Ekstraklasa po raz pierwszy w Gliwicach zagościła 3-go kwietnia 2009 roku. Pierwszym zespołem, którym zawitał na Okrzei, aby rozegrać mecz z Piastem na najwyższym szczeblu był Górnik Zabrze. Przypomnijmy, że wcześniejsze spotkania niebiesko-czerwoni rozgrywali w roli gospodarza w Wodzisławiu Śląskim. Już w piątek na inauguracje Ekstraklasy w Gliwicach Piast ponownie zmierzy się z Górnikiem Zabrze. To nie będzie zwyczajne starcie o ligowe punkty, ale coś więcej…
Zarówno Piast jak i Górnik w przerwie letniej zachowały trzon kadry, choć w Zabrzu szukano nowych klubów dla Préjuce Nakoulmy i Łukasza Skorupskiego. Nie dlatego jednak, że trener Adam Nawałka nie widział ich w składzie, ale po prostu klub chciał na ich transferze podreperować swoje finanse. Nie udało się ich na ten moment wytransferować, będą więc mogli zagrać w piątek przeciwko Piastowi. Jedyną stratą tak naprawdę jaką Górnik poniósł latem, było odejście Michała Pazdana. Ten doświadczony obrońca zdecydował się na przeprowadzkę do Białegostoku. Po stronie transferów największą niespodzianką chyba było zakontraktowanie doskonale znanego w Gliwicach Bartosza Iwana.”Iwen” choć zdaniem fachowców ma papiery na granie, już w Gliwicach nie mógł się odnaleźć, a po przeprowadzce do Elbląga mało o nim było słychać. Ostatnie pół roku spędził w Garbarni Kraków. Zespół Górnika zasilił też doświadczony Seweryn Gancarczyk , a z wypożyczenia z Zawiszy Bydgoszcz wrócił Paweł Strąk. Teoretycznie przeciwko Piastowi mógłby też zagrać niechciany przy Okrzei Adrian Świątek, który trafił do rezerw Górnika.
Piast nie poniósł praktycznie żadnych start kadrowych. Zostali wszyscy zawodnicy, którzy stanowili o sile ofensywnej zespołu. Wzmocniono też atak Jakubem Świerczokiem i Adrianem Sikorą. Defensywa też powinna grać solidniej, bo przybyło dwóch graczy do tej formacji: Paweł Oleksy i Damian Zbozień.
Trenerzy obu ekip nie będą mieli jednak do dyspozycji wszystkich swoich podopiecznych. W Górniku zabraknie króla środka boiska – Aleksandra Kwieka. W Piaście też nie będzie mógł być brany pod uwagę rozgrywający Rudolf Urban. Środkowy z Gliwic wciąż przechodzi rehabilitację po urazie z zeszłego jeszcze sezonu. Oprócz niego nie zobaczymy na pewno Fernanda Cuerdy i Jakuba Świerczoka. Pierwszy leczy kontuzje pleców, drugi narzeka na kolano i trenuje indywidualnie.
Górnik to typowa drużyna własnego boiska. U siebie zabrzanie w rundzie wiosennej ogrywali rywali jak chcieli. Na wyjazdach natomiast szło im już znacznie gorzej. Ostatni raz punkty z boiska przeciwnika przywieźli 23 marca b.r., kiedy to pokonali na stadionie przy ul Kałuży Cracovię 3:1. Gliwiczanie będą więc mieli handicap własnego boiska, na którym do tej pory przegrali tylko raz.
W zespole gości najbardziej trzeba się obawiać młodego Arkadiusza Milika. Ten ledwie 18-latek, mimo że tylko dwa razy zagrał w pełnym wymiarze czasowym w drużynie seniorów, strzelił już cztery gole.
Piast ma natomiast doświadczonego Wojciecha Kędziorę i nieobliczalnego dla rywali Rubena Jurado. Przy Okrzei bardzo liczą, że ta dwójka w tym sezonie będzie skutecznie nękać wszystkich bramkarzy Ekstraklasy.
Zabrzanie poprzednim sezon zakończyli na 8 miejscu. Liczbę zdobytych punktów czy stosunek bramkowy trudno jednak porównywać do zdobyczy Piasta, gdyż w Ekstraklasie rozgrywa się mniej spotkań. Gdyby nie zawirowania ze stadionem, przy Roosvelta mierzono by pewnie w europejskiej puchary. Na razie jednak Górnicy pierwsze trzy mecze zagrają na boiskach przeciwnika, a te u siebie będą rozgrywać albo w Sosnowcu, albo na własnym stadionie, choć przy ograniczonej widowni.
W Gliwicach też mają apetyty na coś więcej niż walka o utrzymanie. Solidny budżet, stadion, wsparcie kibiców i zgrana drużyna ma powalczyć o miejsca nawet w górnej części tabeli.
Ze względu na to, że piątkowe starcie otwiera nowy sezon trudno jest typować faworyta piątkowego meczu. Forma obu zespołów wydaje się być wysoka, ale wiadomo, ze wszystko zweryfikuje boisko. Najbardziej prawdopodobnym rezultatem w dzisiejszym pojedynku jest więc remis.
Przypuszczalny skład Piasta: Trela – Oleksy, Zbozień, Klepczyński, Matras – Cicman, Zganiacz, Alvaro, Podgórski – Ruben – Kędziora
Grzegorz Muzia

Czy bramkarz Górnika po piątkowym meczu będzie chował głowę w murawę jak to miało miejsce 3-go kwietnia 2009 roku?





















