Piast poległ już czwarty mecz z rzędu, a szósty raz w sezonie Od porażek nie mniej bolą puszczone gole, które gliwiczanie tracą w zdecydowanej nadmiernej ilości, co nawet zauważył na konferencji prasowej Marcin Brosz, trener Piastunek. Nie mniej jednak tego spotkania gliwiczanie nie musieli przegrać, gdyby wykorzystali swoje sytuacje, co przyznaje Wojciech Kędziora
– Stwarzaliśmy sobie dobre sytuacje w całym meczu. Zarówno przed przerwą jak i po zmianie stron. Szkoda, że ich nie wykorzystywaliśmy. W konsekwencji znów jesteśmy bez punktów. W drugiej połowie wyszła już przewaga liczebna Ruchu. Chyba za bardzo się cofnęliśmy i za szybko straciliśmy bramkę na 1:1. Myślę, że ten gol ustawił to spotkanie.
Do Kędziory trudno mieć pretensje za niewykorzystaną sytuacje. On już w tym sezonie wygrał kilka spotkań dla Piasta. Do defensorów jednak trzeba się przyczepić. Za dużo bowiem zawodnicy drużyn przeciwnych mają swobody. Mateusz Matras, jeden z obrońców tak tłumaczy tą porażkę – Próbowaliśmy, szczególnie w drugiej połowie stwarzać sobie sytuacje, jednak to Ruchowi udało się je wykorzystywać. Wiedzieliśmy, że „Niebiescy” to klasowy zespół, przecież to wicemistrzowie Polski, więc nie przyjechali do nas tylko się bronić. Zagrali dobrą piłkę i zasłużyli na 3 punkty.
Matras przyznaje też, że inaczej miała wyglądać gra gliwiczan w tym spotkaniu – Nie chcieliśmy dziś grać pięknie, tylko zdobyć punkty. Wcześniej graliśmy fajnie, ale co z tego, jeśli schodziliśmy z boiska pokonani.
Opracowanie: Grzegorz Muzia
Cyt, za Niebiescy.pl





















