Już w tą sobotę dojdzie do pierwszego, gliwicko-ukraińskiego starcia w na hiszpańskiej ziemi tej zimy. O godz. 11:00 Piast zmierzy się z zajmującym obecnie czwarte miejsce w ukraińskiej ekstraklasie – Metalistem Charkov. Rywal drużyny z Okrzei po 18 kolejkach traci do zajmującego pierwsze miejsce Szachtara Donieck 15 punktów, ale do drugiego Dnipro z którym Piast rywalizował rok temu, tylko dwa oczka. W kadrze zespołu przeważają zawodnicy rodem z Ukrainy, ale nie brakuje i innych narodowości. Najważniejsza w tym jest jednak informacja, że wszyscy to klasowi piłkarze, mający spore, międzynarodowe doświadczenie.
W Charkowie aspiracje i nacisk na to, by drużyna pięła się coraz wyżej w lidze i w pucharach są ogromne. Ukraińskie miasto gościło Euro-2012. To rozbudziło apatyt do tego stopnia, że poprzedni właściciel klubu – oligarcha – Ołeksander Jarosławski nie wytrzymał presji i postanowił sprzedać klub – Miasto miało coraz nowe wymagania w stosunku do mnie, jako do inwestora. Nie mogłem im już sprostać. Zarówno ja, jak i zawodnicy klubu czuliśmy bardzo silny nacisk i presję – skomentował swoją decyzję Jarosławski, który nie ukrywa jednocześnie żalu – Przypomniał, że od 2005 roku zainwestował w Metalist 440 milionów euro, pomagając miastu również przygotować się do Euro 2012. – Włożyłem w to nie tylko pieniądze, ale również część mojego serca – zaznaczył.
Nowym właścicielem został 27-letni Siergiej Kurczenko, działający w branży gazowniczej. Lokalne media ustaliły, że Kurczenko zapłacił za Metalist 300 mln Euro. Porównując więc pod uwagę wartość Piasta i zespołu z Charkowa, to jako faworyta trzeba by bezwzględnie wskazać Metalist. Gliwiczanie z pewnością jednak nie potratują tego spotkania czysto szkoleniowo. Dl;a każdego, kto wyjdzie w sobotę na boisko, będzie to świetna okazja by pokazać się i może w przyszłości znaleźć zatrudnienie w jednym z najbogatszych, ukraińskich klubów.
Opracowanie Grzegorz Muzia
Cyt za:www.rp.pl





















