W piątek, 22 marca, Piast rozegrał sparing z LZS-em Piotrówka, który zakończył się gładką wygraną gliwickiej drużyny. W meczu z rezultatem 4:0, na listę strzelców wpisali się Marcin Robak, Tomasz Bzdęga, Pavol Cicman i Tomáš Dočekal. Jednak wynik mógł być całkiem inny, gdyby nie wiele niewykorzystanych sytuacji, które stworzyli sobie zawodnicy niebiesko-czerwonych.
Oczywiście nie można zapomnieć o fakcie, że najlepszy napastnik Piastunek, Wojciech Kędziora, z powodu kontuzji kolana nie zagra już w tym sezonie, co również mogło przyczynić się do słabej skuteczności napastników. Duże doświadczenie Wojtka i wprowadzenie świeżości do gry z pewnością pomogłoby gliwickiej drużynie. Nasi zawodnicy również przyznali, że do bramki powinni trafiać częściej.
– Przy lepszej skuteczności goli mogło paść nawet dwa razy tyle – przyznał po meczu menedżer Piasta, Bogdan Wilk. Również nasz kapitan, Tomasz Podgórski, wypowiedział się na ten temat, zgadzając się z wypowiedzią Wilka.
– Zwłaszcza w II połowie kilka szans na gola jeszcze było. Ważne, że te, które padły, były efektem ciekawych, składnych akcji całego zespołu – Powiedział Podgórski, który miał powody do zadowolenia ze swojej gry w tym meczu. – Oczywiście, rywale nie był najmocniejszy, ale widać, że nasza obrona jest coraz lepiej zgrana – pochwalił.
Nasza drużyna już od dawna miała wielkie kłopoty z defensywą. Jednak problemy w obronie powoli zaczęły się zmniejszać i pocieszające jest widzieć zgranych obrońców Piasta. Lecz nie zważając na defensywę, jeden, podstawowy problem pojawił się w ataku. To właśnie brak skuteczności, o której jest mowa. Trzeba jak najprędzej coś z tym zrobić, tym bardziej, że napastnicy, którzy dotychczas mieli niewiele okazji do grania dla gliwickiej drużyny, wyraźnie wykazują entuzjazm i chęć do gry.
źródło: sportslaski.pl
opracowanie: Marcel Brom






















O postawie naszych obrońców mówilibyśmy inaczej, gdyby nie postawa Darka Treli. 🙂 Chociaż, pomimo dalszych karygodnych błędów, ja również widzę poprawę.
A wielkiej nieskuteczności w ostatnich ligowych potyczkach nie zauważyłam. Może po prostu nasi byli zbyt pewni zwycięstwa w tym sparingu i zagrali nieskoncentrowani. Najważniejsze jest, aby skuteczność była na tyle duża, by wygrywać. W sparingu i w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach udało się.