Wojciech Kędziora mocno liczył na to, że już za tydzień pomoże drużynie w zdobywaniu goli i punktów. Na czwartkowej konferencji prasowej Marcin Brosz rozwiał jednak te nadzieje. – Nie ma takiej możliwości. „Kędi” najwcześniej przy ustalaniu składu na mecz będzie brany pod uwagę za trzy tygodnie. Takie są zalecenia lekarza i my musimy się do nich stosować. Jego uraz był zbyt poważny, a my nie możemy ryzykować jego zdrowia – stanowczo stwierdził trener Piasta.
Zalecenia te są nawet bardziej rygorystyczne. Zdaniem sztabu medycznego Kędziora do gry może być gotowy w połowie października.
Przy ustalaniu wyjściowej jedenastki nie będzie też brany „Rabiola”. Wokół tego zawodnika było dużo szumu, ale i on nie jest gotowy do gry. W tej sytuacji rodzi się pytanie, jaki sens było wypożyczać po 6. rozegranych kolejkach i tylko na jeden sezon gracza z którego nie można od razu mieć pożytku? – Jest to rzecz, która nas też nurtuje – przyznaje Marcin Brosz. W jego przypadku wpisaliśmy kwotę odstępnego. Jeżeli potwierdzi się wszystko to, co wiemy o „Rabioli” na podstawie jego gry z lat poprzednich, to wykupimy go definitywnie – wyjaśnia szkoleniowiec.
Po raz kolejny na tapecie znalazł się też Collins John. Już wiadomo, że nie będzie grywał w dłuższym wymiarze czasowym w najbliższych spotkaniach. Kiedy więc Liberyjczyk i Portugalczyk będą gotowi na sto procent? – Są to zawodnicy, który przyszli do nas w dłuższej perspektywie czasowej. Staramy się ich przygotować jak najlepiej. Zarówno Collinsa jak i Rabiolę będziemy wprowadzać systematycznie. Proces powrotu ich do właściwej dyspozycji i formy nie jest jednak liczony w tygodniach, ale w miesiącach. Chcielibyśmy, aby stało się to jak najszybciej, ale pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć – tłumaczy trener Piasta.
Źródło: piast.gliwice.pl






















Wilczek też nie trenował, to z Wisłą zagramy pewnie wielkim Tomkiem w ataku.
Czyli fajnie…
Nie mamy ataku…
Nie mamy obrony…
Pomoc wymaga pomocy…
A poza tym wszystko gra 🙂
Wobec powyższego-czy możliwe jest uniknąć straty bramki w ciągu pierwszych 5 minut,oraz czy możliwe jest oddanie 1(słownie:jednego) celnego strzału w światło bramki Wisły? To nie są jaja-pytam poważnie.
Ludzie, nie martwcie się! Mamy przecież Darka Trelę 😀
A Oni mają Miśkiewicza, który również jest bardzo dobry.
Jak w tym starym kawale…co mecz wygrał sam Rasiak :).
Żeby Trela tylko nie zaliczył tyle baniaków, co Szumski w młodzieżówce. Cuda cudami, ale…jest jakaś granica!.
Widzę super profesjonalne podejście do tematu, za takie transfery czy też sprowadzanie zawodników ktoś powinien „beknąć’, wszystko pięknie ładnie ale sprowadzanie zawodników którzy kiedyś coś grali a teraz nie są w stanie pomoc chłopakom, to jak podniecanie się koncertami gwiazd lat 80-ych, super że mammy u nas K.Wilde kiedyś była wielka tylko niestety jej najlepsze czasy już przeszły. Jasne spoko że mamy Rabbiole, Johna tylko jak na razie mamy ich na papierze i może”może” nam pomogą zagrać ostatnie mecze w strefie spadkowej, a potem odejdą bo po pierwsze nie będą grać w Pierwszej lidze, a pod drugie wielce prawdopodobne jest że nie będą w stanie w niej pograć bo jeszcze będą potrzebować kilku miesięcy to są jaja jakieś, wróżenie z fusów i liczenie na cud, w sumie Docekal jest duży i drewniany to może jakimś cudem piłka się od niego odbije i wpadnie do bramki…