Coraz głośniej i coraz częściej mówi się, że wkrótce w Zarządzie Piast S.A. nastąpią zmiany. Gazeta „SPORT” donosi, że może stać się to jeszcze w tym roku. Obecnie urzędującego Józefa Drabickiego mógłby zastąpić Jarosław Kołodziejczyk. 31 grudnia odbędzie się Walne Zebranie Akcjonariuszy. Na tym zebraniu będzie przeprowadzone głosowanie nad udzieleniem absolutorium poszczególnym członkom zarządu klubu. Dwa lata temu właśnie na walnym nie udzielono poparcia dla Zbigniewa Koźmińskiego. Dwa miesiące później Koźmińskiego zastąpił Kołodziejczyk.
– Decyzje akcjonariuszy pokażą, w jakim kierunku pójdzie klub – tajemniczo wypowiada się dla Sportu Przemysław Plisz, rzecznik prasowy beniaminka. Nieoficjalnie mówi się jednak, że miasto – główny udziałowiec Piasta – bierze pod uwagę zmianę na stanowisku prezesa, zajmowanym obecnie przez Józefa Drabickiego. – Akcjonariusze zbiorą się i przedstawią swoją opinię. Byłoby nieelegancko, gdybym wypowiadał się na ten temat – ucina sam zainteresowany, którego następcy – wedle krążącej w kuluarach wersji – być może nie szukano by daleko, tylko znaleziono w osobie Jarosława Kołodziejczyka, dzisiaj wiceprezesa beniaminka. – Proszę mi wierzyć, nie mam pojęcia, co przyniosą te obrady. Nie ja będę przecież podejmował decyzje – stwierdza Kołodziejczyk, w kontekście fotela szefa klubu wymieniany zresztą od dłuższego czasu. – Takie plotki słyszałem już krótko po tym, jak przyszedłem do Piasta, ale skoro nic z nich nie wynika, to nie ma sensu o nich nawet mówić – kwituje.
– O ile dobrze pamiętam, pan Kołodziejczyk pojawił się w klubie z inicjatywy prezydenta Wieczorka. Jeśli więc ten podjąłby teraz decyzję o awansowaniu go na prezesa, tak też by się stało. O tym, co dzieje się w Piaście, decydują w końcu władze miasta – zauważa z kolei Jacek Krzyżanowski, były prezes klubu. Choć osobiście wolałby, aby do takiej zmiany nie doszło… – Niezależnie od tego, że nasze drogi w pewnym momencie się rozeszły, uważam pana Drabickiego za dobrego organizatora. To człowiek, który umiejętnie spełnia się w roli gospodarza. Merytorycznych podstaw do szukania kogoś nowego więc nie widzę. Ale być może w grę wchodzą inne przyczyny, o których nie wiem? To jak najbardziej realny scenariusz, bo od momentu, kiedy odszedłem z klubu, trochę czasu już minęło. Nie zmienia to natomiast faktu, że w moim odczuciu lepszym rozwiązaniem dla Piasta jest pan Drabicki. Z panem Kołodziejczykiem pracowałem bardzo krótko, praktycznie go nie znam. Wiem tyle, że wzbudza dosyć skrajne emocje… – dodaje Krzyżanowski.
Do zmian z pewnością dojdzie też w samej Radzie Nadzorczej. Informowaliśmy już, że miesiąc temu nowym akcjonariuszem klubu został Zbigniew Kałuża. Automatem więc należy mu się miejsce lub wskazanej przez niego osobie w R.N. W tej sytuacji z Radą pożegna się przynajmniej jeden członek Stowarzyszenia GKS Piast. Niewykluczone też, że organ ten zostanie ograniczony do trzech osób. Wtedy Radę mógłby opuścić Piotr Wieczorek. Przypomnijmy, że nie dawno w gliwickich mediach przetoczyła się dyskusja czy Wieczorek może w niej zasiadać, gdyż taka samą funkcję pełni w miejskich Wodociągach. Zdaniem Dariusza Jezierskiego, redaktora naczelnego portalu info-poster.eu jest to łamanie prawa. Dla wiceprezydenta byłaby więc to świetna okazja, aby z tej opresji wyjść z twarzą, czyli wycofać się pod pretekstem zmniejszenia Rady. To i tak nie zmieni faktu, że dalej w Urzędzie Miasta będą zapadać wszystkie kluczowe decyzje w sprawie Piast S.A., bo miasto jest większościowym udziałowcem.
Opracowanie własne/Sport





















