Kumple przeciwko sobie…

Piast Gliwice – Legia Warszawa w Pucharze Polski. Dla gospodarzy ten mecz to szansa dla cudzoziemców, dla gości dla dublerów. Ostatniej porażki w Pucharze Polski legioniści doznali 16 marca 2010 roku, w Chorzowie z Ruchem (0:1). Od tamtej pory 16 kolejnych spotkań wygrali lub zremisowali, dwa razy z rzędu zdobyli trofeum. – I chcemy powalczyć o trzecie. Przewiduję sporo zmian w składzie, niektórzy dostaną swoją szansę i zapewne zrobią wszystko, aby ją wykorzystać – stwierdził trener Jan Urban. Wymieni cały środek obrony, w końcu na swojej ulubionej pozycji, ofensywnego pomocnika, wystąpi Miroslav Radović.

Smaczku tej rywalizacji dodaje obecność w Gliwicach trzech wypożyczonych piłkarzy Legii i Mariusza Zganiacza, który kilka lat miał być nadzieją stołecznej piłki, ale nie podołał. On wystąpi, ale z pozostałej trójki 'szanse na to ma jedynie Jakub Szumski, wychowanek Legii. Za występ Damiana Zbozienia Piast musiałby zapłacić 100 tys. zł, a Wojciech Lisowski przeszedł niedawno operację serca. Okazało się, że ma większą jedną komorę od drugiej i w każdej chwili groziło to poważnymi konsekwencjami. Po rehabilitacji wróci na boisko.

Szumski i Lisowski, wraz z całym zastępem legionistów, m.in. Dominikiem Furmanem, Michałem Żyro, Michałem Kopczyńskim, Rafałem Wolskim, zdobywali trzy lata temu wicemistrzostwo Polski juniorów. Śmiali się, że dzisiejsze spotkanie będzie „derbami” ich rocznika. Najbardziej czekali na to Szumski z Furmanem, prywatnie bardzo dobrzy znajomi. Od momentu losowania 1/8 finału ich telefony były rozgrzane od SMS-ów. – Zapakuję mu bramkę z 40 metrów – zapowiadał Furman. – To, że miałbym bronić przeciwko klubowi, w którym spędziłem całe życie, zmobilizuje mnie podwójnie – zapowiedział.

źródło: Przegląd Sportowy

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze