|
Tomasz Kasprzik jest jednym z najmłodszych zawodników Piasta, który przynajmniej w najnowszej historii klubu został zabrany przez trenerów na drugie zgrupowanie pierwszego zespołu. Należy podkreślić „drugie zgrupowanie”, gdyż na nie zazwyczaj zabiera się już ścisłą kadrę pierwszego zespołu. Tomek ma ledwie 17 lat, ale jest już związany profesjonalnym kontraktem i wygląda na to, że w rundzie wiosennej będzie nr 3 w gliwickiej bramce. Czy spodziewał się, że tak szybko pojedzie z pierwszą drużyną na obóz? - W żadnym wypadku, owszem marzyłem żeby kiedyś zagrać w ekstraklasie, ale nie myślałem, że tak szybko uda mi się pojechać na taki obóz. Sądziłem, że stanie się to w wieku 18 czy 19 lat, a że stało się to tak szybko, bardzo z tego faktu jestem zadowolony.
Program zajęć i treningów jest przygotowywany pod kątem starszych organizmów już w jakimś stopniu zaprawionych i ukształtowanych. 17-stolatkowi nie jest łatwo sprostać takim wymaganiom. Jak znosi to młody bramkarz Piasta - Nie ma żadnej taryfy ulgowej , muszę pracować tak jak cały zespół. Owszem, odczuwam spore zmęczenie, jednak jakoś daję rade. Wieczorem szybko kładę się spać i dużo odpoczywam – mówi Tomek Kasprzik. Najmłodszy nigdy nie ma lekkiego życia na obozie. Oprócz normalnych treningów ma jeszcze sporo innych obowiązków - Jako najmłodszy musze nosić sprzęt treningowy, zajmować się rzeczami związanymi z praniem, śniadaniem , obiadem czy kolacją , nie przeszkadza mi to jednak, tak zawsze było i będzie – śmieje się Tomek. To jednak nic złego, a wręcz przeciwnie. Młodzi ludzie w ten sposób uczą się dyscypliny, przebywania w grupie, współpracy, to pomaga się zasymilować z kolegami z drużyny. Wolnego czasu zawodnicy w Turcji zbyt wiele nie mają Dwa treningi dziennie, odprawy, odnowa, w między czasie posiłki. To wszystko sprawia, że niewiele czasu ma się dla siebie - Wolny czas spędzam głównie w pokoju , oglądając film lub słuchając muzyki, czasem uda się wyskoczyć na miasto – opowiada Tomek. Jego starszy brat Grzegorz także należał do utalentowanej młodzieży. Jeszcze w wieku juniora zaliczył ponad 50 występów w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Starszy Kasprzik w Piaście najpierw był rezerwowym, ale gdy wskoczył do bramki szybko stał się nr jeden i jednym z najlepszych golkiperów w Polsce, czego efektem była przeprowadzka do Lecha Poznań. Jakie rady starszy brat daje Tomkowi ? - Grzegorz mówił mi, że mam być spokojny , słuchać starszych kolegów z drużyny i trenerów, ale najważniejsze, to robić to co mnie należy i dawać z siebie 100 procent na treningach. Tureckim przysmakiem są kebaby. Te danie zresztą popularne jest też w Polsce i lubiane szczególnie przez młodzież. - Kebabu jeszcze tutaj nie jadłem bo musze dbać o wagę, ale myślę , że chociaż raz spróbuje. Brakuje mi troszkę schabowego, ale generalnie jedzenie w hotelu jest dobre - ocenia turecką kuchnię młody Kasprzik. Tomasz Kasprzik ma już za sobą występy w Młodej Ekstraklasie. W Turcji Piast miał rozegrać cztery sparingi, ale na razie plany te krzyżuje pogoda. Tomek szansę na to, aby wystąpić choć w jednym z nich z pewnością by miał. Czy jednak tak się stanie? - Z żadnym z trenerów na ten temat nie rozmawiałem. Na pewno bym chciał zagrać, ale jeżeli nie będzie mi to dane, to nic się nie stanie. Ja i tak jestem bardzo zadowolony z tego faktu ,że mogłem się tutaj znaleźć , jest to dla mnie na prawdę wielkie wyróżnienie – kończy swoją wypowiedź kandydat do gry w gliwickiej bramce. W Gliwicach nigdy piłkarskich talentów nie brakowało. Często niestety tak bywało, że talenty te gdzieś się traciły. Jeśli Tomasz Kasprzik będzie wcielał w życie to co nam powiedział, będzie też ciężko pracował, to pewnie kiedyś swoją szansę otrzyma. Uczyć ma się od kogo. |