W piątek wieczorem powinno być ciekawie nie tylko na murawie stadionu w Krakowie, gdzie Wisła podejmować będzie Piasta Gliwice, ale i na ławkach trenerskich. Na jednej zasiądzie najbardziej doświadczony i utytułowany szkoleniowiec pracujący obecnie w polskiej ekstraklasie – Franciszek Smuda. Na drugiej ambitny, ale jak sam często podkreśla, wciąż uczący się tego fachu – Marcin Brosz.
Franciszek Smuda podobnie jak i Marcin Brosz z pochodzenia jest Ślązakiem. Trener Wisły urodził się w Lubomi, wsi położonej niedaleko Wodzisławia. Marcin Brosz pochodzi z Knurowa. Obaj nie byli wybitnymi piłkarzami, choć ich nazwiska są zapisane w annałach Ekstraklasy. Popularny Franz nawet przez trzy sezony bronił barw Piasta Gliwice. Było to w latach 1971–74 na poziomie II ligi. Nie należał do czołowych graczy. Wystąpił łącznie w 37 meczach pierwszego zespołu. Karierę zawodniczą kończył w klubach RFN. Tam też uczył się nowego fachu, czyli bycia trenerem. Gdy w 1993 roku obejmował Stal Mielce nikt o nim w Polsce nie słyszał. Rok później przeniósł się do
Widzewa. Już w pierwszym sezonie wywalczył tytuł wicemistrza Polski. W następnym dokonał rzeczy prawie niemożliwej. Prowadzeni przez niego widzewiacy nie przegrali meczu w lidze, sięgając po mistrzostwo Polski. Potem była wielka przygoda z Widzewem w Lidze Mistrzów, kolejny tytuł Mistrza Polski już z Wisłą Kraków. Po krótkiej zadyszce w wielkim stylu znów wypłynął, ale już w barwach Lecha Poznań. Zajął drugie miejsce w Ekstraklasie, wprowadził Lecha do fazy grupowej Ligi Europejskiej. To właśnie jako trener „Kolejorza” Smuda po raz pierwszy jako szkoleniowiec zagrał przeciwko Piastowie. W sezonie 2008/09 gliwiczanie trzykrotnie mierzyli się z Lechem. Dwa razy w lidze, raz w Pucharze Polski. Wszystkie te pojedynki poznaniacy rozstrzygnęli na swoją korzyść. W lidze było 2:1 i 1:0 dla Lecha. W PP 4:0 dla ekipy Franciszka Smudy. Potem Smuda jeszcze przez chwilę poprowadził Zagłębie Lubin, ale z Piastem już się nie zmierzył, bo został powołany na selekcjonera reprezentacji narodowej Polski. Z ajkim skutkiem – wiemy.
Po nieudanej, krótkiej przygodzie trenerskiej w Niemczech ponownie objął Wisłę Kraków, odmieniając ją diametralnie. W tym sezonie, pod jego wodzą „Biała Gwiazda” jeszcze nie przegrała meczu, choć zespół ten nie został specjalnie wzmocniony w porównaniu do poprzedniego sezonu. Określenie, że Smuda czyni cuda w tym przypadku w pełni się sprawdziło.
Marcin Brosz, który od Franciszka Smudy jest młodszy o 25 lat, to trener zupełnie innego pokolenia, który wciąż nabiera doświadczenia w swojej pracy. Największe jego sukcesy to awans z Piastem do Ekstraklasy i zajęcie w najwyższej klasie rozgrywkowej czwartego miejsca, co nastąpiło w poprzednim sezonie, a więc całkiem niedawno.
Biorąc pod uwagę doświadczenie obu szkoleniowców, to trener Piasta skazany jest na pożarcie. Młodość , a co za nią postępuje niekonwencjonalność i fantazja, może jednak okazać się atutem Marcina Brosza na co mocno liczą fani Piasta.
opracowanie: piast.gliwice.pl






















Witam !
To będzie bardzo trudny mecz.
Oby wygrany przez Piasta.
Pozdrawiam.