Stanislav Levy to nowa postać na ławce trenerskiej w polskiej lidze. Czeski szkoleniowiec zastąpił de facto Oresta Lenczyka, który z drużyną Śląska wywalczył tytuł Mistrza Śląska. Levy jak się można domyślać dopiero poznaje polską piłkę. Wcześniej trenował kluby niemieckie i czeskie, ostatnio prowadził albański Skënderbeu Korcza, z którym wywalczył mistrzostwo kraju. Czech zdaje sobie jednak sprawę, że z Piastem tak łatwo mu jak z Pogonią w miniony poniedziałek mu już nie pójdzie.
– W sobotnim spotkaniu chcielibyśmy potwierdzić dobrą formę z ostatniego spotkania w Szczecinie i tym samym utrzymać się w czołówce tabeli. Piast nie wygrywał w ostatnich kolejkach, ale łatwo o wygraną w sobotę z pewnością nie będzie. Nasz najbliższy rywal w starciu z Ruchem Chorzów grał dobrze i mimo osłabienia miał szansę wywalczyć choćby jeden punkt. Piłkarze Piasta są dobrze przygotowani fizycznie, ale mimo to, nas interesuje tylko zwycięstwo – powiedział na przedmeczowej konferencji trener Śląska.
Levy, podobnie zresztą jak i szkoleniowiec Piasta nie zdradza na dzień przed meczem, kogo powoła do osiemnastki. Co wiecej, nie wie kogo asygnuje do gry w bramce. Czy szczęśliwie i skutecznie broniącego przeciwko Pogoni Gikiewicza, czy też jeszcze do nie dawna golkipera nr 1, Mariana Kelemena – Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji kto zagra jutro od pierwszych minut. Zobaczymy, jak na treningu będą wyglądali bramkarze, bo Marian Kelemen trenował już w tym tygodniu z zespołem. Muszę się jeszcze skonsultować z lekarzem i trenerem bramkarzy – wyjaśnia Levy.
Śląsk ma problem zarówno ze zdobywaniem goli, głownie przez napastników jak i z grą w destrukcji. Jaką receptę zastosuje trener Śląska w grze z Piastem? – Ofensywa nie leży tylko w gestii napastników. Nie jest najważniejsze to, kto strzela bramki. Ja od piłkarzy ofensywnych oczekuję także dobrej postawy w obronie – zdradza trener wrocławian.
Opracowanie: Grzegorz Muzia
Cyt za: www.slaskwroclaw.pl





















