Z trójki Hiszpanów, którzy występują w Piaście najwyższe notowania ma Ruben Jurado. Napastnik ten jesienią potwierdził, że nawet w Ekstraklasie potrafi wypracowywać sobie pozycje i strzelać gole. Wiosna mogłaby należeć do Rubena. Na razie jednak piłkarz zmaga się ze „Świnką”. Dla dorosłej osoby to poważna choroba, której nie można lekceważyć. Problem w tym, że ta dolegliwość wykluczyła Hiszpana z treningów w bardzo ważnym okresie, kiedy pracuje się nad motoryką. O treningach w takim stanie nie ma mowy.
Coraz częściej też się mówi o tym, że Piast zrezygnuje z jednego z Hiszpanów na rzecz innego gracza z półwyspu Iberyjskiego. Jak donosi Przegląd Sportowy, Piast Gliwice rozważa możliwość skrócenia umowy z leczącym kontuzję Alvaro Jurado. Gliwiczanie bowiem chętnie wzięliby jakiegoś zawodnika z kraju mistrzów świata i Europy, ale tylko pod warunkiem rozstania z Alvaro.
W tej sytuacji pojawi się szansa dla Fernando Cuerdy. – Wiosna będzie należała do Fernando – mówi Andrzej Janeczko. – Przepracuje zimę i będzie grał więcej takich spotkań, jak to z jesieni przy Łazienkowskiej – zapewnia opiekun zawodnika.
Z tej dwójki, przynajmniej na boisku lepiej jednak prezentował się Alvaro. Wiosną 2012 roku, ten defensywny pomocnik należał do podstawowych zawodników. Rozbijał akcje rywali, kreował grę. Sezon w polskiej Ekstraklasie rozpoczął jednak nie najlepiej. Już w drugiej kolejce Alvaro z powodu dwóch żótych kartek nie dokończył meczu. Został przesunięty na rezerwę. W pucharowym meczu nabawił się kontuzji kolana i już na boisku się nie pojawił.
Cuerda też miewa problemy zdrowotne, ale nie tak poważne. Z dobrej strony pokazał się raz, we wspomnianym meczu z Legią Warszawa, kiedy strzelił gola (2:3). Potem jednak w kilku innych spotkaniach wyróżniał się jedynie brutalną i mało rozważną grą.
Sam Alvaro zapowiada jednak, że powalczy o miejsce w składzie – Moja noga ma się coraz lepiej. Już nie boli, jednak muszę nadrobić zaległości i powoli przywracać jej pełną sprawność. Na szczęście jestem w Gliwicach w rękach bardzo dobrego terapeuty. Nie da się jednak określić dokładnej daty, kiedy wrócę na boisko. Pracuję każdego dnia po kilka godzin i zrobię wszystko, aby pomóc kolegom na boisku – zapewnia Jurado, cytowany przez internetową stronę Piasta.
Przy okazji warto się zastanowić, dlaczego inne, polskie kluby nie garną się do zatrudniania Hiszpanów, choć reprezentacja tego kraju w ostatnich latach odnosi spektakularne sukcesy ( Mistrzostwo Świata i Europy). Piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego nie należą wcale do tanich. Zarabiają oni porównywalne pieniądze do zawodników z Polski, a trzeba jeszcze zapewnić im specjalną opiekę, gdyż ze względu na barierę językową, nie radzą sobie nawet z załatwieniem codziennych spraw. W Piaście specjalnie w tym celu został zatrudniony Adam Fudali, który nie tylko pełni rolę tłumacza dla trenerów, ale i pomaga Hiszpanom przy rozwiązywaniu ich problemów, a to przecież jest dodatkowy wydatek dla klubu.
Cyt. za Przegląd Sportowy/Piast Gliwice





















