Ostatnia wieczerza

20 grudnia 2012 w restauracji  budynku klubowego mieszczącego się przy nowym stadionie miejskim, przy wigilijnym stole zasiedli  pracownicy klubu GKS Piast S.A. i zaproszenie goście. Na honorowych miejscach usadowili się Józef Drabicki i Jarosław Kołodziejczyk, prezes i wiceprezes klubu. Było uroczyście,  dzielono się opłatkiem, składano świąteczne i noworoczne życzenia. Józef Drabicki podsumował ostatni, udany dla Piasta rok. Przedstawił też wizję na przyszłość, co trzeba zrobić, poprawić… Dzień później, decyzją Rady Nadzorczej  został wyrzucony z klubu. Zastąpił go Jarosław Kołodziejczyk, dotychczasowy wiceprezes.

 

Drabicki  pochodzi z Rzeszowa. Od dziecka związany był z piłką nożną. Zaczynał od trampkarzy, a skończył na grze w seniorach.  Do 1974 r był zawodnikiem trzecioligowej wówczas Resovii Rzeszów. Grywał  w pomocy lub obronie.   Po przyjeździe na Śląsk zakończył karierę zawodnika broniąc barw  Sośnicy Gliwice. Potem  już jako trener prowadził zespoły  młodzieżowe w Piaście Gliwice,  Starcie Wilcze Gardło, Granicy Rudziniec. Za namową Leszka Dunajczyka podjął się od podstaw szkolenia  zespołu kobiecego „Piastunek”. Robił to przez  12 lat, wywalczając w tym czasie dwa razy mistrzostwo Polski. Potem został trenerem młodzieżowej Polski kobiet, a następnie asystentem  pierwszej  żeńskiej reprezentacji, by w końcu samodzielnie poprowadzić kadrę kobiet.

Swoją pracę jako działacz Piasta rozpoczął w sierpniu 2003 roku, kiedy to zastąpił na stanowisku dyrektora klubu Andrzeja Tarachulskiego. Do pełnienia  tej funkcji  rekomendował go Piotr Wieczorek, ówczesny prezes Piasta. Zajmował się sprawami organizacyjnymi i nadzorował Giełdę Samochodową. Szybko dał się poznać jako bardzo sumienny i solidny pracownik. Wkrótce przejął większość spraw sportowych. Przy ul. Zwycięstwa, gdzie wtedy mieścił się Zarząd, można było go spotkać od rana do późnego wieczora. Bywał na treningach, meczach nie tylko pierwszej drużyny, ale i młodzieży.

W środowisku piłkarskim szybko wyrobił sobie markę solidnego fachowca. Został prezesem  Piłkarskiej Ligi Polskiej, organizacji zrzeszającej kluby z I ligi.

Po awansie gliwickiego klubu do Ekstraklasy, bezbłędnie przygotowywał  licencje dopuszczające  do gry w najwyższej lidze, a nie jest to wcale łatwe zadanie. Często bywał w PZPN i Ekstraklasie S.A., gdzie również  darzono go szacunkiem

Funkcję dyrektora pełnił nieprzerwanie do  3- go lutego 2010 roku, kiedy to niespodziewanie został prezesem Piasta. Wtedy dokonała się rewolta, zwalająca z fotela prezesa Jacka Krzyżanowskiego.

– Nie było wątpliwości w tej sprawie, dostał pięć głosów na pięć możliwych. To bardzo dobra kandydatura, osoba, której nie trzeba wprowadzać, bo od dawna tkwi w nurcie wydarzeń Piasta – tłumaczył wówczas  wiceprezydent i członek rady nadzorczej Piasta – Piotr Wieczorek.

– Powstała próżnia, nie mogłem i nie powinienem odmawiać. Zdaję sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności, bo klub jest w trudnej sytuacji. Pierwsze zadanie? To na pewno ustabilizowanie sytuacji Piasta – deklarował wtedy  nowy prezes klubu.

Rok później zdymisjonowano z funkcji wiceprezesa Piasta – Zbigniewa Koźmińskiego. Zastąpił go Jarosław Kołodziejczyk, który niespełna trzy lata później skutecznie wygryzie ze stołka Drabickiego.

Piast S.A. jest spółką miejską. W Gliwicach nie jest tajemnicą, że wszystkie decyzje w sprawie klubu i tak podejmuje Piotr Wieczorek, wiceprezydent miasta i dotychczasowy członek Rady Nadzorczej. Nie trudno więc się domyśleć, że bez jego zgody i akceptacji,  Drabickiego by nie odwołano.

Przyglądając się prezesom polskich klubów piłkarskich trudno jest znaleźć mającego tak ogromne doświadczenie w zarządzaniu futbolową instytucją człowieka. Dlaczego więc musiał odejść? Na to pytanie logicznej odpowiedzi nie ma.  Drabicki był lojalny wobec władzy, błędów w pracy nie popełniał.  Pilnował jak dobry strażnik klubowych finansów. Zresztą  z oszczędności znany był od zawsze. Zawsze dyspozycyjny, bez wątpienia fachowiec jaki mało dziś w piłce. Choć może właśnie dlatego, że był tak dobry w tym co robił, stał się niewygodny.

Opracowanie: Grzegorz Muzia
Foto: Michał Chwieduk

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze