Sporo szumu medialnego było, szczególnie w łódzkich mediach gdy Marcin Robak podpisał kontrakt z Piastem. Wcześniej bowiem ten napastnik dogadał się co do gry w Widzewie, ale działacze tego klubu ni potrafili znaleźć dla niego zabezpieczenia finansowego na kontrakt. Piłkarz nie chciał i nie mógł dłużej czekać, bo gdyby nie związał się z gliwickim klubem, niewykluczone, ze straciłby całą wiosnę. Debiut w niebiesko-czerwonych barwach wypadł okazale, bo już w pierwszym swoim występie w nowej drużynie, bramką przypieczętował wygraną Piasta nad Lechią. W piątek Robak wraca na stadion na którym przeżywał najmilsze fragmety swojej kariery.
– Nie wraca się co tydzień na stadion, gdzie grało się przez 2,5 roku – mówi wywiadzie dla widzewiak.pl napastnika Piasta. – Mam bardzo miłe wspomnienia związane z okresem występów w Widzewie. Dobrze mi się grało w tym klubie, przy tym fantastycznym dopingu kibiców i cieszę się, że znowu będę miał okazję zagrać przy nim, choć tym razem już w barwach Piasta. Wiadomo, że teraz jestem związany z drużyną z Gliwic i zrobię wszystko, żeby to ona wygrała – wspomina i obiecuje Robaak
Statystycy szybko wyliczyli, że Robak broniąc barw Widzewa, tylko na boisku przy al. Piłsudskiego 30 razy wpisywał się na listę strzelców. Tyle też ma lat. Mogło by z tego wynikać, ze następną bramke strzeli dopieo za rok, ale… – Już w tym roku będę obchodził 31. urodziny, także postaram się o tą bramkę już w piątek – deklaruje piłkarz.
Marcin Robak ma spore szanse na to, aby wreszcie zagrać od pierwszej minuty. Tomas Docekal tak jak nagle wystrzelił z formą strzelecką, tak i szybko zgasł. Czech w ostatnich dwóch meczach nawet nie dochodził do sytuacji bramkowych. W meczu z Lechem nie wygrał nawet główki. Na dodatek trenerzy wycofali z gry Rubena Jurado, który tak świetnie mu wykładał mu piłki. Niewykluczone więc, że na pozycji napastnika zajdzie zmiana – Do meczu z Lechem drużyna dobrze grała i nie było podstaw, żeby trener coś zmieniał. Teraz jesteśmy po porażce. Być może trener coś pozmienia i dostanę szansę gry od pierwszej minuty – zastanawia się Robak.
Każdy zawodnik, który gra przeciwko swojej byłej drużynie motywuje się podwójnie. – Trener na pewno o tym wie i weźmie to pod uwagę – zaznacza Robak – Ja jestem gotowy do gry. Przed spotkaniem z Lechem miałem pewne problemy zdrowotne, kilka dni nie trenowałem. Właściwie dopiero w piątek wróciłem do treningów. Teraz jest wszystko w porządku, jestem gotowy do gry i do walki o zwycięstwo zapowiada urodzony w Legnica piłkarz.
Opracowanie własne/widzewiak.pl
Foto: Michał Duśko






















A spróbowałby nie zrobić! ;D
Witam !
Co się dzieje z Wojtkiem Lisowskim i Pawłem Lisowskim ?
Pozdrawiam.
Wg dużo piłkarzy zapadło się pod ziemie gdzie Bzdęga,gdzie Szeliga co własnie z Lisowskimi oraz Jankiem?
Trener Brosz pod koniec sezonu, nie mając nic do stracenia(oprócz posady) powinien wprowadzać nowych zawodników.
Takie jest moje zdanie.
I faktycznie nic nie wiemy o Lisowskich, o Bzdęce.
I jeszcze jedno. Buryan!!!. Podejrzewam, że Janek zagrałby, mimo wieku, ambitniej od wielu kolegów z podstawowego składu.