Mierzą w puchar, Piast-Widzew, zapowiedź

Przy Okrzei coraz poważniej myślą o europejskich pucharach. Najkrótszą drogą do tego, aby zagrać, przynajmniej w eliminacjach do tych rozgrywek jest zdobycie Pucharu Polski. Drużyna Piasta już do pojedynku z trzecioligową  Limanovią przygotowywała się jak do najważniejszych  spotkań minionego sezonu. Przedmeczowe zgrupowanie, najsilniejszy skład od pierwszej minuty, koncentracja, i w konsekwencji  wprawdzie skromne, ale w pełni zasłużone zwycięstwo.

Do starcia z Widzewem również gliwiczanie podejdą jak najbardziej serio. Zespół zostanie skoszarowany poza Gliwicami już w piątek. Oprócz treningu zawodnicy będą wieczorem modlić się w kościele, nie tylko o dobry wynik, ale i udaną rundę. Sytuacja kadrowa jest bardzo dobra. Do ideału brakuje tylko powrotu do zdrowia Rudolfa Urbana i Fernando Cuerdy. Pierwszy wciąż przechodzi rehabilitację, drugi nie może się wyleczyć z bólu pleców.

Piast dwukrotnie zagrał w finale Pucharu Polski, ale ani razu nie sięgnął po te trofeum. Widzew ma zdecydowanie bogatsze tradycje w tych rozgrywkach. Wprawdzie tylko jeden Puchar Polski stoi w klubowej gablocie, ale za to łodzianie  grywali  z najlepszymi drużynami w Europie. W sezonie 1982/83 czerwono-biali dotarli do  1/2 finału Pucharu Europy Mistrzów Krajowych, co jest jednym z największych osiągnięć polskiej, klubowej piłki. Widzew też jest ostatnim zespołem, który grał w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Było to w sezonie 1996/97 kiedy ówczesny mistrz Polski, zajął trzecie miejsce w grupie, którą współtworzyły: Borussia Dortmund, Atletico Madryt i Steaua Bukareszt.

W kadrze Widzewa w przerwie letniej zaszło sporo zmian, można nawet mówić o rewolucji. Odeszło aż dziewięciu zawodników, w ich miejsce przyszło ośmiu graczy. W kadrze przeważają polskie nazwiska, ale jest też i siedmiu obcokrajowców. Najbardziej doświadczeni z graczy Widzewa i najbardziej znani  to: Maciej Mielcarz (bramkarz) i Marcin Kaczmarek (pomocnik). Reszta to piłkarze, którzy dopiero pracują na swoje nazwisko.

Łódzki klub nie stoi tak dobrze finansowo  jak Piast. W poprzednim sezonie dużo się mówiło o kłopotach Widzewiaków. Z powodu zaległości w wypłatach już w trakcie rozgrywek z klubem rozstało się kilku podstawowych zawodników. Widzewowi groziło nawet nie otrzymanie licencji na obecny sezon. Nie brak głosów, że łodzianie  są głównym kandydatem do spadku.

Oba zespoły nigdy nie spotkały się w rozgrywkach pucharowych. W lidze za to zmierzyły się już sześć razy. Dwa razy wygrywał Piast, dwa razy lepszy był Widzew, dwukrotnie podzielono się punktami. Ostatnie starcie miało miejsce 29-go kwietnia 2006 roku. Gliwiczanie, po bramce Krzysztofa Kukulskiego  wygrali to spotkanie 1:0. W meczu tym wystąpili Tomasz Podgórski i Wojciech Kędziora. Z tym, że ”Kędi” jeszcze wtedy biegał na boku obrony.

Faworytem sobotniego starcia będzie Piast. Atutem gliwiczan jest zgrany, zaprawiony już w boju zespół, wzmocniony w przerwie letniej ciekawymi zawodnikami oraz własny stadion.  Podopieczni Marcina Brosza nie mogą tylko liczyć na wsparcie kibiców z przyczyn już dobrze znanych.

Przypuszczalny skład:
Jakub Szmatuła –  Paweł Oleksy, Damian Zbozień, Adrian Klepczyński, Mateusz Matras –  Tomasz Podgórski, Alvaro Jurado, Mariusz Zganiacz, Pavol Cicman – Ruben Jurado – Wojciech Kędziora

Opracowanie: Grzegorz Muzia

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze