Sparing z SC Znojmo zakończył okres przygotowawczy drużyny Piasta do rundy rewanżowej sezonu 2012/13. Jednym z wygranych, nie tylko tego meczu, ale i ostatnich tygodni jest Rudolf Urban. Słowak, osiem miesięcy temu w spotkaniu z Termaliką doznał poważnej kontuzji. Jego stopa wykręciła się o 180 stopni. Uszkodził wszystko, co było możliwe w tym stawie. Niewielu graczy wróciłoby do sportu po tak poważnym urazie, ale „Rudi” pokonał tą przeszkodę. – Cieszę się, że po tak długiej przewie wreszcie mogę grać, że noga mnie słucha. Z moim zdrowiem już jest wszystko w porządku. Bieganie nie sprawia mi problemów, nie odczuwam bólu – mówi wyraźnie zadowolony pomocnik Piasta.
Osiem miesięcy to szmat czasu, szczególnie dla piłkarza. „Rudiego” ominął m.in. awans Piasta do Ekstraklasy. Okazuje się jednak, że to był jeden z ważnych bodźców, dla których Urban walczył o powrót na boisko – Przeniosłem się z Sandecji do Piasta, po to, by zagrać w polskiej Ekstraklasie. Na razie nie było mi to dane, ale mam nadzieję, że wkrótce się to stanie – uśmiecha się Słowak.
Pojedynek z czeskim drugoligowcem był jednostronnym, ale ciekawym widowiskiem. Dla
zawodników natomiast wartościową jednostką treningową, co przyznaje Urban – Fajny rywal, wymagający przeciwnik, można było się na ich tle sprawdzić, choć było widać, że umiejętnościami odstawali od nas, o czym zresztą świadczy wysokie zwycięstwo.
„Rudi” w tym meczu zaliczył asystę i strzelił gola. Było to już trzecie trafienie tego zawodnika tej zimy, co obok Cicmana stawia go w czubie najskuteczniejszych strzelców Piasta tego okresu przygotowawczego. Co ważne, Słowak pokazał też, że wciąż pamięta jak się przyjmuje i dogrywa piłkę – Jeśli się nabyło pewne umiejętności, to się ich szybko nie zapomina – uśmiecha się playmaker Piasta.
Sparingi to już historia. Teraz czas na na ligę, a na początek derby z Górnikiem Zabrze, zespołem, który ma aspiracje walczyć wiosną o najwyższe cele. Jak ocenia szansę Piasta w tym pojedynku Rudolf Urban – Wiemy, że to nie będzie dla nas łatwy mecz, ale wbrew pozorom, może być o wygraną łatwiej niż w Gliwicach. Zabrzanie wyjdą na boisko pod dużą presją. Oni muszą u siebie wygrywać, jeśli chcą zrealizować cel, jakim jest miejsce na podium. Będą atakować, a my możemy pozwolić sobie na grę z kontry. A jeśli jeden czy dwa takie ataki nam wyjdą, to możemy do Gliwic wracać co najmniej z punktem.
Marcin Brosz nie wyklucza, że Urban w najbliższy poniedziałek wyjdzie w podstawowym składzie. Sam zawodnik byłby zadowolony, gdyby zagrał choć przez kilka minut. – Myślę, ze pierwsza jedenastka jest już ustalona. Ja będę się cieszył z każdej minuty spędzonej na boisku w Ekstraklasie.
Opracowanie własne
Foto: Michał Duśko






















