Piast Gliwice na półmetku rozgrywek z dorobkiem 22 punktów, zajmuje siódmą lokatę w tabeli. Od miejsca, zdecydowanie ważniejsza jednak jest liczba zgromadzonych punktów, a tych gliwiczanie zdobyli o 6 więcej niż zakładał plan minimum, co zdradza w rozmowie gazetą Sport – Damian Zbozień. – Wariant minimum zakładał 16 punktów. Jest o sześć więcej, więc naprawdę nieźle. Ale cały czas będę też powtarzał, że głupio kilka punktów straciliśmy. Jak z Legią Warszawa czy Ruchem Chorzów.
Przypomnijmy, że w w starciu z legionistami, niebiesko-czerwoni prowadzili już 2:0, by w dalszej części meczu dać sobie wbić trzy gole i do domu wracać z zerowym dorobkiem. Mecz z Ruchem natomiast Piast przegrał u siebie i to 1:3. Dla chorzowian była to ostatnia wygrana w lidze tej jesieni.
Drużyna z Okrzei potrafiła jednak sprawić bardzo miłe niespodzianki, do których z pewnością należy zaliczyć wyjazdowe wygrane z Lechią Gdańsk (2:0) i Śląskiem Wrocław (3:1). Szczególnie ważne było zwycięstwo nad aktualnym Mistrzem Polski, bo pozwoliło przełamać serie czterech przegranych z rzędu. Dlatego też Damian Zbozień wystawia sobie i kolegom ocenę prawie maksymalną – Odpowiednia byłaby czwórka z plusem. Nie piątka, bo uważam, że mogliśmy z tej rundy wycisnąć jeszcze więcej. Mimo że plan, jaki sobie zakładaliśmy, zrealizowaliśmy z nawiązką – ocenia Zbozień.
Na półmetku rozgrywek w zasadzie dwoma już nogami w I lidze są GKS Bełchatów i Podbeskidzie Bielsko Biała, choć działacze i trenerzy tych klubów głośno mówią, że o poddaniu się mowy nie ma. Zbozień też uważa, że nie należy jeszcze skreślać tych zespołów, a Piasta już dziś wpisywać na listę drużyn ekstraklasowych kolejnego sezonu – Piłka nożna nie takie historie już widziała. Nikt przecież nie jest w stanie powiedzieć na sto procent, że Podbeskidzie i Bełchatów nie staną się wiosną rewelacjami ligi. Nie jest więc tak, że możemy być już zupełnie spokojni i zapalić cygaro. Z drugiej strony – nasza przewaga nad dołem tabeli jest na tyle duża, że możemy spróbować powalczyć o górną część tabeli. Gdybyśmy utrzymali siódme miejsce, to byłoby coś – analizuje wypożyczony z Legii Warszawa obrońca.
Opracowanie własne:
Cyt. za dziennik „Sport”





















