GAF Jasna w ekstraklasie!

„Ekstraklasa jest już nasza, ekstraklasa jest już nasza” – krzyczeli po końcowym gwizdku sędziego uradowani piłkarze GAF Jasna Gliwice. Beniaminek I ligi po efektownym zwycięstwie u siebie 3:0 nad AZS UW Warszawa awansował do futsalowej ekstraklasy. Tym samym zespół prowadzony przez Tomasz Czoka (jesienią i Rafała Barszcza (wiosną)  nawiązał do wspaniałych tradycji gliwickiej piłki halowej, kiedy to inna drużyna P.A. Nowa zz powodzeniem reprezentowała nasze miasto w najwyższej klasie rozgrywkowej w tej odmianie futbolu.

Kiedy w sierpniu ubiegłego roku prezesi Gliwickiej Akademii Futsalu: Roman Sowiński i Tomasz Kulczycki przedstawiali na konferencji prasowej nowego sponsora Akademii, prezesa firmy Kar-Tel Zbigniewa Kałużę i zamierzenia na najbliższe miesiące, nie wszyscy wierzyli w powodzenie tego planu.

ZOBACZ  ZDJĘCIA Z AWANSU

Cała trójka deklarowała, że chce stworzyć profesjonalny klub z perspektywiczną drużyną w ekstraklasie. I to się udało! Droga wcale nie była łatwa, ale młodzież z GAF Jasna (drugi człon to nazwa obiektu, który buduje sponsor przy ul. Jasnej, gdzie jesienią swoje mecze będzie grał nasz zespół) przy wsparciu działaczy i innych darczyńców pokazała, że ma charakter. W 14. meczach rundy zasadniczej I ligi dziesięciokrotnie wygrywali, raz zremisowali i zaledwie trzy razy schodzili z boiska pokonani.  Nic dziwnego, że zajęli pierwsze miejsce w tabeli i przystępowali do fazy play-off z uprzywilejowanej (przynajmniej teoretycznie) pozycji. Ich rywalem w półfinale był jeden z ich pogromców w fazie eliminacyjnej – czwarty w tabeli –  AZS UW Warszawa. W stolicy – o czym już pisaliśmy – postawili naszej ekipie twarde warunki gry, a wygrana pod dogrywce 4:3 nie zwiastowała bynajmniej spacerku w Gliwicach. Tym bardziej, że GAF przystępowała do meczu bez najlepszego strzelca, zmagającego się z kontuzją Przemysława Dewuckiego.

Pierwsze chwile sobotniej konfrontacji to wzajemne badanie sił. Żadna z drużyn nie zamierzała zaryzykować, dlatego premierowe minuty nie zachwyciły widzów, którzy szczelnie wypełnili halę w Sośnicy. Dość powiedzieć, że gospodarze celny strzał oddali dopiero w 8. minucie. Uderzał Tomasz Szczurek, ale bramkarz gości Michał Kozłowski stanął na wysokości zadania. Rywale grali ambitnie, biegali, zakładali wysoki pressing, jednak nie stwarzali dogodnych sytuacji od strzelenia goli. Inna rzecz, że gliwiczanie pomni wydarzeń z ostatnich dwóch konfrontacji ze stołecznym klubem, nie rzucili się na nich i nie grali tak otwartej piłki jak zawsze. Byli zdecydowanie bardziej uważni. Z pierwszej połowy odnotować warto jedynie uderzenie w słupek z rzutu wolnego Macieja Mizgajskiego (11. min) oraz obroniony strzał tego samego zawodnika przez golkipera gości w 12 min spotkania.

Druga część meczu była dużo bardziej efektowna, bo upływające minuty bez goli niczego obu zespołom nie dawały. Sygnał do natarcia zaraz po wznowieniu gry, jako pierwsi dali goście. Atak sam na sam wybiciem piłki w trybuny przeciął nasz bramkarz Michał Widuch. Trzy minuty później ponownie fantastycznie w bramce spisał się nasz golkiper, broniąc uderzenie Tadżyka grającego w barwach AZS – Buzurgmeha Yusupova. W 26. min  znakomitą okazję do strzelenia gola zmarnowali gliwiczanie. Patryk Bugajak nie zdołał w porę dołożyć nogi do piłki lecącej wzdłuż bramki gości. Jeszcze wyborniejszą szansę zaprzepaścili gospodarze trzy minuty później. Trójkową akcję Mizgajski – Wiśniewski – Kośmider fatalnym pudłem zakończył ten ostatni. – Oby to się na nas nie zemściło – mruknął pod nosem niezadowolony trener GAF – Rafał Barszcz. Na szczęście jego słowa nie okazały się prorocze, a gliwiczanie coraz mocniej naciskali akademików. W 33. min kibice po raz pierwszy wstali miejsc, a piłkarze wznieśli ręce w geście triumfu. Szczurek podał w tempo do Kujawy, ten idealnie obsłużył Bugajaka, a młody zawodnik GAF za chwilę utonął w rękach kolegów. 1:0 dla gospodarzy i pierwsza w rozgrywkach, a jakże ważna, bramka tego 20-latka. Minutę później gości dobił Dawid Wiśniewski, a jego strzał z ostrego kąta, w samo okienko powinno pokazywać się młodym adeptom futsalu. Bramka palce lizać! Warszawiacy próbowali nawiązać walkę wycofując Kozłowskiego, ale już w 38. min dostaliby trzeciego gola. Ze swojej połowy do pustej bramki uderzał Mizgajski,  futbolówka złośliwie jednak ostemplowała tylko słupek. Bardziej łaskawa była w ostatniej minucie meczu. Gliwiczanie wyskoczyli z kontrą. Do pustaka strzelał Kaczmarczyk, ale piłka znowu odbiła się od słupka! Rywale zdążyli wrócić, na szczęście jednak do futbolówki w porę dobiegł Wiśniewski podał do Mizgajskiego, a ten huknął z 5 metrów nie do obrony, ustalając wynik meczu i pieczętując awans swojego zespołu do ekstraklasy.

GAF Jasna: Widuch, Cielesta – Cygnarowski, Szczurek, Bugajak, Kujawa, Mizgajski, Włoch, Wiśniewski, Kośmider, Barański, Kaczmarczyk.

W finale, który wyłącznie zadecyduje o kolejności miejsc w I lidze GAF Jasna zmierzy się z drużyną Euromaster Głogów. Oni podobnie jak gliwiczanie awansowali do ekstraklasy ogrywając KS Gniezno. Pierwszy mecz zagramy w Głogowie. Rewanż 20 kwietnia w hali w Sośnicy. Zapraszamy, będzie okazja do już spokojnego  delektowania się sukcesem GAF Jasna. Ekstraklasa jest już nasza!

 

06.04.2013 – A.D.  GAF Jasna Gliwice – Drużyna, która wywalczyła awans

Źródło: Nowiny Gliwickie
Foto: Michał Duśko

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze