Podsumowanie transferów, czyli co się zmieniło w Piaście

Collins-SlaskZamknięte zostało  już okienko transferowe, choć nie oznacza to, że nie ma możliwości pozyskania  kolejnych graczy. Jeszcze przez jakiś czas  będzie można zatrudnić zawodnika bez przynależności klubowej. Przy Okrzei nie należy jednak spodziewać się już nowych twarzy, chyba, że zjawiłby się ktoś wyjątkowy. Na ten moment kadra Piasta liczy 28 piłkarzy. Składa się na to trzech bramkarzy, ośmiu obrońców, trzynastu pomocników i czterech napastników. Wśród nich jest dziesięciu obcokrajowców, sześciu narodowości.

 

Z kadry z poprzedniego sezonu ubyło 12 zawodników, a więc całkiem spora liczba. 10 z nich odeszło na życzenie trenerów. W przypadku dwóch graczy klub miał ograniczone możliwości ich zatrzymania. Paweł Oleksy  był wypożyczony z  Zagłębia Lubin. Po sezonie Zagłębie zgłosiło się po swojego piłkarza. Istniała wprawdzie opcja wykupu, ale za duże pieniądze.  Marcin Robak odszedł do Pogoni Szczecin. Tu zadecydowały finanse. Robak w Szczecinie dostał dwa razy większą pensję niż w Gliwicach.   Klub z Okrzei natomiast otrzymał za niego 150 tys. Euro. Obaj to były pierwszoplanowe postacie ekipy Marcina Brosza. Z pozostałych zawodników za niespodziankę można uznać jeszcze zrezygnowanie z usług Rudolfa Urbana. Był to prawdziwy joker w talii Brosza. Wchodząc z ławki, kilka razy przechylał wynik  na korzyść Piasta. Odejście pozostałych  można było przewidzieć. W ich miejsce przybyło dziewięciu zawodników.

Filozofia pozyskiwania nowych graczy w tym okienku transferowym zmieniła się jednak o 180 stopni. W poprzednich sezonach ściągano piłkarzy  nieznanych na polskich boiskach, ale względnie młodych. Tego lata sięgnięto głównie po nazwiska znane z polskiej ekstraklasy, choć niekoniecznie Polaków. Aż trzech z pozyskanych to byli piłkarze Zagłębia Lubin. Wzmocniona, a przynajmniej tak się wydaje została linii  obrony.  Do środka tej formacji od razu wskoczył Csaba Horváth, na razie w miejsce Adrian Klepczyńskiego. Na lewej obronie biega natomiast Krzysztof Król, i ten transfer wydaje się na ten moment najbardziej trafiony. Król nie tylko wykonuje dobrą robotę w defensywie, ale świetnie podłącza się do akcji ofensywnych, czego efektem jest już strzelony gol i asysta. Widać, też że piłkarz ma dobrze ułożoną stopę. Jego dośrodkowania, zagrania często docierają do celu.

Najwięcej zmian zaszło w linii pomocy. Na razie jednak za wyjątkiem Kamila Wilczka żaden z nowych graczy tej formacji nie przekonał nas, ze jest lepszy od tych, co byli już w kadrze. Łukasz Hanzel, który miał być rozgrywającym nr 1,  głównie siedzi na ławie, a jego wejścia ani razu nie przesądziły o wyniku. Hiszpan – Carles, rozegrał do tej pory  tylko jeden względnie dobry mecz, co miejmy nadzieję, będzie zalążkiem jego lepszej gry. Czy jednak jest to zawodnik lepszy od Zganiacza? Patryk Dytko, który przyszedł z młodzieżowej drużyny Borussii Dortmund,  nie miał jeszcze okazji pokazania swoich umiejętności czy predyspozycji do tego, by być piłkarzem. To jednak jest  jeszcze młody chłopak,  ma długi kontrakt, miejmy nadzieję, że stopniowo będzie grał coraz częściej i dłużej.

Osobną kwestia do omówienia jest Kamil Wilczek. Pochodzący z Wodzisławia piłkarz przez trenera od dwóch spotkań wystawiany jest w roli tego najbardziej wysuniętego napastnika. Już grając na tej pozycji strzelił gola. Wcześniej zdobył bramkę jeszcze jako ofensywny pomocnik. Zawodnik więcc nie zawodzi.

Największą niewiadomą jest jak będzie się spisywał atak. W poprzednim sezonie w rundzie jesiennej napastnikiem nr 1 był Wojciech Kędziora. Po tym jednak jak nabawił się kontuzji, zastąpił go z powodzeniem Marcin Robak.  W meczu ze Śląskiem w barwach Piasta zadebiutował Collins John. Liberyjczyk z holenderskim paszportem miał jednak tak duże zaległości treningowe, że   jego powrót do optymalnej formy (o ile to nastąpi) potrwa jeszcze nie tygodnie, ale miesiące. Nadzieję i to wielką wszyscy wiążą z pozyskanym kilka dni temu Portugalczykiem – Rabiolą. Na razie wiemy o tym, że jest to piłkarz o dużych umiejętnościach, dobrze wyszkolony  technicznie i już ograny, ale dość kontuzjogenny, co zatrzymało jego karierę. W Polsce ma się odbudować. Nie mamy nic przeciwko temu, aby tak się stało, bo jeśli nie zaskoczy, to Marcin Brosz będzie miał duży problem.

Za transferową porażkę należy uznać niepowodzenie przy próbie sprowadzenia braci Michała i Mateusza Maka. Bliźniacy od dłuższego już czasu byli na pierwszych miejsca listy transferowej Piasta. Wzięli nawet udział w letnim zgrupowaniu. Bracia chwili grać w Gliwicach, ale cena 500 tys. Euro okazała się zaporowa, zresztą nie tylko dla gliwickiego klubu, ale skutecznie odstraszyła inne ekipy. Maki zachwycają teraz swoją grą kibiców pierwszej ligi i jeśli nic złego nie stanie się z ich zdrowiem pewnie wprowadzą GKS Bełchatów z powrotem do Ekstraklasy.

Ostatnia kwestia do omówienia, to sprawa młodzieżowca. Po raz kolejny tylko pozornie dokooptowano do zespołu wychowanka. Jest nim Jarosław Piewko, który jednak nie przyszedł bezpośrednio  z  drużyny juniorów. Piewko ma 20 lat, za sobą grę w Młodej  Ekstraklasie, a więc już pewne doświadczenie, a i tak gra tylko w III lidze. Od kilku już dobrych lat,  jedynym wychowankiem Piasta, który wbił się do składu jest Radosław Murawski, choć co roku 18 młodych chłopaków kończy wiek juniora. Niemożliwe wydaje się być, aby w tym gronie nie było choćby 2,3 kandydatów na piłkarzy, którzy po odpowiedniej adaptacji i wprowadzeniu do zespołu  zasililiby kadrę pierwszej drużyny. Dodajmy, że szkolenie w Piaście obejmuje młodzież od 7 do 19 roku życia. W grupach tych ćwiczy około 300 chłopaków.  Albo więc cały proces szkolenia jest źle prowadzony, albo brak jest chęci lub motywacji do tego, by promować własnych wychowanków. Warto podkreślić, że wszystkie czołowe , polskie kluby coraz chętniej i śmielej  wprowadzają młodzież do kary pierwszego zespołu i to z powodzeniem

Na koniec kilka słów refleksji. Nie ma co się ekscytować nazwiskami, wartością rynkową  opublikowaną w transfer market, czy wpisami w CV. Nazwiska, które są na papierze nie grają. Liczy się to, co zawodnik jest w stanie pokazać na murawie. Na razie, przynajmniej na polskim podwórku najlepszym przykładem do naśladowania wydaje się być Legia Warszawa., gdzie śmiało i z powodzeniem wprowadza się wychowanków, ale też i sięga się po piłkarzy zarówno z Polski jak i zza granicy, z dobrym CV i umiejętnościami, tak, aby młodzież miała się przy kim rozwijać.

Grzegorz Muzia

 

Przybyli: Patrick Dytko (P – BV Borussia 1909 (Dortmund -juniorzy), Łukasz Hanzel (P – Zagłębie Lubin), Csaba Horváth (O – Zagłębie Lubin), Collins John (N – brak klubu), Krzysztof Król (O – Sheriff Tiraspol), Carles Martínez (P – Getafe CF B), Jarosław Piewko (O – zespół ME), Rabiola (N – SC Braga), Kamil Wilczek (P – Zagłębie Lubin)

Odeszli: Jan Buryán (O – SK Benátky nad Jizerou), Tomasz Bzdęga (P – Stomil Olsztyn), Fernando Cuerda (O – ?), Álvaro Jurado (P – ?), Paweł Lisowski (P – GKS Tychy), Wojciech Lisowski (O – Pogoń Szczecin), Paweł Oleksy (O – Zagłębie Lubin), Marcin Robak (N – Pogoń Szczecin), El Mehdi Sidqy (O – ?), Adrian Sikora (N – Nadwiślan Góra), Jakub Świerczok (N – ?), Rudolf Urban (P – Podbeskidzie Bielsko-Biała)

8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
mex

wychowanków to u nas naprawdę się nie promuje…

kibic

Tu się zgodzę ten aspekt jest pomijany. A wystarczyło być na ostatnim meczu Piasta II Gliwice by zobaczyć,że są tam zawodnicy obiecujący nie będę sypał nazwiskami bo nie znam wszystkich ale są zawodnicy nie gorsi od tych co widujemy na Okrzei. I też jest racja,że Legia Warszawa jest najlepszym klubem do naśladowania tam dużo już młodych utalentowanych piłkarzy gra lub grało. Co do transferów I składu Piasta. Csaba Horváth szczerze ostatnio gra słabiej niż Klepczyński w ostatnim meczu to bardziej Klepczyński był lepszym zawodnikiem. Król nie jest to Oleksy ale też jest na pewno lepszym zawodnikiem niż Csaba Horváth. Wilczek no cóż nic tu złego nie powiem bowiem z meczu na mecz się rozkręca. Carles Martinez cóż paroma meczami nie zachwycił wprawdzie teraz w ostatnim poszło mu dobrze ale wciąż może czyścic buty Mariuszowi Zganiaczowi który z nie wiadomych przyczyn gra w Pieście II Gliwice. Patryk Dytko ten to juz wogóle nie wiem czemu gra tak rzadko bowiem gdy wszedł w ostatnim meczu gra Piasta trochę wyglądała inaczej. Colins może od razu gwiazda nie zostanie ale jeszcze ze 2 mecze i powinno coś ruszyć z kopyta. Rabiola z tego powinny być największe korzyści. Jarosław Piewko ten to powinien wejść stopniowo w skład jak Radosław Murawski z niego pewnie coś wyniknie. Podsumowując połowa pozyskanych piłkarzy nie gra nawet z ławki nie wchodzi a wydaje mi się,że powinno im się dawać szanse.

Tom1978

kibic ale u nas się stawia na obcokrajowców z cienkimi umiejętnościami poco młodzi i jeszcze Polacy!Brosz boi się stawiać na młodych np.Murawski zostanie wiecznym młodym!Brosz kręci sie w gronie 15-17 piłkarzy reszta ubocze a rezerwy młodzi pewnie nie był na żadnym meczu!

Kibic Piasta

Csaba Horvath wcale nie jest lepszy od Klepy. On mógłby być ewentualnie jego dublerem.
A to że tak mało wychowanków to jakiś paradoks.
Wydaje się że to najbardziej logiczny sposób na budowanie czy też uzupełnianie kadry drużyny mając ograniczone środki finansowe.
Przypomnę tylko że w wielkiej Barcelonie gra kilku wychowanków i to w pierwszym składzie. No ale to wymaga pracy.
Lepiej pójść na łatwiznę i kogoś sprowadzić.
A co do trenerów to wydaje mi się że oni nie maja po prostu rozeznania co się dzieje w grupach młodzieżowych Piasta i tyle.
Przecież w Gliwicach wychowali się Podgórski, Kędziora, Murawski, że wspomne tylko zawodników Piasta.
Ktoś kiedyś na nich postawił i jak widać opłaciło się.

Irek11

Ja wiem dlaczego Zgani nie gra,ponieważ trenerzy chcą zniszczyć wszystkich zawodników których ściągnął Pan Janusz Bodzioch,przykre jest to że tak trenerzy mogą robić za to co Zgani zrobił dla Piasta i oczywiście to jest dramat tych pseudotrenerów.Prezes powinien sie tym zająć,bo za niedługo bedziemy walczyć w grupie spadkowej

Irek11

Juz mamy 7 lub 8 miejsce a graliśmy z najsłabszymi drużynami(oprócz Śląska teorytycznie) a przed nami ciężkie mecze i aż strach pomysleć co bedzie dalej.Brosz zresetuj mózg,bo mysle że sie Tobie przyda

john

Od kilku lat mieszkam w Warszawie, a jako że się interesuję piłką, to zdarza mi się zajrzeć również na Ł3. Trudno jest porównywać szkolenie młodzieży w Piaście (wiem, bo i ja i mój brat graliśmy w juniorskich drużynach) i w Legii. Legia dopiero od niedawna zbiera plony w postaci młodzieży zasiane kilka lat temu i poza Zagłębiem całkowicie odstają od reszty klubów w Polsce. To nie jest tak, że mamy 15 grup juniorów i 100% szans, że będą z tego np. 4 perełki na poziom E-klasy. Wspomniana Legia współpracuje z wieloma szkółkami pokroju tej od Jarka Kaszowskiego (są prowadzone przez byłych znanych piłkarzy i podsyłają do klubu najzdolniejszych); współpracują z Barceloną; juniorzy co roku grają sparingi z uznanymi drużynami europejskmi; mają świetną bazę treningową – nam póki, co tego brakuje. Zresztą nie oszukujmy się, Piast nie jest jeszcze uznaną markę E-klasie, stąd i budżet i zainteresowanie i rozwój młodzieży stoi na niższym poziomie.
Co do Murawskiego, to Tomek Podgórski słusznie zauważył, że chłopak „traci” dużo czasu na zgrupowaniach reprezentacji i nie jest później przygotowany do gry w zespole, ale wierzę w niego. Szkoda, że nie ma innej młodzieży naszej, ale nie można chyba zakładać złej intencji sztabu trenerskiego tutaj – przecież to jest nielogiczne; jeśli masz do dyspozycji wybitnie tanich zawodników z ogromną motywacją i przywiązaniem do klubu, to zawsze ich weźmiesz, jeśli prezentują dobry poziom, miast przepłacać i ściągać grajków z innych klubów. Zresztą przypominam sobie komentarza po pierwszym meczu Murasia w I lidze, ilu ludzi w niego nie wierzyło. Wyrobił się, ale do tego potrzebny był czas. Podobnie będzie z innymi.
Jeśli zaś mowa o samych transferach, to jak zawsze są bardziej i mniej trafione. Największe rozczarowanie to chyba Hanzel – ja przynajmniej wiele się po nim spodziewałem; Król jest najlepszym lewym obrońcą jakiego mamy, choć nie wiem czy to akurat jest komplement (dla mnie podobny poziom do Oleksego, ale większe doświadczenie); Horvath spisuje się dobrze, a z Matrasem powinni stworzyć niezły duet, może przydałby się na środku ktoś bardziej zwrotny (nie mówcie o Klepie – szanuje gościa, jest świetny, ale ma swoje lata i chcąc nie chcąc, trzeba wprowadzać do zespołu młodszych od niego); Wilczek gra jak grał, ma potężne kopnięcie, nienajgorszą główkę i na tym się kończy, mnie nigdy do siebie nie przekonywał (podobnie jak Smektała) – dotychczasowe występy należy zaliczyć raczej in plus; Carles gra wyjątkowo nie po hiszpańsku, straszny walczak z niego – Zganiacz znacznie lepiej rozgrywał piłkę, ale był gorszy w odbiorach – kwestia czasu i chłopak się wkomponuje w zespół (oby!); a co do Zganiego, to też nie wiem, czemu nie gra, nie uważam, żeby prezentował jakąś wybitną formę, ale zawsze mu się chciało, a to też jest ważne – a przy okazji Urbana nie żałuję, świetny na I ligę i tyle, spójrzcie na jego grę w Podbeskidziu – szału nie ma; o napastnikach porozmawiamy za 2-3 kolejki, powinno coś z tego wyjść (tak jak Docekal powinien wyjść z klubu); Robak odszedł, pokazał ile dla niego znaczy klub – nie ma co go żałować, nie warto.

@Irek11 – to się okaże czy graliśmy z najsłabszymi. Oglądam niemal wszystkie mecze w e-klasie i muszę Ci powiedzieć, że Zawisza i Cracovia napsują jeszcze niejednemu krwi; Zagłębie wydaje się wychodzić z kryzysu i zacznie punktować; z Koroną daliśmy ciała, to fakt; Górnik jest liderem, ale tego meczu Piast nie powinien przegrać. W poprzednim sezonie też się bałem tego maratonu z najlepszymi, a poza Lechem nawet się udało.

I na koniec – bierzcie do wszystkie odpowiednią miarę – też bym chciał, że Piast wszystkich łoił po 4:0, ale my jesteśmy średniakiem w tej lidze i nasz cel to powinno być zajęcie miejsca do 8 lokaty, a jak się uda wyżej to super! Zresztą czasami jest mi naprawdę żal jak patrzę na te puste trybuny. Wiele wymagamy od grajków, a sami nie potrafimy dopingować godnie zespołu. Ja potrafię 300km przejechać, by obejrzeć mecz, a niektórym nie chce się ruszyć dupska ze Sztabu, czy Śródmieścia bo za daleko i za drogo (mamy najtańsze bilety w lidze!!!), albo za wcześnie, za późno mecz (który kibic tak marudzi?!?!) i oglądają w TV, a potem narzekają w Internecie.

andree

Piast musi przede wszystkim wyrobić swoją markę. przez kilka następnych lat walczyć, grac ambitnie, zajmować miejsca w pierwszej 6-8. i dopiero za 4-6 lat możemy mówić o stabilnym klubie, a co za tym pójdzie kibicach. bo na razie nie mamy kibiców z krwi i kości, nie ma aż tak dużej przynależności do klubu jak mają inni kibice.
Podejrzewam, że kibice Polonii Bytom,GKS Tychy czy Zagłębia Sosnowiec, których kluby nie istnieją na razie wyższych ligach są bardzie oddani klubowi niż my. My dopiero się tego uczymy. Pozostaje nam tylko czekać.