To mój osobisty sukces – Rudolf Urban

Gliwiczanie  nie jechali  do Krakowa w roli faworyta, co zdawały się potwierdzać pierwsze minuty tego spotkania. Szybko stracony gol ustawił ten mecz. Podopieczni Marcina Brosza chcieli  odrobić stratę, ale szło im to opornie. Gospodarze  mieli też akcję, kiedy to Jakubowi Szumskiemu w sukurs przyszedł słupek.  Gdy Tomasz Podgórski nie wykorzystał rzutu karnego, wydawało się, że  to już koniec nadziei na dobry wynik. – Gdyby Wisła strzeliła nam drugą bramkę, byłoby ciężko się nam podnieść. W pierwszej połowie gospodarze  rozgrywali naprawdę  bardzo dobre zawody –  przyznaje Rudolf Urban.

 

Czas płynął, krakowianie kontrolowali grę, ale kolejnych bramek nie zdobywali. Marcin Brosz widząc, że jest szansa, aby coś ugrać w Krakowie, zdecydował się na podwójną zmianę.  W miejsce w tym dniu słabo prezentujących się Tomasa Docekala i Rubena Jurado do boju ruszyli Marcin Robak i Rudolf Urban. Efekt był taki, że Piast zaczął  przejmować inicjatywę i w 70 minucie  wywalczył sobie rzut wolny.  Co się wtedy stało?  – Piłka, po rykoszecie  trafiła do Zboznienia, który byli nie pilnowany  w polu karnym i strzałem z bliska wyrównał – opisuje tą sytuację Rudi.

Słowak jeszcze wtedy nie wiedział, że za chwilę i on utonie w uścisku kolegów. Nie upłynęły bowiem trzy minuty, kiedy to goście wyszli na prowadzenie –  To była wrzutka od Tomasza Podgórskiego. Nie wiem jednak czy ktoś z naszych przedłużył lot  piłki, czy był to rykoszet. W każdym razie piłka  trafiła do mnie. Chciałem od razu zdobyć bramkę, ale Pareiko mój pierwszy strzał obronił, ale dobitka już weszła – z uśmiechem wspomina tą sytuację Urban.

Dla mnie ta bramka jest dużym  sukcesem. Nie dlatego jednak, że  jest to pierwszy gol w polskiej ekstraklasie, ale z powodów bardziej osobistych. Długo leczyłem kontuję, nie mogłem w ogóle grać, a teraz mogę znów biegać po boisku. Wróciłem, zagrałem, strzeliłem zwycięskiego gola i to jeszcze w meczu przeciwko tak znanej  drużynie jak Wisła – cieszy się współautor krakowskiej victorii.

Już od kilku spotkań nie brak głosów, że Urban powinien grać od początku. Piłkarz ten jest bardzo kreatywny, potrafi zrobić akcję, a i jeszcze celnie trafić. Czy w meczu z Lechem wyjdzie w pierwszym składzie? – To zawsze zależy od trenera – kończy wypowiedź Rudi.

Opracowanie Grzegorz Muzia
Foto: Michał Duśko

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Wiklinowy Nocnik

Rudi na boisko, Ruben na ławę. Z Lechem Robak na szpicę i gramy swoje.

mex

Rudi do składu zamiast Lazdinsa albo Matrasa!!!

Ktoś

BRAWO!!! Wreszcie odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu