To niemożliwe, żeby w 94 minucie pozwolić na taki kontratak. To po prostu niewiarygodne – grzmiał na pomeczowej konferencji Stanisław Levy. Trener Śląska jeszcze pół godziny po końcowym gwizdku sędziego nie mógł uwierzyć, że jego zespół przegrał to spotkanie, choć przez długi czas miał dobry wynik i przewagę jednego zawodnika. Marcin Brosz był zadowolony zadowolony z wyniku, dziękował kibicom za wspaniały doping, ale też i chłodno przeanalizował błędy.
Stanislav Levy – Śląsk Wrocław
Graliśmy z dobrą drużyną, która obecnie jest na trzecim miejscu. Oczekiwałem, że to dla nas to będzie trudny mecz, co się potwierdziło. Ale jestem zawiedziony tym, jakie robiliśmy tutaj błędy. Stevanović strzelił już bramkę w pucharze. Jest dla drużyny ważnym zawodnikiem. Wiedziałem to cały czas i dlatego on grał. Kompletnie się nie zgadzałem z tą krytyką Stevanovicia. To nie był pierwszy mecz, w którym udowodnił swoją jakość. Kłopot ze zmianami był taki, że Marcin Kowalczyk już w przerwie zgłaszał problemy ze zdrowiem, a w końcówce także Rafał Grodzicki. Widzieliśmy, że gracze Piasta są szybcy, więc wpuściliśmy Mariusz Pawelca, a nie Wasiluka. Ale wszystko się zaczęło jeszcze na połowie Piasta. To niemożliwe, żeby w 94 minucie pozwolić na taki kontratak. To po prostu niewiarygodne. Jestem rozczarowany wynikiem i tym, że z tylu sytuacji, które tutaj mieliśmy, strzeliliśmy tylko dwie bramki. Namawiałem drużynę, żeby grała dalej cierpliwie, żeby grała do boku i tam tworzyła sytuacje. Mieliśmy mecz pod kontrolą.
Marcin Brosz – Piast Gliwice
Myślę, że oczekiwaliśmy takiego spotkania przy Okrzei. Chcieliśmy pokazać, że nie tylko potrafimy przywozić punkty z wyjazdów ale też jesteśmy groźni na własnym stadionie. Dzisiaj ku temu była wyjątkowa okazja. Cieszę się, że udało nam się to zrobić w tak dramatycznych okolicznościach. Jest kilka aspektów, które chciałbym podkreślić. Emocje na pewno były nie tylko na murawie, ale również na trybunach. Atmosfera od początku do końca była fantastyczna. Słowa uznania dla kibiców. Było parę rzeczy, które miały wpływ na przebieg tego spotkania. Szczególnie bramka na początku, która nas nieco wybiła z rytmu. Potem mieliśmy swoje sytuacje. Chcieliśmy szybciej osiągnąć wynik remisowy. Nie udało nam się to przed przerwą, musieliśmy poczekać na drugą połowę. Czerwona kartka dla naszego obrońcy, to również był moment, gdzie musieliśmy zmienić nieco ustawienie zespołu. Rezerwowi robią nam punkty, to jest rewelacyjne. Przed akcją Pawła Oleksego, bardzo dobre podanie naszego lewego obrońcy. Mieliśmy momenty, kiedy brakowało nam nieco sił. Jednak do końca walczyliśmy o trzy punkty. Dzięki walce i zaangażowaniu uzyskaliśmy ten cel. Nie będziemy kalkulowali, będziemy w każdym meczu walczyć o komplet punktów. Pokonaliśmy dzisiaj aktualnego mistrza Polski, który w środę rozegrał świetne spotkanie z Legią Warszawą. Cieszą trzy strzelone bramki, a martwią nieco dwie stracone.






















Witam !
Gdyby Robak był skuteczny…
Pozdrawiam.