Prezes Piasta rozczarowany niską frekwencją na trybunach

– Przed sezonem byliśmy pełni nadziei, że na każdym spotkaniu będzie minimum 7-8 tysięcy kibiców. Wyniki są bardzo niskie, więc bardzo nas martwią… – przyznaje Józef Drabicki, prezes Piasta Gliwice.

O sprawie niskiej frekwencji przy Okrzei pisze dziś dziennik „Sport”. Piast po awansie do ekstraklasy nie spija śmietanki z osiągniętego sukcesu. Czego brakuje?

– Uważam, że promocja meczów jest dobra. Billboardy, plakaty, prasa… To wszystko sprawia, że informujemy o naszych meczach naprawdę szeroko. Co więc przeszkadza? Myślę, że jedną z istotnych przyczyn jest zmieszanie, jakie towarzyszyło meczowi Pucharu Polski z Widzewem Łódź i temu z Górnikiem – wskazuje Drabicki.

Przypomnijmy, że mecz z Widzewem mogło oglądać tylko tysiąc osób, natomiast przed spotkaniem z Górnikiem wiele mówiło się o tym że na stadion nie wejdą kibice z Zabrza i w efekcie możliwe są burdy w okolicach stadionu. Zdaniem prezesa Piasta, to skutecznie zniechęciło do wyjścia z domu wielu fanów.

– Kolejna sprawa to swego rodzaju trend, jaki widzimy na polskich stadionach. Proszę spojrzeć… Na Widzewie Łódź było 3500 ludzi, na Jagiellonii Białystok jeszcze mniej – wskazuje Józef Drabicki.

– Musimy powiedzieć sobie uczciwe, że polskie widowiska często nie sprawiają, że kibic czeka już z utęsknieniem na kolejne – dodaje.

źródło: SportSlaski.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze