz-BoiskoW piątek Piast na wyjeździe zmierzy się z Wisłą Kraków, zespołem, który w poprzednim sezonie nierzadko występował w roli chłopców do bicia, choć w kadrze miał kilkunastu graczy z bogatym, piłkarski CV. W przerwie letniej przy Reymonta zaszło sporo zmian. Odszedł m.in. Radosław Sobolewski, uważany za ikonę Wisły. Nie ma już Cezarego Wilka, Kamila Kosowskiego czy Sergieja Pareiki       Ci co przyszli natomiast, za wyjątkiem Pawła Brożka to zawodnicy na dorobku.  Biała Gwiazda powinna być więc słabsza, przynajmniej na papierze.

 

Przed takim myśleniem przestrzega jednak Marcin Brosz. – Nie powiedziałbym, że Wisła jest słabsza kadrowo w porównaniu do poprzedniego sezonu. Przeglądając kadrę tego zespołu, to jak na naszą ekstraklasę, wciąż są w niej tuzy polskiego futbolu. Są to zawodnicy z ogromnym doświadczeniem, grali lub grają w reprezentacjach, wszystkich możliwych  pucharach europejskich. To wciąż jest silna, mocna Wisła – przekonuje trener Piasta.

Bez wątpienia jednak Wisła Tomasza Kulawika  była zespołem bez wyrazu i największym rozczarowaniem minionego sezonu. W czerwcu  jednak na ławkę trenerską powrócił Franciszek Smuda, bezdyskusyjnie najbardziej utytułowany  i doświadczony szkoleniowiec pracujący obecnie w Ekstraklasie. Udało mu się na tyle odmienić zespół, że ten nie przegrał w tym sezonie meczu. Smuda więc czyni cuda? – Niepodważalnym  faktem jest to, że trener Franciszek Smuda ma charyzmę, która spływa na zespół, przez co drużyna tak dobrze gra w tym sezonie. Zdajemy sobie sprawę jak ciężka nas jutro przeprawa – przyznaje Marcin Brosz.

Krakowanie z sześciu rozegranych spotkań wygrali dwa, a cztery zremisowali. Można więc Białej Gwieździe punkty urywać, ale trzeba mieć argumenty, jakie przedstawi jutro Piast? – W tym ostatnim meczu ze Śląskiem, pokazaliśmy, że drużyna zrobiła progres. Jestem przekonany, że będziemy teraz grali coraz lepiej, a jutrzejszy mecz będzie widowiskiem bardzo dobrym, stojącym na wysokim poziomie. Zrobimy wszystko, aby rozstrzygnąć wynik na naszą korzyść – deklaruje szkoleniowiec Piasta.

Rzeczywiście w grze ofensywnej przeciwko wrocławianom, gliwiczanie zaprezentowali dobry futbol, ale gorzej było z grą w destrukcji. Marcin Brosz uważa jednak, że i w tym elemencie piłkarskiego rzemiosła będzie coraz lepiej   – Zgadzam się, że w pierwszej połowie Śląsk stworzyli sobie kilka dobrych okazji i tylko świetne interwencje Darka Treli uchroniły nas przed stratą bramek. W mojej ocenie jednak ta linia obrony jest coraz bardziej stabilna. Pamiętajmy, że z tej szóstki, która teraz tam gra, trzech to nowi piłkarze. Cały czas pracujemy nad tym, aby tych bramek tracić jak najmniej i postaramy się to potwierdzić w piątkowym mecz – podkreśla Brosz.

Kluczem do wygranej nad Wisłą będzie gra w obronie. Krakowianie nie strzelają tych bramek zbyt wiele, bo tez nie mają odpowiedniej siły ognia, ale tracą ich jeszcze mniej. Jeden gol, może więc rozstrzygnąć po losach tego pojedynku.

źródło: piast.gliwice.pl

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
gonzo

…ble,ble,ble…Brosz w kontekście gry naszej obrony ciągle powtarza to samo, że „cały czas pracujemy, żeby tracic mniej bramek”. Problem w tym, że od dwóch lat nie widać żadnych postępów niezależnie kto w tej obronie gra. Jedyną naszą ostoją jest Darek Trela.

scorpio

O ile przyznam, że przez te dwa lata P. Brosz miał i wizję i …dobre przeczucie (dobre zmiany w dobrym momencie), potrafił wnieść w drużynę polot i świeżość , to teraz jakby się gubił. Miesza w drużynie. Już kilka miesięcy nie gramy jakimś jednym składem. Nie ma szkieletu drużyny.
No i te jego wybory. Polaka lubi, Zganiacza nie. Docekal (pomyłka stulecia) ma fory jak nikt, Ruben wylatuje z drużyny w trakcie dobrego meczu i po asyście przy golu (Górnik).
Obym się mylił, bo już się myliłem w stosunku do trenera Piasta ( na początku jego kariery w Gliwicach to chciałem go wyrzucić z Piasta). Chłop zrobił dla Piasta KUPĘ dobrej roboty, to fakt. Nie ma ataku i to nie jego wina, ale z obroną nie daje sobie rady od ponad roku. A tu już miał wpływ na to.

scorpio

I jeszcze jedno…postawił na bramkę Trelę. Złoty strzał. Ale gdyby nie to, to Piast byłby w innym miejscu. Fajnie jest jak się wspaniałego bramkarza, ale jeszcze fajniej jak ten bramkarz w czasie meczu nie ma nic do roboty.