Jarek Kaszowski udzielił w tym tygodniu wywiadu, który wywołał wiele kontrowersji, głównie ze względu na nagłówek: „Niektórzy z zawodników, kiedy trzeba pokazać jaja, zostawiają je w szatni”. Sam Kaszowski przyznaje, że nie widział ostatecznej wersji wywiadu przed publikacją i nie wiedział, że autor zamieści taki tytuł. Ikona Piasta odpowiada też na zarzuty Dudka.
Cały wywiad Jarosława Kaszowskiego można przeczytać tutaj.
„Nie miałem wpływu na to jak autor zatytułował ten wywiad. Moja wypowiedź dotyczyła tylko i wyłącznie meczu z Górnikiem Zabrze i jak można zauważyć, chodziło mi o kilku piłkarzy. Nie ma co ukrywać, że ten mecz Piastowi nie wyszedł i dziwi mnie wypowiedź Dariusza Dudka, który sprowadził moje słowa na całą drużynę, przedstawiając moją osobę jako wroga wszystkich piłkarzy. Dziwię się czemu Dudek nie odniósł się do reszty wywiadu, lecz skupił się tylko na tytule, który został nadany przez dziennikarza, aby artykuł przyciągnął większą uwagę.” – komentuje Kasza.
Asystent trenera Piasta w wywiadzie dla Sportu wyraźnie przeczepił się do tytułowych „jaj”.
„A gdzie on miał jaja, kiedy sam był w tej szatni i zespół nie potrafił wygrać meczu? Ciągle słyszymy, jak to niby świetnie grała tamta drużyna, ale przypomnę, że ona spadła z ekstraklasy (…) A cześć tamtych zawodników do dzisiaj jeździ do prokuratury tłumaczyć się.” (cytat ze Sportu Śląskiego)
Kaszowski nie pozostaje dłużny: „Z Piastem przeżyłem wiele awansów i jeden spadek. Drużyna to odpowiedzialność zbiorowa, nie tylko piłkarzy ale też trenerów i działaczy. Wszyscy popełnili błędy, a w ich rezultacie Piast spadł. Poświęciłem temu klubowi ponad połowę życia i chyba mam prawo wypowiadać się na tematy związane z Piastem(…) Nie wiem co miała znaczyć wzmianka o prokuraturze. Myślę, że jeśli ktoś mówi publicznie o takich sprawach to powinien do końca rozwinąć ten temat, bo wszyscy jesteśmy ciekawi co miał na myśli.”
Dudek skomentował też pracę trenera Brosza i swoją: ”Zapewniam, że mamy pomysł na ten zespół i jest to pomysł długofalowy. Wzorem dla nas są prezydenci Zygmunt Frankiewicz i Piotr Wieczorek, którzy nie budują miasta z dnia na dzień, ale mają wizję, a ona przynosi efekty” (sportslaski.pl)
„Długofalowy pomysł? Wspomniałem o wychowankach klubu, ponieważ dziwię się czemu tak niewielu z nich dostaje szanse w pierwszej drużynie. Zamiast tego są sprzedawani do innych klubów, gdzie okazuje się, że po roku, dwóch, odgrywają ważne role w drużynach I-wszo i II-go ligowych. Dlaczego nie można dać im szansy w ich macierzystym klubie? Nie można zwalać winy na brak szkolenia, ponieważ w młodych drużynach Piasta można naprawdę znaleźć 'perełki’” – odpowiada Kaszowski.
Póki co z oceną pomysłów i planów naszych trenerów należy poczekać przynajmniej do końca rundy.





















