Wszyscy trzej Hiszpanie, którzy wiosną grali przy Okrzei zdecydowali, że zostaną w Gliwicach. Negocjacje trwały długo, bo kilka tygodni. Powodem przedłużających się rozmów były zbyt duże rozbieżności pomiędzy oczekiwaniami finansowymi zawodników, a tym, co oferował im klub. W końcu jednak doszło do porozumienia. Początkowo mówiło się, że klub zdecyduje się na podpisanie umów tylko z Rubenem i Alvaro. Fernando Cuerda zdecydowanie bowiem nie zgadzał się na proponowane mu warunki.
Na dodatek miał on najmniej argumentów, ponieważ przez większą część rundy rewanżowej leczył kontuzję. Hiszpański projekt w Piaście to dziecko głównie Andrzeja Janeczko, który wyjaśnia dlaczego tak ważne jest, aby cała trójka dalej razem pracowała – Dla Rubena i Atbaro to był pierwszy wyjazd za granicę. Już jesienią była taka sytuacja, że Ruben chciał wracać do Hiszpanii, bo źle się czuł z daleka od domu i rodziny. myślę, że odbijało się to też na jego
grze. Po przyjściu Alvaro i Fernando, Ruben odżył, co było zresztą widać na boisku. Razem z Alvaro byli ważnymi postaciami zespołu. Myślę, że Cuerda nie jest od nich gorszy, co wkrótce potwierdzi w meczach – powiedział nam niedawno opiekun hiszpańskich piłkarzy.
Ważnym argumentem dla Rubena było to, że na dalszą współpracę z Piastem zdecydował się te Marcin Brosz. Piłkarz wielokrotnie powtarzał, że podobają mu się metody treningowe szkoleniowca Piasta i dobrze mu się z nim współpracuje.
Wszyscy trzej podpisali roczne kontrakty. Ma to dobre i złe strony. Jeśli zawodnicy z Sewilli nie sprawdzą się na poziomie Ekstraklasy, nie będzie się trzeba martwić co z nimi zrobić za rok. Jeśli jednak zabłysną, co jest wielce prawdopodobne, to już w zimie będą mogli podpisać umowy z innymi klubami i w czerwcu przejść na zasadzie wolnego transferu.
Ruben Jurado w barwach Piata do tej pory zaliczył 26 spotkań, z tego 8 rozegrał w pełnym wymiarze czasowym, strzelając 12 goli. Z ciekawostek warto odnotować, że w całym sezonie piłkarz ten zobaczył tylko jedną żółtą kartkę i to nie za faul, ale za ściągnięcie koszulki po strzelonym golu.
Alvaro Jurado wystąpił w 13 meczach, we wszystkich grał od pierwszej do ostatnie minuty. W tym czasie zobaczył trzy żółte kartki. Na swoi koncie nie ma jeszcze gola w polskiej lidze, ale to tylko kwestia czasu.
Fernando Cuerda może pochwalić się czterema występami w polskiej lidze, z czego trzy rozegrał w pełnym wymiarze czasowy. Na gola w lidze też musi poczekać, ale w grze kontrolnej już na listę strzelców się wpisał.
Opracowanie: Grzegorz Muzia





















