Sobotnie starcie Piasta z Ruchem nie będzie zwykłym meczem o ligowe punkty. Dla obu ekip końcowy wynik tego spotkania może być istotny w kontekście celów na dalszą część sezonu. W Chorzowie, przed sezonem miejscowi mieli ambicje walczyć nawet o tytuł Mistrza Polski, a celem minimum było miejsce na podium. Jeśli Ruch nie wygra w Gliwicach, to w praktyce szanse na zrealizowanie tych planów spadną do minimum. Piast natomiast, po trzech porażkach musi zainkasować komplet punktów. Jeśli sztuka ta się nie uda, to mogą gliwiczanie przy niekorzystnym układzie wyników, spaść nawet o kilka miejsc w dół. W konsekwencji, pozostanie im walczyć o utrzymanie.
W piątkowym wydaniu Sportu szanse obu drużyn ocenia Jarosław Kaszowski. W bramce zdaniem byłego kapitana Piastunek mamy remis. Dariusz Trela praktycznie nie popełnia błędów, a potrafi też swoimi interwencjami uratować drużynę przed stratą goli. Michał Pesković prezentuje podobny poziom i umiejętności.
Obrona
Tu popularny „Kasza” wyżej ocenia formacje zespołu gości. Chorzowianie tracą dużo mniej bramek niż Piast, a w ostatni, meczu z
Górnikiem defensywa Ruchu nie dopuściła praktycznie do żadnej sytuacji na korzyść zabrzan. Górnik miał sytuację bramkowe po stałym fragmencie gry (rzut wolny) i uderzeniu z dystansu. Obrona Piasta monolitem nie jest, choćby z tego względu, że często następują w niej zmiany personalne.
Pomoc
– Wyższe notowania Kaszowski daje linii pomocy Piasta. Wszędobylski i pracowity Mariusz Zganiacz robi wykonuje pracę za dwóch. Świetnie pracują również skrzydła, nie tylko w grze do przodu, ale i destrukcji. Jedynym mankamentem są częste zmiany na pozycji defensywnego pomocnika. W ostatnich, trzech przegranych meczach za każdym razem kto inny wcielał się w tą rolę. W zespole Ruchu natomiast atutami w środkowej strefie są Marek Zieńczuk i Marcin Malinowski. Obaj to doświadczeni, ograni i rzadko popełniający błędy zawodnicy. Nie można też zapominać o Jakubie Smektale. Jeśli „Smekti” przypomni sobie jak grał na Okrzei, gdy był zawodnikiem Piasta, to gliwiczanie mogą mieć spory problem z upilnowanego tego zawodnika.
Atak
Piast ma Wojciecha Kędziorę, a Ruch Arkadiusza Piecha. Tyle, że Piech nie zagra w sobotę, a Kędziora tak. Na szpicy więc większy argument ma Piast. Co do drugiego napastnika, to tu już panuje równowaga. Zarówno Ruben Jurado (Piast) jak i Maciej Jankowski (Ruch) prezentują zbliżony poziom.
Podsumowując to wszystko, większe szanse na wygranie sobotniego starcia Jarosław Kaszowski daje Piastowi. Atutem gliwiczan zdaniem innych już komentatorów ma być też ich stadion. Własny obiekt jednak niespecjalnie pomaga jedenastce z Okrzei w tym sezonie. Tylko mecz z Wisłą pozostawił dobre wrażenie. Zwycięstwo z Pogonią było już szczęśliwe, a porażkach z Górnikiem czy Widzewem wszyscy fani Piasta chcieliby zapomnieć.
Opracowanie Grzegorz Muzia/SPORT
Foto: Archiwum własne





















