Dla Wisły niedzielny mecz z Piastem miał niebagatelne znaczenie. Tylko zwycięstwo przedłużało nadzieję krakowianom na to, że jeszcze uda im się wskoczyć na podium, czego konsekwencją jest gra w europejskich pucharach. Po ostatniej porażce, będzie już im jednak bardzo trudno wejść do pierwszej trójki. Teraz pozostaje Wiślakom liczyć na to, ze dotrą do finału Pucharu Polski, ale przy takiej dyspozycji, jaka prezentują. też wydaje się to misją z gatunku tych nie wykonania. Mecz z Piastem, zdaniem większości zawodników Białej Gwiazdy został przegrany przez indywidualne błędy i gapiostwo.
Kamil Kosowski
Wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać po Piaście. Gliwiczanie grają bardzo prostą piłkę, ale przynosi im to efekt w postaci punktów. Dziś wypunktowali nas niezwykle precyzyjnie. Dobrze wykonali te stałe fragmenty gry po których padły gole. Nas to jednak nie usprawiedliwia. Przegraliśmy ten mecz przez nasze indywidualne błędy, które nei powinny się nam zdarzyć. Trzeba to przeanalizować i nie kopiać w następnym meczu
Źródło własne
Michał Chrapek
Objęliśmy szybko prowadzenie, powinniśmy jeszcze dołożyć ze dwie bramki i ze spokojem rozegrać drugą część. Sytuacje były, zawiodła skuteczność. Dwa stałe fragmenty gry i zostajemy z niczym. Nie wykonaliśmy przy tych sytuacjach swojej pracy w polu karnym tak jak trzeba – dodaje Chrapek. – Gra nie był słaba, a na pewno lepsza niż w Gdańsku. I tak mamy dużo do poprawy, musimy dłużej utrzymywać się przy piłce. To, czego nam zabrakło, to gola na 2:0.
Gazeta Polska
Cezary Wilk
Przegraliśmy na własne życzenie i przez własną głupotę. Do przerwy prowadziliśmy 1:0 i w drugiej połowie powinniśmy podwyższyć, ale zamiast tego w krótkim czasie straciliśmy dwie bramki. Przy trafieniu, które zadecydowało o zwycięstwie rywali, Rudolf Urban dwukrotnie uderzał na bramkę z kilku metrów. Najpierw Sergiej Pareiko świetnie obronił, ale przy dobitce nikt z zawodników z pola do niego nie doskoczył. Nie możemy zachowywać się tak przy stałych fragmentach gry. Jesienią traciliśmy sporo głupich bramek. Wiosną poprawiliśmy grę w defensywie. Wydawało się, że nauczyliśmy się dobrze bronić, ale z Piastem znów się nie popisaliśmy.
krakow.sport.pl





















