Przyjechaliśmy tu po zwycięstwo – Luigi Di Biagio

Już w najbliższą środę na stadionie miejskim w Gliwicach, reprezentacja Polski U-20 zmierzy się z rówieśnikami z Włoch. Azzurri przybyli do Gliwic już w poniedziałek. Prawie, ze prosto z lotniska udali się na pierwszy trening, który odbył się na stadionie przy ul Sokoła, czyli nominalnej bazie treningowej Piasta. Po zajęciach zapytaliśmy trener włoskiej kadry  o pierwsze wrażenia. 

– W Polsce byłem tu już wiele razy – uśmiecha się  Luigi Di Biagio –    Gościłem w Krakowie, Gdańsku, Warszawie, ale w Gliwicach jestem po raz pierwszy. Na razie Gliwice zdążyłem zobaczyć tylko przez szybę  autokaru, ale robią wrażenie fajnego miasta – przyznaje były reprezentant Italii.

Włosi niespodziewanie, w turnieju Czterech Narodów zajmują trzecie miejsce. To z pewnością poniżej oczekiwań trenera i zawodników   na co dzień przecież grających w jednej z najsilniejszych lig świata – Przyjechaliśmy tu po zwycięstwo – nie kryje Di Biagio  – Nie będzie jednak łatwo ten cel osiągnąć. Już w zeszłym roku Polska

Luigi Di Biagio na stadionie przy ul Sokoła prowadzi trening.

drużyna pokazała, że jest silna, dobrze przygotowana do tych rozgrywek i potrafi wygrywać – dodaje Coach.

Czego, albo kogo najbardziej obawia się selekcjoner z Italii? – Nie znam nazwisk polskich piłkarzy grających  w tej reprezentacji, ale miałem okazję ich oglądać w akcji. Są naprawdę dobrzy – komplementuje Polaków były piłkarz takich klubów jak Roma czy Inter Mediolan.

Rywalizacja w reprezentacjach młodzieżowych  nie cieszy się takim zainteresowaniem kibiców, jak gra głównej kadry narodowej, ale  dla zawodników i trenerów to są ważne spotkania –  Takie mecze to najlepsza okazja dla tych młodych chłopaków, aby nabierać doświadczenia już na międzynarodowym polu. Gra w młodzieżówkach  często otwiera drogę do pierwszej reprezentacji.

Włoska piłka gliwiczanom kojarzy się głównie z Kamilem Glikiem, graczem włoskiego Torino i byłym piłkarzem Piasta –  Osobiście nie znam Glika, ale wiem, że jest mocnym punktem Torino i gra w reprezentacji Polski. Na szczęście dla nas ma już za dużo lat, by wystąpić przeciwko nam w środę  – uśmiecha się trener.

Temperatura w Polsce nie rozpieszcza piłkarzy i kibiców. Luigi Di Biagio zapowiada jednak, że w środę  na Okrzei będzie gorąco   – Na pewno warto przyjść na stadion.  To jest taki mecz w którym każda z drużyn będzie chciała wygrać. Polacy grają ofensywnie, my też preferujemy taki futbol, a to gwarancja dobrego widowiska – deklaruje trener włoskiej młodzieżówki.

Nazwiska zawodników z Italii mogą jeszcze nie być znane szerszemu gronu kibiców, ale z pewnością wśród nich nie brakuje  przyszłych gwiazd. Kogo mogą  obawiać się Polacy  najbardziej?  – Nie chciałbym nikogo u siebie wyróżniać., ale każdy z tych chłopaków potrafi już grać w piłkę

Na środowy mecz warto przyjść nie tylko z racji starcia dwóch narodowych reprezentacji, ale  by też  zobaczyć włoskiego szkoleniowca. Luigi Di Biagio to prawdziwa gwiazda włoskiej piłki. 384  meczów w Serie „A”, 58 strzelonych goli. Uczestnik Mistrzostw Świata i Europy. To tylko mała częśc z jego dorobku

Rozmawiał – Grzegorz Muzia
Foto – Michał Duśko.

Kadra Włochów na mecz z Polską
Bramkarze: Richard Gabriel Marcone (Fussballclub Sudtirol), Riccardo Piscitelli (Carrarese);
Obrońcy: Alberto Almici (Virtus Lanciano), Luca Antei (Sassuolo), Simone Benedetti (Spezia), Giovanni Di Lorenzo (Cuneo), Alberto Masi (Ternana), Matteo Liviero (Perugia), Stefano Sabelli (Bari);
Pomocnicy: Massimiliano Busellato (Cittadella), Lorenzo Crisetig (Crotone), Marco Ezio Fossati (Ascoli), Gianluca Sampietro (Portogruaro), Andrea Schiavone (Juventus), Francesco Vassallo (Foligno);

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze