Przed piłkarzami Piasta w niedzielne popołudnie stanie podrażniony przeciwnik. Żadna z drużyn nie lubi przegrywać. A jeżeli ulega się rywalowi 0:5 to tym bardziej musi boleć. I nie ważne czy jest to Sevilla czy inny klub.
Śląsk przegrał i odpadł z rozgrywek Ligi Europy w nienajlepszym stylu. Rewanż we Wrocławiu byłym mistrzom kraju nie wyszedł ale nie zmienia to faktu, że to wciąż dobra, klasowa drużyna. Pamiętamy wszyscy 12. maja tego roku i to co się wtedy w Gliwicach działo. Czy teraz jest szansa na powtórkę z tamtego spotkania i tych wydarzeń?
Pamiętając ostatni mecz niebiesko-czerwonych w Kielcach bardzo ciężko być optymistą. Goście zagrali tam bez pomysłu, bez zaangażowania i co najważniejsze bez kompletnie żadnego zagrożenia z przodu. Nie można wszystkiego tłumaczyć pechem, ziemią kielecką itd. Powracające jak bumerang odejście Robaka pokazało, że Piast nie posiadał klasowego i zdolnego strzelać bramki napastnika. Zauważyli to chyba włodarze klubu i w ostatnich dniach trwania okienka transferowego w końcu podpisano kontrakt z Collinsem Johnem a także prawdopodobnie wypożyczono Tiago André Coelho Lopesa. Obaj to zawodnicy przednich formacji, obaj z bardzo ciekawym CV ale… no właśnie. Pytanie podstawowe czy klub zdąży załatwić formalności aby obaj mogli w niedzielę zagrać i drugie znacznie ważniejsze – w jakiej obaj są formie. John trenował już z zespołem od kilku tygodni ale jeszcze niedawno trener Brosz mówił, że w jego sprawie nic nie jest przesądzone. Jednak pewnie sytuacja w Kielcach spowodowała zmianę planów szkoleniowca.
Piast w niedzielę stanie przed koszmarnie trudnym zadaniem. Śląsk przed nowym sezonem dokonał kilku konkretnych wzmocnień i ma w swoich szeregach zawodników, którzy potrafią bramki strzelać o czym pisaliśmy tutaj. Gospodarze muszą więc zagrać skutecznie i bezbłędnie z tyłu i liczyć m.in., że w końcu może obudzi się kapitan, Tomasz Podgórski. Dotychczas bowiem zawodnik jest cieniem samego siebie i formą odbiega zdecydowanie od tej z tamtego sezonu. Sam fakt, że już dwukrotnie opuszczał boisko przed czasem o czymś świadczy.
Faworytem spotkania będą goście. Ale niebiesko-czerwoni już w tamtym sezonie wielokrotnie udowadniali, że potrafią skoncentrować się odpowiednio na atrakcyjnego rywala i wydrzeć mu punkty. Kiedy więc jak nie ze Śląskiem Wrocław Piast może wyjść z dołka?
Wszystkich kibiców, którzy się jeszcze nie zdecydowali zapraszamy na stadion – wspomóżcie głośnym dopingiem naszych zawodników!
źródło: piast.gliwice.pl






















eh Sobota nie zagra.. nie bedzie mial kto naszym asystować…