Sezon 2008/09 – przerwa zimowa
Gry kontrolne
20.01.2008 r. godz. 11:00 - Miedź Legnica – GKS Piast Gliwice - 0:1
24.01.2009 r. godz. 14:00 - FC Opawa – GKS Piast Gliwice -1:1
Od 27.01 do 10.02.2009 obóz w Turcji
31.01.2009 r. GKS Piast Gliwice - Clubul Sportiv Otopeni 1:1 (0:1)
02.02.2009 r.- NK Slaven – GKS Piast Gliwice - 1:1 (1:1)
04.02.2009 r. MK Košice - GKS Piast Gliwice - 0:0
06.02.2009 r. GKS Piast Gliwice - FK Zeta (Golubovci) - 0:1
08.02.2009 r. GKS Piast Gliwice - Mika Asztarak - 0:1
14.02.2009 r. (Sobota) GKS Piast Gliwice - Polonia Bytom (Bytom) 3:2
21.02.2009 r. (Sobota) GKS Piast Gliwice – Wisła Kraków 0:4


Sparingpartnerzy w Turcji
Znamy już cztery z pięciu drużyn z którymi zmierzy się Piast podczas pobytu w Turcji. Dla polskich kibiców za jednym wyjątkiem są to dość egzotyczne drużyny, ale w swoich krajach należą do ligowej czołówki. Sparingpartnerami gliwickiej drużyny będą kolejno: Slaven Belupo (02.02), FC Koszyce (04.02). Fudbalski klub Zeta (06.02), Mika Asztarak (08.02). Slaven Belupo to aktualnie czwarty zespół pierwszej ligi chorwackiej. Slaven do pierwszej ligi wszedł po raz pierwszy w 1997 roku i gra w niej do dziś. W 2000 roku zajął 5. miejsce w lidze i zakwalifikował się do Pucharu Intertoto. Tam zaszedł do 3. rundy, w której uległ czeskiej Sigmie Ołomuniec (0:0 i 0:2). Rok później Slaven powtórzył sukces i odpadł dopiero w finale z angielską Aston Villą przegrywając 2:3 w dwumeczu. W kolejnych dwóch występach w Intertoto Slaven został wyeliminowany kolejno przez VfB Stuttgart oraz Lille OSC. W ostatnim występie w tym pucharze w 2005 roku odpadli w 3. rundzie z Deportivo La Coruña. Mestský Futbalový Klub Košice, czyli FC Koszyce to aktualnie szósty zespół ligi Słowackiej. Dwukrotnie był Mistrzem Słowacji, raz zdobył Puchar Czechosłowacji. Uczestniczył też w Lidze Mistrzów jako pierwszy klub ze Słowacji. Trzeci przeciwnik to Fudbalski klub Zeta - (czar. Фудбалски клуб Зета). Drużyna uczestniczy w rozgrywkach państwowych Prva Liga. W sezonie 2007/2008 Zeta walczyła w eliminacjach Ligi Mistrzów w których awansowała do drugiej rundy. W pierwszej fazie pokonując FBK Kowno 3:1 i przegrywając mecz na Litwie 2:3. W drugiej rundzie na drużynę z Golubovci trafił Glasgow Rangers i choć Czarnogórcy długo utrzymywali korzystny wynik (w pierwszym meczu do połowy było 0:0) to jednak Zeta nie awansowała przegrywając obydwa mecze. Najpierw 0:2, a u siebie 1:0. Aktualnie Zeta zajmuje 6 miejsce w lidze. FC Mika Asztarak to czołowy zespół Armenii. Regularnie uczestnicy w eliminacjach Pucharu UEFA, pozostaje nieco w cieniu Pjunik Erywań, drużyny, która od 2001 r. nieprzerwanie zdobywa tytuł tego kraju.

Kraków, ul Reymonta – 20.02.2009 godz. 17:10
Wisła Kraków – GKS Piast Gliwice 4:0

Bramki: 22 min - Paweł Gamla (sam) , 25 min - Junior Diaz, 73 min - Piotr Ćwielong, 81 min – Marcelo
W ostatnim meczu kontrolnym przed rundą rewanżową Piast Gliwice przegrał z Wisłą Kraków 0:4. Rozmiary porażki nie musiały być tak wysokie. Dwie bramki dla gospodarzy to były prezenty gości, kolejna padła po ewidentnym spalonym. Gliwiczanie mieli kilka okazji na strzelenie przynajmniej jednego gola, zabrakło jednak szczęścia i zdecydowania. Dla obydwu zespołów sparing ten był miał być generalnym sprawdzianem przed rozpoczynającą się za kilka dni rundą wiosenną. Dlatego też, gospodarze chcieli ten mecz rozegrać na normalnym boisku, w godzinach popołudniowych i przy sztucznym oświetleniu. Maciej Skorża na pierwszą połowę wystawił najmocniejszy skład z reprezentantami Polski włącznie. Dariusz Fornalak nie miał tak komfortowej sytuacji. Do Krakowa nie mógł zabrać m.in. Mariusza Muszalika, Daniela Koczona i Marcina Folca. Za Muszalika do składu wskoczył Krzycki i choć Łukasz zaprezentował się nienajgorzej, to jednak nie miał prawa rozumieć się dobrze z Wilczkiem, bo w takim ustawieniu grali ze sobą ci zawodnicy dopiero po raz drugi.. Początek meczu nie wskazywał jednak na to, że to krakowianie odniosą tak wysokie zwycięstwo. Wprawdzie Boguski już w 3 min oddał pierwszy celny strzał na bramkę pilnowaną przez Kasprzika, ale to gliwiczanie mieli pierwszą stuprocentową okazje na zdobycie gola. W 5 min po zagraniu Seweryna, Prędota głową skierował piłkę w kierunki bramki, ta jednak zamiast do siatki zatrzymał się na słupku. Potem jednak wiślacy wzięli się ostro do roboty i zaczęli coraz częściej zagrażać gliwickiej bramce. W 14 min Boguski był w sytuacji sam na sam, ale Kasprzik skrócił kąt i nogami obronił strzał krakowskiego napastnika. Szczęście przestało mu i jego kolegom z drużyny sprzyjać w 22 min. Wtedy to Glik chciał wybić piłkę zmierzającą w kierunki bramki, ale trafił prosto w Gamlę i ta wpadła do siatki. Trzy minuty później, przynajmniej z punktu widzenia sportowego było już po meczu. Bohaterem tej akcji był Junior Diaz, który najpierw rozbił obronę Piasta, a potem w dość przypadkowy sposób , mimo asysty Bronowickiego podwyższył wynik na 2:0. Przy takim potencjale jak ma Wisła odrobienie dwubramkowej straty było już nie możliwe. Wprawdzie jeszcze oglądaliśmy ładną akcję Kaszowskiego, który oszukał Piotra Brożka i zagrał wzdłuż linii do nadbiegającego Prędoty, jednak zbyt głębokie było to podanie i „Prędki” nie dał rady dojść do niego. W pierwszych 20 minutach drugiej połowy gliwiczanie zaprezentowali się całkiem przyzwoicie. Już na samym początku tej odsłony Smektała wychodził na pozycję sam na sam, ale ofiarne wyjście Pawełka przed pole karne uratowało krakowian od straty bramki. Potem jeszcze Sedlacek uderzając z rzutu wolnego niewiele się pomylił, a strzał Wilczka z woleja przeszedł obok słupka. Potem znów inicjatywę przejęli krakowianie. Zaczęło się od szarży Pawła Brożka, jeszcze zatrzymanej przez Kasprzika. W 73 min po strzale Sobolewskiego bramkarza Piasta odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Ćwielong z kilku metrów nie mógł się już pomylić. Gol ten zupełnie odebrał gliwiczanom ochotę do gry. Niewątpliwie zawodników zniechęcił też mróz i śnieg, który pojawił się w drugiej połowie. Końcowy wynik tej potyczki ustalił Marcelo wykończając podanie Zieńczuk. Zawodnicy ani trenerzy wesołych min po końcowym gwizdku sędziego nie mieli. Cztery stracone gole to trochę dużo, szczególnie, że pierwsze dwie bramki to były bardziej prezenty niż wypracowane sytuacje. Z drugiej strony może to i dobrze, że tak się losy tego spotkania potoczyły. Nie fajnie by było, gdyby taki wynik przytrafił się na inauguracje ekstraklasy. Potencjał Wisły jest jednak znacznie większy niż Cracovii. Na Kałuży na pewno powalczymy o zdecydowanie lepszy wynik, zgodnym chórem w szatni twierdzili zarówno zawodnicy i ten optymizm bardzo nam się podoba.
Piast Gliwice: 1 Grzegorz Kasprzik - 6 Piotr Bronowicki, 5 Paweł Gamla, 25 Kamil Glik 11 Maciej Michniewicz (46` 14 Lumir Sedlacek), - 8 Jarosław Kaszowski (46` 17 Tomasz Podgórski),15 Łukasz Krzycki (46` 4 Mateusz Kowalski), 10 Kamil Wilczek (82` 3 Mirosław Widuch), 19 Damian Seweryn (62` 7 Daniel Iwan) - 9 Marcin Bojarski (46` 16 Jakub Smektała), 18 Piotr Prędota, (62` 2 Sebastian Olszar) \Rezerwa: 33 Jakub Szmatuła
Trener - Dariusz Fornalak
Wisła Kraków: 81 Mariusz Pawełek (71` 1 Ilie Cebanu) - 4 Marcin Baszczyński (46` 2 Singlar), 6 Arkadiusz Głowacki, 25 Cleber (46` 30 Beto), 3 Marcelo, 7 Radosław Sobolewski (80` 29 Krzystzof Mączyński), 19 Patryk Małłecki (80` 29 Krzystzof Mączyński), 15 Junior Diaz, 9 Rafał Boguski (68` 86 Piotr Ćwielong), 8 Piotr Brożek (68` 17 Marek Zieńczuk), 23 Paweł Brożek (68` 20 Mauro Cantoro)W rezerwie: 16 Tomas Irsak,
Trener: Maciej Skorża
Sędziowali: Tomasz Musiał - Mariusz Ocieczek, Sebastian Mucha (Kraków) Widzów - 100
Zawodnicy Piasta nie grali w nr ligowych}

Bytom – 14.02.2009 r. godz. 11:00
Polonia Bytom – GKS Piast Gliwice - 2:3 (1:2)

Bramki: 0:1 – 3 min Damian Seweryn; 0:2 – 6 min Piotr Prędota; 1:2 – 30 min Marcin Radzewicz; 2:2 – 55 min Marjan Jugović; 2:3 – 66 min Marcin Bojarski
Tylko jeden dzień wolnego dali swoim podopiecznym trenerzy Piasta po powrocie ze zgrupowania w Turcji. Już w czwartek zespół normalnie trenował, a sobotę gliwiczanie rozegrali kolejny sparing. Mecz z Polonią Bytom toczył się w trudnych warunkach. Do Polski bowiem powróciła zima i to taka, jakiej nie mieliśmy od kilku lat. Mimo ciągle padającego śniegu udało się działaczom z Bytomia na tyle przygotować sztuczną murawę, aby spotkanie mogło się odbyć. Dariusz Fornalak do Bytomia zabrał 19-stu zawodników i nie jest to przypadek. Nadszedł bowiem już czas na konsolidację i zgranie zespołu. Wyjściowa jedenastka praktycznie nie zaskoczyła. Można mówić jedynie o małej niespodziance, bo zabrakło w niej Bojarskiego, a pojawił się Prędota. Skład jak i taktyka okazała się strzałem w dziesiątkę. Już w 3 min Wilczek sprytnie zagrał do Seweryna, który znalazł się sytuacji sam na sam z Peskowicem i bez większych trudność umieścił piłkę w siatce. Gospodarze nie zdążyli się jeszcze oswoić z tym faktu, a przegrywali już 0:2. Gliwiczanie wykonywali rzut wolny pośredni z obrębu pola karnego, Seweryn trafił w mur, bardzo przytomnie zachował się jednak Prędota, który wyłuskał piłkę i podwyższył wynik meczu. Nie mamy nic przeciwko temu, aby wszystkie mecze z udziałem Piasta zaczynały się w podobny sposób. Bytomianie mimo takiego obrotu sprawy nie poddali się i konsekwentnie próbowali zmniejszyć rozmiary porażki. Sztuka ta udała im się w 30 min, choć była to bramka troszkę przypadkowa. Po zagraniu w pole karne nikt nie potrafił skutecznie wybić piłki, dopadł do niej Radzewicz i uderzeniem zza linii 16 metrów pokonał Kasprzika. Sześć minut później Olszar sygnalizował kontuzję i został zmieniony przez Iwana.
Po przerwie w obydwu zespołach zaszło sporo zmian, z tym, że Dariusz Fornalak większość z nich dokonał w 63 min. Wcześniej jednak, bo w 55 min oglądaliśmy bardzo ładną akcję polonistów przeprowadzoną prawą stroną boiska, po której Jugović efektownym strzałem głową wyrównał stan meczu. O wyniku spotkania zadecydowała akcja rezerwowych Piasta. W 66 min Smektała bardzo przytomnie wyłożył piłkę Bojarskiemu przed pole karne, a ten po profesorku mocnym, plasowany strzałem pokonał Kiełpina. Emocje na tym się nie skończyły. Obydwie strony miały jeszcze okazję, aby zmienić losy tego meczu, jednak na przeszkodzie albo stawał bramkarz (Kiełpin obronił w fantastycznym stylu rzut wolny wykonywany przez Muszalika) lub żaden z zawodników Polonii po rogu nie zdołał wepchnąć piłki do siatki. Wszyscy wiemy że to tylko sparing i wynik najważniejszy nie jest, ale trzy strzelone gole i w sumie zasłużona wygrana nad bardzo solidną drużyną jaką jest Polonia na pewno mocno podbuduje morale i powinno pozwolić niebiesko-czerwonym uwierzyć w to, że mogą strzelać gole i wygrywać mecze. Dodajmy, że gliwiczanie zagrali w ustawieniu 4-4-2, choć Dariusz Fornalak zapowiadał zmianę tej strategii.
Piast Gliwice: Kasprzik Grzegorz (46' Szmatuła Jakub), Bronowicki Piotr (46' Sedláček Lumír), Gamla Paweł (63' Widuch Mirosław), Glik Kamil (63' Kowalski Mateusz), Michniewicz Maciej, Kaszowski Jarosław (46' Podgórski Tomasz), Muszalik Mariusz, Wilczek Kamil (46' Bojarski Marcin), Seweryn Damian, Olszar Sebastian (39' Iwan Daniel), Prędota Piotr (63' Smektała Jakub).
Polonia Bytom: Michal Peškovič (46' Seweryn Kiełpin), Peter Hricko (70' Adrian Basta), Jakub Dziółka (46' Dawid Szufryn), Lukáš Killar (65' Jacek Broniewicz), Walerij Sokolenko (60' Adrian Klepczyński), Jacek Trzeciak, Rafał Grzyb (80' Mateusz Kamiński), Marek Bažík (65' Wojciech Mróz), Marcin Radzewicz (60' Hubert Jaromin), Grzegorz Podstawek (70' Robert Wojsyk), Marjan Jugović (56' Michał Zieliński). Sędziowali: Mirosław Górecki Arkadiusz Kocur, Grzegorz Szymanek (Katowice)

08.02.2009 godz. 14:00 - Belek
GKS Piast Gliwice - Mika Asztarak - 0:1 (0:0)
Bramka: 63 min Aram Voskanyan

Bez wygranej w Turcji powróci do Polski drużyna Piasta. W ostatnim meczu kontrolnym gliwiczanie przegrali z ze społem z Armenii - Mika Asztarak 0:1, choć w przekroju całego spotkania nie byli gorsi. W pierwszej odsłonie to niebiesko-czerwoni dyktowali warunki gry i stwarzali sobie sytuacje bramkowe. Miał je m.in. Wilczek, który mając przed sobą pustą bramkę strzelił zbyt lekko i ormiański obrońca zdążył wybić futbolówke z linii bramkowej. Potem Prędota nie wykorzystał okazji na zdobycie gola, który dałby prowadzenie gliwiczanom. . Obraz gry uległ diametralnej zmianie po przerwie. Dariusz Fornalak wymienił prawie cały skład. Jego podopieczni nie potrafili złapać właściwego rytmu gry, co wykorzystali zawodnicy z Armenii i po błędzie obrońców Piasta strzelili zwycięską bramkę. Wyniki osiągnięte na zgrupowaniu może optymizmem nie napawają, ale miejmy nadzieje, że doświadczenie zebrane w meczach z wymagającymi rywalami, będzie procentować w lidze. Wygrana , choć jednak bardzo by się przydała, aby zespół uwierzył, że może zwyciężać. Gliwiczanie rozegrają jeszcze trzy sparingi. Wszystkie odbędę się już kraju Do domów zawodnicy powrócą w nocy z wtorku na środę.
Piast: Grzegorz Kasprzik - Maciej Michniewicz (46` Piotr Bronowicki), Kamil Glik (46` Paweł Gamla), Mirosław Widuch (46` Mateusz Kowalski), Lumír Sedláček (36` Daniel Chylaszek) - Jarosław Kaszowski (46` Marcin Bojarski), Mariusz Muszalik (76 Marcin Grolik)), Kamil Wilczek (46` Łukasz Krzycki), Tomasz Podgórski (46` Damian Seweryn) - Piotr Prędota (46` Jakub Smektała), Daniel Iwan (46` Sebastian Olszar)

06.02.2009 r. - godz 13:30 - Belek
GKS Piast Gliwice - FK Zeta (Golubovci) - 0:1

Bramka: 37 min - Bojan Ivanović
W piątek gliwiczanie rozegrali czwarty już z pięciu zaplanowanych sparingów na zgrupowaniu w Turcji. Tym razem niebiesko-czerwoni zmierzyli się z szóstym zespołem I ligi z Czarnogóry, przegrywając to spotkanie 0:1.
O tym, że zawodnicy z byłej Jugosławii w piłkę grac potrafią nikogo nie trzeba przekonywać. Zespół Zety w sezonie 2007/08 walczył w eliminacjach Ligi Mistrzów w których awansował do drugiej rundy. W pierwszej fazie Czarnogórcy pokonali FBK Kowno u \siebie 3:1, a że w rewanżu ulegli Litwinom 2:3 awansowali do drugiej rundy. Tam trafili na Glasgow Rangers i choć piłkarze Zety długo utrzymywali korzystny wynik (w pierwszym meczu do połowy było 0:0) to jednak nie awansowali dalej, przegrywając obydwa mecze.
Dariusz Fornalak wciąż szuka optymalnego składu, stąd też po raz kolejny miały miejsce zmiany w wyjściowej jedenastce. Tym razem w środku obrony zagrała para Glik-Gamla, a po bokach Michniewicz z Wysockim. Ta formacja miała dużo pracy, bo przed przerwą czarnogórzanie byli stroną przeważającą. Za pierwszym razem Szmatuła miał sporo szczęścia, bo zawodnik Zety przestrzelił w dogodnej sytuacji, za drugim razem wyręczył go słupek, ale za trzecim już musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Druga połowa miała już bardziej wyrównany charakter. Piast zaczął stwarzać sytuację podbramkowe, ale po raz kolejny zabrakło jednak precyzji. Pudłowali Iwan, Muszalik, na listę strzelców nie wpisał się też Prędota. Skuteczność więc wciąż jest słabą stroną gliwickiej drużyny i z tego faktu wszyscy są niezadowoleni. Inna sprawa, że tak naprawdę wyniki nie są w tych meczach najważniejsze. Dariusz Fornalak chce jak najlepiej poznać swoich podopiecznych, a przyglądając się im na tle wymagających rywali z pewnością będzie mu łatwiej ocenić przydatność zawodników na poszczególne pozycje.
Piast: Jakub Szmatuła - Maciej Michniewicz (46 Piotr Bronowicki), Paweł Gamla, Kamil Glik (52 Mateusz Kowalski), Przemysław Wysocki (46 Lumír Sedláček) - Jarosław Kaszowski (46 Damian Seweryn), Mariusz Muszalik (46 Łukasz Krzycki), Kamil Wilczek (60 Marcin Bojarski), Tomasz Podgórski (46 Daniel Chylaszek) - Sebastian Olszar (46 Daniel Iwan), Jakub Smektała (46 Piotr Prędota).
FK Zeta (Golubovci): Ranko Jovanović - Miloš M. Radulović (46 Ivan Novović), Hilmo Gutić, Nenad Đurović, Blažo Igumanović (Nenad Matić) - Savio Oliveira do Valle "Savio" (Vuk Đurić), Bojan Ivanović (Miloš B. Radulović), Aleksa Lađić (Vladimir Boljević), Carlos Eduardo de Fiori Mendes "Cadú" (Srđan Ajković) - Žarko Korać (Ivan Knežević), Miloš Đalac (Goran Burzanović, Miloš Krkotić)

Belek – 04.02.2009 r. godz. 14:00.
MK Košice - GKS Piast Gliwice - 0:0

Zespół z Koszyc to przynajmniej teoretycznie najsilniejszy rywal z którym Piast miał zmierzyć się w Turcji. Słowacy mają na swoim koncie dwa tytuły mistrza kraju i jako pierwsza drużyna ze Słowacji awansowała do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Na tak ograny zespół Dariusz Fornalak w pierwszej połowie zdecydował się wystawić głównie doświadczonych zawodników. W środku obrony zagrała para Widuch – Kowalczyk, a na bokach zobaczyliśmy Michniewicza i Sedlacka. Defensywa ta spisała się prawie bez zarzutu, bo Słowacy w pierwszej połowie praktycznie nie mieli okazji do strzelenia goli. Niestety, mimo zaleceń również i gliwiczanie nie parli do przodu nie stwarzając większego zagrożenia pod bramką naszych południowych sąsiadów. Z punktu widzenia kibica mecz więc nie był ciekawy, ale w rozgrywkach ligowych będzie się liczył każdy punkt i taki spotkania pewnie przyjdzie Piastowi rozgrywać. Po przerwie jak to w sparingach bywa w obydwu zespołach zaszło sporo zmian. „Nowa” obrona Piast nie grał już tak pewnie jak w pierwszej połowie, stąd też koszyczanie stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji po których mogli objąć prowadzenie. Po raz kolejny jednak Szmatuła pokazał, że fach swój zna i przynajmniej o obsadę tej pozycji martwić się nie musimy. Nieco gorzej wciąż jest w ofensywie. W trzech sparingach rozegranych w Turcji gliwiczanie zdobyli tylko dwa gole i nad poprawieniem tego elementu piłkarskiego rzemiosła będą w drugim tygodniu pobytu na południu Europy pracować podopieczni Dariusza Fornalaka. Piast Gliwice: Grzegorz Kasprzik - Maciej Michniewicz (46 Piotr Bronowicki), Mirosław Widuch, Mateusz Kowalski (46` Daniel Chylaszek), Lumír Sedláček (70 Daniel Iwan) - Jarosław Kaszowski (46 Tomasz Podgórski), Łukasz Krzycki (77` Mariusz Muszalik), Paweł Gamla (60 Kamil Glik), Damian Seweryn - Marcin Bojarski (60 Jakub Smektała), Piotr Prędota (46 Daniel Koczon, 70` Kamil Wilczek)
MFK Košice: (I połowa) Matúš Putnocký - Stanislav Kišš, Peter Bašista, Lukáš Džogan, Robert Cicman - Miroslav Viazanko, Nemanja Matić, Kamil Kuzma, Marko Milinković (15 Lukáš Janič) - Ján Novák, Dávid Škutka. (II połowa) Gejza Pulen - Martin Juhar, Stanislav Smrek, Patrik Kaminský, Radoslav Školník - Lukáš Janič, Juraj Hovančík, Timon Dobias, Jaroslav Kolbas - Pavol Jurčo, Filip Serečin.Czerwona kartka: Milinković (15. minuta, MFK Košice, za drugą żółtą)

02.02.2009 r. godz. 16:00 - Antalay
NK Slaven – GKS Piast Gliwice - 1:1 (1:1)

Bramki 0:1 - 29 min Piotr Prędota, 1:1 – 39 min Bojan Vručina
Drugim przeciwnikiem Piasta na zgrupowaniu w Turcji był chorwacki zespół NK Slaven. Zespół z Bałkanów okazał się bardziej wymagającym sparingpartnerem niż poprzedni rywal z Rumuni. Spotkanie od początku było wyrównane i obydwie strony stwarzały sobie okazje na strzelenie bramek.. Jak to ma się w meczach kontrolnych trenerzy dokonali sporo roszad w składzie i ustawieniu. W bramce Piasta tym razem wystąpił Grzegorz Kasprzik, który nie nudził się pomiędzy słupkami, ale to chyba dobrze, że miał okazję sprawdzić w jakiej jest formie. Pierwsi gola zdobyli gliwiczanie, a było to w 29 min. Po składnej akcji, którą rozpoczął Krzycki, Kaszowski podawał do Kocona, a występujący tym razem w roli prawego pomocnika zawodnik Piasta dośrodkował w pole karne , gdzie był Prędota, który głową otworzył wynik meczu.
Chorwaci wyrównali równo 10 minut później a miało to miejsce po akcji także przeprowadzonej prawą stroną boiska. Bojan Ruina będąc w polu karnym głową uderzył w kierunku bramki, piłka jeszcze odbiła się od poprzeczki, ale potem przekroczyła linię i sędzia prawidłowo zaliczył gola. W drugiej połowie gole już nie padły, choć obydwie strony stworzyły sobie sytuacje z gatunku nazwijmy je dogodnych, ale nie można ich nazwać stuprocentowych. W zespole Piasta z niezłej strony pokazał się Olszar, który zagrał tak jak przystało na wysuniętego napastnika. Nękał on bramkarza i absorbował obrońców. Cieszy też fakt, że coraz lepiej rozumieją się obrońcy i że wystąpili zawodnicy, którzy wcześniej powodów zdrowotnych nie mogli się zaprezentować. .
Piast Gliwice: Grzegorz Kasprzik - Jarosław Kaszowski (46 Piotr Bronowicki), Mateusz Kowalski (62` Mirosław Widuch), Kamil Glik, Przemysław Wysocki (60 Lumír Sedláček) - Daniel Koczon (46 Damian Seweryn), Mariusz Muszalik, Łukasz Krzycki (46 Marcin Bojarski), Kamil Wilczek (60 Paweł Gamla), Tomasz Podgórski (46 Daniel Chylaszek) - Piotr Prędota (46 Sebastian Olszar)
NK Slaven (Koprivnica): Tomislav Pelin - Elvis Kokalović, Kaja Rogulj, Alen Maras, Kristijan Čaval (46 Mateas Delić) - Nikola Šafarić, Dalibor Poldrugač, Mato Jajalo (46 Mario Gregurina), Mario Bilen (46 Nicolas Niverge Nynkeu) - Mario Jurić (46 Dino Kresinger), Bojan Vručina.

31.01.2009 r. godz. 15:00 (czas turecki) - Belek
GKS Piast Gliwice - Clubul Sportiv Otopeni 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 - 37` Predrag Lazić, 1:1 - 69` Paweł Gamla
W pierwszym sparingu rozegranym na zgrupowaniu w Turcji Piast Gliwice zremisował z rumuńskim CS Otopeni 1:1. Pierwszy kwadrans tego meczu należał do Rumunów. Gliwiczanie poczynali sobie troszkę nerwowo i nie potrafili wejść w rytm gry. Można to jednak zrozumieć, bo podopieczni Dariusza Fornalaka w letnich warunkach i na prawdziwej murawie nie grali od ponad dwóch miesięcy. W Beleku, gdzie było rozgrywane to spotkanie w godzinach meczu termometry wskazywał 21 stopni. W 16 min po rzucie wolnym Sedlacek trafił w poprzeczkę i od tej pory niebiesko-czerwoni złapali wiatr w żagle. Trzy minuty później rozgrywający dobrą partię czeski zawodnik podawał do Wilczka, który miał wyborną okazję na otwarcie wyniku, jednak jej nie wykorzystał. W 28 min Iwan stanął przed szansą zdobycia gola, ale jeden z rumuńskich obrońców wybił mu piłkę spod nóg gdy ten już szykował się do oddania strzału. W zespole z Otopeni grał czarnoskóry zawodnik. Obrońca mierzący ponad 2 metry wzrostu w 26 min tak sfaulował Seweryna, że ten musiał opuścić plac gry. Nie jest to poważna kontuzja, ale na tyle dokuczliwa, że na kilka dni wyłączy skrzydłowego Piasta z normalnych zajęć. W 37 min Kowalczyk zbyt lekko wybił piłkę, zrobiła się dziura w obronie co wykorzystał Predrag Lazić, zdobywając pierwszego w tym meczu gola. Po przerwie Piast dominował już pod każdym względem. W 49 min Podgórski miał szansę na wyrównanie, ale jego strzał oddany z kilku metrów jakimś cudem obronił bramkarz Otopeni. W 58 min po bardzo dobrej akcji Wilczka uderzał Bojarski, jednak zbyt lekko i rumuński bramkarz złapał piłkę. Za chwilę Bojar miał drugą okazję na zmianę wyniku, ale przegrał pojedynek sam na sam. Wreszcie w 69 min Koczon podał wzdłuż bramki na 18 metr tam był Gamla, który uderzył bez zastanowienia wyrównując stan meczu. Piast stworzył jeszcze kolejne okazje na podwyższenie rezultatu, zabrakło jednak skuteczności. W 71 min Koczon minimalnie chybił, a pięć minut później ten sam zawodnik strzelał na bramkę, piłka odbiła się od jednego z rumuńskich graczy, jeszcze dobijał Gamla, ale spudłował. Jak widać z opisu Piast był stroną zdecydowanie przeważającą w tym spotkaniu, ale po raz kolejny zabrakło precyzji w wykańczaniu akcji. Obrazek dobrze nam znany jeszcze z rundy jesiennej. Miejmy jednak nadzieję, że z każdym kolejnym sparingiem będzie coraz lepiej i gliwiczanie zaczną strzelać więcej goli.
Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Piotr Bronowicki (75 Maciej Michniewicz), Paweł Gamla, Mateusz Kowalski (46 Kamil Glik), Lumír Sedláček (60 Przemysław Wysocki) - Jarosław Kaszowski (46 Marcin Bojarski), Mariusz Muszalik (60 Mirosław Widuch), Kamil Wilczek (60 Łukasz Krzycki), Damian Seweryn (29 Tomasz Podgórski) - Daniel Iwan (46 Daniel Koczon), Sebastian Olszar (46 Piotr Prędota).
CS Otopeni: (skład wyjściowy) Cristian Marian Munteanu - Adrian Emil Scarlatache, Nuno Miguel Pereira Diogo "Nuno Diogo", Daré Nibombe, Claudiu Gabriel Dumitrescu - Florin Cristian Pârvu, Gabriel Mărgărit, Valentin Negru, Gabriel Gheorghe Caramarin, Predrag Lazić - Octavian Drăghici.

Opawa, boisko treningowe - 24.01.2009 r., godz.14:00
Slezský FC Opawa – GKS Piast Gliwice 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 - 55 min - Tomasz Podgórski, 1:1 73 min - Lukáš KrčmaříkW drugim meczu kontrolnym rozgrywanym w tym roku
Piast Gliwice zremisował z Slezský FC Opawa 1:1. Spotkanie to jednak zakończyło się przed czasem, bo w 76 min miejscowi chuligani w liczbie około 30 wtargnęli na obiekt i zaatakowali 15 osobową grupę kibiców Piasta, którzy przyjechali zobaczyć na żywo zespół z Gliwic. Całe te zdarzenie trwało nie dłużej niż minutę, ale trenerzy wspólnie z sędziami zadecydowali o nie kontynuowaniu zawodów. Dariusz Fornalak zabrał ze sobą tylko 18 graczy, bo reszta wciąż jest niedysponowana po infekcjach, które załapała jeszcze na obozie w Dzierżoniowie lub tak jak w przypadku Michniewicza i Folca trwa rehabilitacja. Z powodu przeziębienia wypadł też ze składu Marcin Pontus. Do Opawy wprawdzie przyjechał Koczon, ale także z powodu urazu nie mógł wystąpić.
Do pierwszej jedenastki za to załapało się czterech nowych zawodników. Pierwsza połowa nie była jednak udana w wykonaniu drużyny Piasta. To miejscowi zdecydowanie przeważali i stworzyli sobie przynajmniej trzy sytuacje po których mogli strzelić gola. Świetnie jednak bronił Szmatuła, który dwukrotnie wybił piłkę na róg zmierzającą w światło jego bramki. Kilkakrotnie też drugi golkiper wyśmienicie spisał się na przedpolu wyłapując dośrodkowania czeskich graczy, a raz piłka po strzale jednego z miejscowych przeszła tuż obok spojenia słupka z poprzeczką. Gliwiczanie tylko dwukrotnie w tej odsłonie zagrozili opawskiej bramce, a było to po rzutach wolnych. „Jeszcze mocno czujemy w nogach zmęczenie po ciężkiej pracy w Dzierżoniowie, stąd też taka a nie inna gra w naszym wykonaniu. Jestem jednak przekonany, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej, a po powrocie z Turcji złapiemy optymalną formę. – tłumaczył postawę swoją i swoich kolegów Piotr Bronowicki, nowy obrońca Piasta. Rzeczywiście czeski zespól jest na innym etapie przygotowań i było widać, ze zawodnicy ci są świeżsi i mają więcej sił do biegania.Po zmianie stron obraz gry uległ jednak zmianie. To gliwiczanie przejęli inicjatywę. Już pierwsza akcja przeprowadzona przez Kaszowskiego, który pojawił się na murawie po przerwie mogła dać im prowadzenie. Kapitanowi Piasta zeszła jednak piłka przy strzale i przeleciała w bezpiecznej odległości od słupka bramki pilnowanej przez Novaka. W 55 min około 300 widzów zobaczyło kapitalną akcję w wykonaniu Podgórskiego. Pomocnik Piasta minął jednego zawodnika, nad drugim przerzucił piłkę i uderzył zza linii pola karnego mocno nie do obrony otwierając wynik meczu. Bramka cieszy, ale gra nie wyglądała tak jakbyśmy tego chcieli. Czesi od początku zastosowali pressing i ciężko było nawet skonstruować akcję - po meczu powiedział strzelec gola. Podgórski w piłkę grać potrafi, to wiemy, ale ostatnio z formą różnie bywało. Na każdym treningu ciężko pracuję i staram się udowadniać swoją wartość. Mam nadzieję, że przekonam do siebie trenera i uda mi się na wiosnę wrócić do składu – już po wyjściu z szatani wypowiadał się wychowanek Piasta. Wydawało się, ze sytuacja jest pod kontrolą, ale w 73 gospodarze wykonywali rzut wolny. Piłka po uderzeniu jednego z miejscowych graczy odbiła się od muru ustawionego przez zawodników Piasta, ale spadła na pole karne, prawie, ze wprost pod nogi Krčmaříka, który z kilku metrów nie mógł się pomylić. Zaraz potem miały miejsce wydarzenia, które opisaliśmy na początku, szkoda, bo być może gliwiczanie przechyliliby szalę zwycięstwa na swoją korzyść. „Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd – tak krótko ocenił zachowanie swoich rodaków Lumir Sedlacek. Lumir zresztą okazał się wyjątkowo odważny, bo jako pierwszy ruszył w stronę bijących się kibiców i po czesku strofował rodaków. Przyniosło to efekt, bo po jego interwencji chuligani wycofali się z boiska. On miał zresztą powody do szczególnego niezadowolenie, bo na murawie pojawił się zaledwie 11 minut wcześniej. Nie miał wiec czasu nawet dobrze się rozgrzać. Dariusz Fornalak nie ukrywał po meczu, że martwi go fakt, że nie mógł skorzystać z usług aż tylu swoich podopiecznych. Moi zawodnicy jeszcze nie są na tym etapie, że mogą grać przez pełne 90 minut, ale z braku zmienników niektórzy musieli biegać od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego. Nie jestem z tego zadowolony, ale zdecydowała siła wyższa – mówił po meczu trener Piasta
Piast Gliwice: 33. Jakub Szmatuła (46, 1. Grzegorz Kasprzik) - 6. Piotr Bronowicki, 5. Paweł Gamla, 20. Kamil Glik (46, 4. Mateusz Kowalski), 2. Przemysław Wysocki (62, 3. Marcin Grolik) - 21. Marcin Bojarski (62, 14. Lumír Sedláček), 11. Mariusz Muszalik, 10. Kamil Wilczek, 17. Tomasz Podgórski - 9. Jakub Smektała (46, 8. Jarosław Kaszowski), 7. Daniel Iwan (46, 18. Piotr Prędota).
Slezský FC Opawa: 1. Otakar Novák - 2. Radek Mezlík, 6. Dušan Půda, 7. Martin Neubert, 10. Milan Barteska, 11. Jaroslav Kolínek, 12. Petr Cigánek, 18. Rostislav Kiša, 19. Jan Jelínek, 21. Zdeněk Partyš, 16. Lukáš Krčmařík. Grali także: 22. Josef Květon - 3. Vlastimil Horák, 9. Robin Wirth, 15. Luboš Horka, 5. Martin Uvíra, 30. René Wirth.

Dzierżoniów (boisko ze sztuczną murawą) – 20.01.2009 r. godz. 11:00
Miedź Legnica – GKS Piast Gliwice 0:1 (0:0)

Bramka: 52 min – Marcin Pontus
Miłym akcentem zakończyło się zgrupowanie w Dzierżoniowie. W pierwszym rozegranym w tym roku meczu kontrolnym drużyna Piasta pokonała drugoligową Miedź Legnicę 1:0. W gierce tej mieli wystąpić wszyscy zawodnicy, ale drobne urazy, grypa i przeziębienie wyeliminowało aż 10 graczy. W tej sytuacji trenerzy zdecydowali się zagrać ustawieniem 4-2-3-1. Gamla z Muszalikiem stanowili dwójkę defensywnych pomocników, na skrzydłach biegali Kaszowski (prawym) i Seweryn (lewym). W środku został Marcin Bojarski, a na szpicy na okazje czyhał od początku Marcin Pontus i to on miał w pierwszej połowie stuprocentowej sytuację, do strzelenia gola, ale jej nie wykorzystał. Dwie dobre akcje zakończone strzałami przeprowadził również Kaszowski. Legniczanie odpowiedzieli jednym, groźnym uderzeniem. W przerwie meczu Dariusz Fornalak dokonał pięciu zmian, które nie pogorszyły jakości gry. W 52 min po akcji Seweryna na bramkę Miedzi uderzał Smektała, do odbitej piłki dopadł Pontus i zrobił to, co należy do obowiązków napastnika, czyli strzelił gola. W 60 min Pontusa zastąpił Koczon. Zdaniem trenerów należy być zadowolonym zarówno z wyniku jak i postawy zawodników, grali przecież oni na bazie dużego zmęczenia. Ostatnie 10 dni pracowali głównie nad wytrzymałością, siłą i motoryką, a mecz ten był pierwszym od czasu zakończenia rozgrywek ligowych grą. Szczególne powody do zadowolenia można mieć z postawy defensorów. Obrona w takim składzie zagrała po raz pierwszy (Bronowicki, Glik, Kowalski, Wysocki), mimo to chłopcy dobrze się rozumieli nie pozwalając przeciwnikowi na stwarzanie większego zagrożenia. Abym być precyzyjnym, dodajmy, że po przerwie Kaszowski grał już na prawej obronie. Zastąpił na tej pozycji Bronowickiego, który nabawił się w trakcie gry lekkiego urazu. Na prawej pomocy natomiast biegał Podgórski. Za mankament można uznać zbyt mała ilość sytuacji bramkowych i tylko jeden gol. Następny sparing już w sobotę. O godz. 14:00 w czeskiej Opawie Piast zmierzy się z FC Opawa.

Piast: Grzegorz Kasprzik (46` Jakub Szmatuła) - Piotr Broninowicki (46` Tomasz Podgórski), Kamil Glik, Mateusz Kowalski, Przemysław Wysocki - Jarosław Kaszowski, Paweł Gamla (46` Marcin Grolik), Mariusz Muszalik (46` Kamil Wilczek), Damian Seweryn - Marcin Bojarski (46` Jakub Smektała) Marcin Pontu (60 Daniel Koczon)
Trener - Dariusz Fornalak
Miedź: Bartosz Deręgowski - Michał Żółtowski, Vojislav Bakrač, Krzysztof Kotlarski, Adam Kłak - Patryk Musiałowski, Paweł Woźniak, Sylwester Kret, Marcin Garuch - Paweł Ochota, Marcin Orłowski
Ponadto zagrali: Daniel Główka, Wojciech Smardach, Krzysztof Tworek, Jarosław Mikutel, Tomasz Kociszewski, Paweł Łodyga, Mateusz Gawlik, Artur Gałęza, Jacek Niewiadomski
Trener: Jarosław Pedryc
Sędziowali: Adam Bukowski – Mieczysław Sota, Karol Woźniak

Lato 2008


24.06 r. - mecz kontrolny z GKS Katowice (Kamień) 2:0
27.06 - mecz kontrolny z GKS Jastrzębie (Kamień) 8:0
04.07 - mecz kontrolny z Odrą Wodzisław (Gliwice) 1:1
07.07 - 12.07 -. Zgrupowanie w Dzierżoniowie
09.07 - mecz kontrolny z Czarnymi Żagań 2:0
12.07 - mecz kontrolny z Zagłębiem Sosnowiec 4:0
16.07 - mecz kontrolny z ŁKS Łódź
19.07 - mecz kontrolny z Polonią Bytom
26.07.2008 godz. - 16:00 - Inauguracja rozgrywek w ekstraklasie

Strzelcy bramek (18) w sparingach w przerwie letniej
Koczon - 4, Folc, Gładkowski, Prędota - 2, Andraszak, Banaś, Filipowicz, Krzycki, Muszalik, Szczyrba, Wróbel, Kaszowski -1
*********************************************************************

Gutów Mały - 17.07.2008 r. godz. 15:00
ŁKS Łódź – Piast Gliwice - 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 - 12 min Nazad Asaad, 2:0 – 53 min Adrian Świątek, 2:1 – 90 min Jarosław Kaszowski
Można tylko żałować, że to bardzo ciekawe spotkanie zostało rozegrane w tak odległej miejscowości od Gliwic. Od początku bowiem na stadionie w Gutowie działo się bardzo wiele ciekawego. Już sam skład wyjściowy Piastunek mógł zaskoczyć. Znalazło się w nim bowiem dwóch, byłych juniorów – Łukasz Cetera i Daniel Iwan. Obydwoje jednak dostawali już szanse gry w pierwszym składzie. Pierwszy zagrał w obronie, a drugi w pomocy. Mimo że w tej pierwszej jedenastce za wyjątkiem Kukulskiego i Nowaka nie znaleźli się doświadczeni gracze, gliwiczanie nie ograniczali się tylko do obrony. Pierwsi jednak gola strzelili gospodarze, a padł on po indywidualnej akcji Nazada Asaada. Były gracz Udenese najpierw sforsował linię pomocy potem minął obrońcę i będąc w sytuacji sam na sam, lewą nogą pokonał Kasprzika. Łodzianie w tej odsłonie mieli jeszcze kilka okazji na podwyższenie wyniku, ale świetnie w bramce Piasta spisywał się Kasprzik. Od początku drugiej połowy atakowali goście, ale bramkę zdobył ŁKS. W 53 min po klasycznej kontrze, były zawodnik Piasta – Adrian Światek umieścił piłkę w siatce. Już w 55 min piłka po strzale Kukulskiego przeszła tuż obok spojeni słupka z poprzeczką. W 57 min po rogu, uderzał Predota, źle jednak nastawił celownik i nie trafił w światło bramki. Gdy w 60 min Marek Wleciałowski zdecydował się wymienić całą dziesiątkę z pola, gra nabrała jeszcze większych rumieńców. W 78 min Kaszowski dośrodkowywał, piłka otarła się o porzeczkę i wyszła na aut. W 81 min kapitalne uderzenie Koczona z 23 metrów i poprzeczka ratuje łodzian od utraty gola. Zabrakło więc szczęścia. Wreszcie w 90 min bardzo dobre, długie podanie Sedlacka do Kaszowskiego, ten wygrał pojedynek biegowy z łódzkim obrońcą i ustalił wynik spotkania.
Piast: Grzegorz Kasprzik (46 Jakub Szmatuła) - Tomasz Podgórski (60 Maciej Michniewicz), Marcin Nowak (60 Adam Banaś), Łukasz Cetera (60 Łukasz Krzycki), Piotr Petasz (60 Lumír Sedláček) - Rafał Andraszak (60 Jarosław Kaszowski), Michał Szczyrba (60 Mirosław Widuch), Krzysztof Kukulski (60 Mariusz Muszalik), Marek Gładkowski (60 Daniel Chylaszek) - Piotr Prędota (60 Stanisław Wróbel), Daniel Iwan (60 Daniel Koczon).
Łódzki KS: Bogusław Wyparło (46 Marcin Pająk) - Adrian Woźniczka (46 Dejan Ognjanović), Marcin Adamski (46 Zdzisław Leszczyński), Mariusz Mowlik (46 Łukasz Galanciak), Mladen Kašćelan (58 Labinot Haliti) - Labinot Haliti (46 Rafał Kujawa), Dariusz Stachowiak (69 Nazad Asaad), Adam Marciniak (46 Wojciech Mordzakowski), Gábor Vayer (46 Paweł Drumlak) - Nazad Asaad (46 Stefan Potocki), Adam Czerkas (46 Adrian Świątek).
Sędziowali: Marcin Słupiński – Andrzej Siejka Rafał Przytuła (Łódź)


Dzierżoniów 12.07.2008 r. godz. 10:30
Piast Gliwice Zagłębie Sosnowiec - 4:0 (1:0)

Bramki: 3` Banaś gł. (asysta Chylaszek) 71` Koczon (asysta Kaszowski), 74` Koczon (asysta Chylaszek), 84` Koczon (asysta Podgórski)
Na koniec zgrupowania w Dzierżoniowie drużyna Piasta rozegrała mecz kontrolny z Zagłębiem Sosnowiec. Wynik nie pozostawia złudzeń, która drużyna była lepsza, choć jeszcze niedawny pierwszoligowiec, szczególnie w pierwszej połowie był wymagającym sparingpartnerem. Gliwiczanie lepiej nie mogli zacząć. Już w 3 min rzut rożny wywalczył Folc, piłkę z narożnika boiska na długi słupek posłał Chylaszek, a tam Banaś wygrał pojedynek główkowy i nie dał żadnych szans golkiperowi z Sosnowca na obronę jego uderzenia. Tym razem trenerzy Piasta nie zdecydowali się w drugiej połowie na zmianę całego składu. Pozostał m.in. Kaszowski, który przed zmianą stron grał na prawej obronie, a po przerwie na prawej pomocy. To on w 71 min przeprowadził akcję prawą flanką i w znanym doskonale nam stylu ograł obrońcę Zagłębia, a potem tak podał do Koczona, że temu pozostało już tylko przyłożyć nogę. Za chwilę oglądaliśmy lustrzane odbicie tej akcji. Tyle, że lewą stroną popędził Chylaszek i to on zagrywał do Koczona, który bardzo dobrze znalazł się w polu karnym podwyższając wynik na 3:0. Nie był to koniec popisu strzeleckiego byłego napastnika Motoru Lublin. W 84 min Podgórski już z linii końcowej dośrodkowywał na krótki słupek, Koczon mimo asysty obrońcy i bramkarza zdołał nogą z najbliższej odległości wepchnąć piłkę do siatki, zaliczając tym samym klasyczny hat-trick. To kolejna , przekonywująca wygrana Piasta i kolejny mecz w którym gliwiczanie pokazali ciekawą, pomysłową grę. W spotkaniu tym nie wystąpiło kilku zawodników, głównie z powodu kontuzji. Uraz Adamka na szczęście nie okazał się zbyt poważny i od poniedziałku wróci on do normalnych zajęć. Do zdrowia wracają też Gamla i Bojarski. Niestety zdecydowanie poważniejsza okazała się kontuzja Sieniawskiego. Ten dziewiętnastoletni zawodnik Gwarka Zabrze ma zerwane wiązadła barku i czeka go dłuższa przerwa. Mimo to trenerzy chcą go zatrzymać na dłużej. Następny mecz kontrolny gliwiczanie rozegrają w środę, o godz. 15:00 w Gutowie zmierzą się z ŁKS Łódź.
Piast: Jakub Szmatuła (46` Grzegorz Kasprzik), Jarosław Kaszowski (75` Tomasz Podgórski), Adam Banaś (46` Marcin Nowak), Łukasz Krzycki, Lumir Sedlacek (75` Piotr Petasz), Rafał Andraszak (46` Maciej Michniewicz), Mirosław Widuch (60` Michał Szczyrba), Mariusz Muszalik (60` Krzysztof Kukulski), Daniel Chylaszek (75` Marek Gładkowski) – Stanisław Wróbel (60` Piotr Prędota) Marcin Folc (46` Daniel Koczon)
Zaglebie: Maciej Gostomski - Dawid Bartos (75 Wojciech Szwed), Wojciech Bialek (46 Arkadiusz Swider), Adrian Marek (46 Radoslaw Jacek), Tomasz Luczywek (46 Adrian Galuszka) - Krzysztof Bodziony (46 Arkadiusz Kloda), Michal Skórski (46 Piotr Smolec), Dawid Ryndak (46 Pawel Cygnar), Adrian Pajaczkowski (75 Rafal Pietrzak) - Rafal Balecki (60 Daniel Niedzielski), Krzysztof Mysliwy (46 Pawel Smólka).
Sędziowali: Radosław Drożdżyk – Zygmunt Piwowarczy, Henryk Olszewski

Dzierzoniów 09.07.2008 r. godz. 17:00
Piast Gliwice Czarni Żagań - 2:0 (2:0)

Bramki: 31` Łukasz Krzycki (gł.), 40` Rafał Andraszak
W środę, przybywający na zgrupowaniu w Dzierżoniowie piłkarze gliwickiego Piasta rozegrali mecz kontrolny z Czarnymi Żagań. Obydwa zespoły dzieli różnica dwóch klas i tak też wyglądał obraz gry. W pierwszej połowie zdecydowaną przewagę mieli podopieczni Marka Wleciałowskiego. Pierwszą, bramkową akcję w 18 min stworzyła para Folc – Wróbel. Napastnikom Piasta zabrakło jednak precyzji w jej wykończeniu. Setkę miał również Andraszak, który po podaniu Muszalika uderzał z 10 metrów wprawdzie bardzo mocno, ale i bardzo niecelnie. Gdyby „Andrut” zachował więcej zimnej krwi mogło by być już 1:0. W 31 min po krótko rozegranym rzucie rożnym Chylaszek dośrodkował na długi słupek , a tam akcję głową skutecznie wykończył Krzycki. Bardzo dobrze w tej części meczu rozumiała się para Sedlacek – Chylaszek. To oni jeszcze przed przerwą przeprowadzili akcję po której Andraszak tym razem pewnie podwyższył na 2:0. Po przerwie trenerzy Piasta wpuścili do gry zupełnie inną jedenastkę. Znalazło się w niej miejsce m.in. dla Daniela Sieniawskiego, zawodnika Gwarka Zabrze, który przebywa na testach w gliwickim zespole. Na prawej obronie zagrał natomiast Podgórski, co jest pewnego rodzaju nowum. Na prawej pomocy natomiast biegał Gładkowski. Być może będą to ich nowe pozycje. W tej odsłonie gra była nieco bardziej wyrównana, nie padły jednak kolejne gole. Najbardziej trenerów Piasta ucieszył fakt, że ich podopieczni grają bardzo pomysłowo, płynnie, a styl jaki pokonali przeciwnika jest powodem do zadowolenia. Niestety w tej grze kontrolnej nie mogli wystąpić Gamla i Bojarski, którzy leczą kontuzję. Wcześniejsze zejście Adamka w drugiej odsłonie też podyktowane było urazem, na ile poważnym to się dopiero okaże.
Piast: I połowa - Grzegorz Kasprzik – Jarosław Kaszowski, Adam Banaś, Łukasz Krzycki, Lumir Sedlacek – Rafał Andraszak, Mirosław Widuch, Mariusz Muszalik, Daniel Chylaszek – Marcin Folc, Stanisław Wrobel
II połowa: Jakub Szmatuła – Tomasz Podgórski, Marcin Nowak, Marcin Adamek (62` Krzycki), Piotr Petasz, Marek Gładkowski, Michał Szczyrba, Krzysztof Kukulski, Daniel Sieniawski (62` Widuch) - Piotr Prędota, Daniel Koczon
Czarni: Łukasz Bielawczuk – Kamil Wójcicki, Mirosław Łacek, Krzysztof Szeląg, Jakub Nabzdyk, Paweł Piskorski, Łukasz Sobczak, Marcin Dzioba, Damian Świniarek - Piotr Dutkiewicz, Łukasz Grobelny
Ponadto zagrali: Dariusz Piechowiak, Marek Woźniak Marek, Andrzej Mazur, Krzysztof Bednare, Jarosław Folek, Mirosław Dębie, Mariusz Rzepecki
Sędziowali: Radosław Drożdżyk – Zygmunt Piwowarczy, Henryk Olszewski

Rybnik – 27.06.2008 r. godz. 11:00
Piast Gliwice - GKS Jastrzębie – 8:0 (3:0)

Bramki: 1:0 - 10` Szczyrba, 2:0 - 27` Koczon, 3:0 - 36` Muszalik (karny), 4:0 - 65` Gladkowski, 5:0 - 77` Folc, 6:0 - 83` Gladkowski, 7:0 -- 85` Filipowicz, - 8:0 - 88` Folc
Wynik tej gry kontrolnej mówi sam za siebie. 8:0 to po prostu pogrom. Jastrzębie, które wiosną w lidze w bardzo ważnym dla Piasta meczu pokonało gliwiczan na Okrzei 2:1, tym razem rozczarowało i było tylko tłem dla podopiecznych Piotra Mandrysza, mimo że ci w czwartek mieli wyjątkowo intensywny trening i powinni raczej powłóczyć nogami, niż biegać i strzelać efektowne gole. Warto zauważyć, że w spotkaniu tym nie wystąpiło kilku zawodników w tym Bojarski i Wróbel. Festiwal bramkowy rozpoczął Szczyrba i było to jedno z najładniejszych trafień w tym spotkaniu, ale o tym, że ten młody pomocnik potrafi zdobywać efektowne gole to wiemy nie od dziś. Zaraz po nim na listę strzelców wpisał się Koczon. Ten napastnik Motoru wczoraj dołączył do zespołu. Wcześniej były z tym pewne problemy, ale ostatecznie uzyskał zgodę władz swojego klubu na trenowanie z Piastem. Wynik pierwszej połowy ustalił Muszalik wykorzystując rzut karny podyktowany za faul na Koczonie. Po zmianie stron przez pewien czas piłkarze z Jastrzębia dzielnie się bronili, ale gdy na murawie pojawił się Gładkowski zaczęła się masakra. Wychowanek Piasta w przeciągu pięciu minut trafił dwa razy. Pozazdrościł mu Folc, który także dwa razy wpisał się na listę strzelców, tyle, że jego gole przedzieliła bramka Filipowicza. Ostatnie jednak trafienie Folca głową uznano za najładniejszą bramkę meczu.
Piast: I połowa: Grzegorz Kasprzik – Łukasz Żyrkowski, Adam Banaś, Mirosław Widuch, Piotr Petasz – Jarosław Kaszowski, Mariusz Muszalik, Michał Szczyrba, Daniel Chylaszek – Piotr Prędota, Daniel Koczon
II połowa: Jakub Szmatuła – Maciej Michniewicz, Łukasz Krzycki, Marcin Nowak, Lumir Sedlacek, Rafał Andraszak, Marcin Adamek, Krzysztof Kukulski, Michał Filipowicz, Daniel Koczon (60` Marek Gladkowski), Marcin Folc.
Jastrzebie - I polowa: Tomala (30 Huzarewicz) - Pindel, Staniek, Suchowski, Dziewianowski - Sajdak, Adaszek, Gorzala, Rucki - Wegier, Laciok.
II połowa: Huzarewicz (60 Promny) - Agata, Wozny, Materla, Suchowski - Kostecki, Kupis, Chrabaszcz, Karwot - Wegier, Laciok (70 Trukala).
Sędziowali: Andrzej Mrowiec - Rafal Rokosz, Damian Rokocz (Katowice)

24 czerwiec 2008 r. godz. 11:00 - Rybnik
Piast Gliwice - GKS Katowice 2:0 (1:1)

Bramki: 55 min – Prędota, 57 min – Wróbel
W pierwszym meczu kontrolnym drużyna Piasta dość pewnie pokonała GKS Katowice 2:0. W pierwszej połowi Piotr Mandrysz wystawił do gry wszystkich nowych piłkarzy. Wspomagały ich pewne punkty Piasta w rundzie jesiennej. W tym doborowym gronie znalazł się również Michał Szczyrba. Mimo że gliwiczanie naciskali, to jednak nie udało im się strzelić gola. Najlepszą sytuację w 25 min miał Folc. Nowy napastnik Piasta będąc w sytuacji sam na sam posłał piłkę obok słupka. Wcześniej celnie uderzał Andraszak, ale Gorczyca dość wyłapał to uderzenie.
Po zmianie stron trenerzy obydwu zespołów wymienili praktycznie całe składy. W bramce Piasta pozostał jedynie Szmatuła. Pierwszy katowickiej bramce zagroził Kukulski, który w 52 min wykonywał rzut wolny i nie wiele mu zabrakło do szczęścia. Trzy minuty później ładnym strzałem zza linii pola karnego popisał się Prędota. Piłka przeszła ponad bramkarzem i wpadła do siatki. Zaraz potem Wróbel dostał prostopadłe podanie od Nowaka, przebiegł z piłką z 20 metrów i mając przed sobą tylko bramkarza Gieksy nie pomylił się ustalając wynik meczu. Udanie więc niebiesko-czerwono rozpoczęli serię gier kontrolnych przed ekstraklasą. Kolejne spotkanie drużyna Piasta rozegra 27 czerwca, też w godzinach porannych, ale na innym obiekcie.
Piast: Jakub Szmatuła - Maciej Michniewicz, Adam Banaś, Paweł Gamla, Lumir Sedlaczek, Marcin Bojarski, Michał Szczyrba, Mariusz Muszalik, Daniel Chylaszek - Marcin Folc, Rafał Andraszak
Po przerwie weszli: Łukasz Żyrkowski, Mirosław Widuch, Jarosław Kaszowski, Stanisław Wróbel, Marcin Nowak, Łukasz Krzycki, Marcin Adamek, Tomasz Podgórski, Krzysztof Kukulski, Piotr Prędota,
Trener: Piotr Mandrysz
GKS Katowice: Jacek Gorczyca – Marcin Krysiński, František Brezničan, Daniel Treściński, Damian Mielnik, Ján Moravčík. Szymon Kapias. Krzysztof Markowski. Piotr Plewnia, Grzegorz Kaliciak, Gražvydas Mikulenas
Po przerwie weszli: Maciej Budka, Marek Gajowski, Sadowski, Kamil Cholerzyński Hubert Jaromin, Tomasz Prasnal, Grzegorz Górski, Maciej Wijas, Gabriel Nowak, Orzechowski
Trener: Wojciech Osyra
Sędziowali: Jakub Kołodziejczyk - Sławomir Smaczny, Sławomir Sobiesiak (Bytom)